Saturday, 21 December 2013

Rozdział 10

Obudziłam się w objęciach Harre'go . Wzięłam  telefon żeby sprawdzić która godzina  . 11:35 .
-Harry .-Próbowałam go obudzić . -Harry trzeba jechać bo Max'a .-Powiedziałam spanikowana .
-Ym...Gemma pojechała po niego . Pokazałem jej zdjęcia i dałem kartkę czy coś  żeby mogła go wziąść .-Powiedział i przytulił się do mnie . - śpij kochanie .-Powiedział . Posłuchałam go . Usnełam .


-Kochanie obudź się -Wymamrotał mi Harry .- Max chyba ma dosyć Gemmy .-Pocałował mnie .-Ej ! Kocie wstawaj ! Jest już 14 .- Otworzyłam oczy . Harry się uśmiechną . Do pokoju weszła Gemma .
-Sorki że wam przeszkadzam ale Max na mnie warczy jak chce się z nim pobawić .-Powiedziała .
-Mówiłem .-Powiedział Harry .
-Przyprowadź go do mnie .-Gemma siknęła głową i wyszła . Harry się zaśmiał . Po kilku sekundach Max siedział już na łóżku i warczał na Harre'go który mnie całował .- Harry. Max nie chce żebyś mnie całował .-Powiedziałam . Harry się odsunął .
-Ona jest moja .-Powiedział Harry do Max'a .
-Harry , nie jestem twoja .-Harry spojrzał na mnie , wielkimi oczami .
-Tak jesteś .-powiedział .
-Nie, nie jestem  - Harry zaczął całować mnie po szyi . Czy on robi mi malinkę ?! -Harry ... nie ...rób tego .-Wysyczałam . Nie słuchał . Gdy się oderwał , uśmiechnął się .
-Gotowe .-Pocałował mnie i pogłaskał Max'a .-Chodz Max . -Razem wyszli . Przebrałam się   .

Zeszłam na dół . W salonie siedziała Anne , Robin i Gemma . Poszłam do kuchni a tam zastałam Harre'go który trzyma  Max'a na rękach i przytula go . To było bardzo słodkie .
-Harry ..-Wyszeptałam . Harry obrócił się w moją stronę.
-Cześć kochanie .-Pocałował mnie . -Kocham Cię - Powiedział .
-Też cię kocham Harry .-Pocałowałam go . Harry podał mi herbatkę i poszliśmy z Max'em do salonu .
-Max chodź do mnie .-Powiedziała Gemma na co Max wtulił się w Harre'go .
-On chyba nie chce .-Powiedział Harry . Anne patrzyła się na nas z wielkim bananem na twarzy . - Max cię nie lubi .-Dodał Harry i pokazał Gemmie język .
-Z skąd to niby wiesz ?-Spytała Gemma . Harry spojrzał na mnie .
-Czytam mu w myślach .-Pocałował mnie . Harry odstawił Max'a a Max podbiegł do Anne która wzięła go na ręce i  zaczęła głaskać . Harry wziął mnie na kolana i zaczął nucić mi coś do ucha .

-Baby you light up my world like nobody else
The way that you flip your hair gets me overwhelmed
But you when smile at the ground it aint hard to tell
You don't know
You don't know you're beautifu-Na koniec mnie pocałował .

-Co to było ?-Spytała Gemma .Harry się zaśmiał . 
- Coś dla Jessi .-Odpowiedział .
-Co ?-Ponowiła próbę .
-Nic takiego .-Pocałował mnie w tył głowy . - Max chcesz iść na spacer ?-Harry spytał Max'a.
-Tak chce .-Odpowiedziałam za Max'a chociaż i tak on by mu nie odpowiedział . Wstałam z Harre'go  


 Siedzieliśmy w parku . Padał śnieg . Śięta już blisko .-Pomyślałam .
- Kocham cię .-Powtórzył Harry .
-Wiem Harry . Też cię kocham . Nie musisz mi mówić tego co kilka minut .-Zaśmiałam się 
-Musisz o tym wiedzieć .-Powiedział . Chyba nie chodzi mu znowu o tym ich gangu .
-Wiem . ..... Czy ty......Czy ty znowu masz jakąś akcje ?-Spytałam .
-Ymm....Tak ..-Przytulił się do mnie . 
-Co tym razem ? -Spytałam 
-Napad na .... Bank . -Przełknęłam ślinę .


_______________________________________________________________________________-



Heeej :3

Sorki że taki nudny , krótki i nic się nie dzieję .
Mam popsuty Laptop i pisze na tablecie . 
I jak pisze tak mało to zajmuje dużo czasu bo mam duży tablet i trzeba dużo pisać .
Kocham i przepraszam -Roxanna .  

Saturday, 14 December 2013

Rozdzial 9

UWAGA : Pisze na Angielskim laptopie i benda blendy :) 

_______________________________________________________________________________

-Harry ..-Szturchnelam go .
-Co ?-Wymruczal .
-Pusc mnie .-Harry tylko mocniej mnie przytulil .
-Nie uciekaj mi juz .-Wyszeptal i mnie puscil .  wzielam rzeczy i weszlam do lazienki .

Ubrana wyszlam z lazienki i poszlam do kuchni . Zrobilam jakies sniadanie i dalam jesc Max'owi ...



***********

Siedzimy wlasnie w samochodzie Harre'go i nie mam ojencia gdzie jedziemy . Harry nie chce mi powiedziec .
-Gdzie jedziemy .?-Pyytam Harre'go juz setny raz .
-Mówie ci ze przed siebie .-Mówi zdenerwowany Harry . Dostalam SMS'a od Perrie .


,,Gdzie wy kurwa jestescie ?! Martwimy sie  !! Harry nie wrucil na noc . Ty tak samo ! Odpisz .

                                                  Kocham i martwie sie Perrie xx''

,, Sorrki ;( Nie wiem gdzie jedziemy . Harry mówi ze przed siebie . :< ..... Wiem bylismy razem w pokoju hotelowym . 

                                  Kocham Jessie :** xx ''
,,Co kurwa ?! Zabije cie !! Ale najpierw Harre'go . Jak to jedziecie przed siebie ?! Dobra , dobra ....

 Kocham Perrie xx ''

I tak zakonczyla sie nasza rozmowa .
-Gdzie jedziemy ? -Spytalam ponownie .
-Mówilem ci juz .-Powiedzial Harry ....... Zamknelam oczy . I zasnelam ....


-Obudz sie mamy samolot .-Powiedzial Harry .
-Co? -Powiedzialam zaspanym glosem .
-Jedziemy do Londynu ......


W samolocie siedzielismy 10 godzin . To bylo bardzo nudne . Siedzisz i sluchasz muzyki , albo calujesz sie z Harry'm .....


***

-Witaj ponownie w Londynie .-Powiedzial Harry gdy bylismy w samochodzie . Wlorzylam sluchawki do uszu i poszlam spac .

****************



-Kochanie juz jestesmy... wstawaj .-Wymruczal Harry do mojego ucha .
-Gdzie jestesmy ?-Spytalam nadal nie otwierajonc oczu .
-Homles Chapel .-Zaraz co ?!
-Co powiedziales ?
-Homles Chapel .
-Ale po co my tu ?
-Przyjechalismy do mojej rodziny .-Powiedzial .-Jeszcze ich nie poznalas . - Usmiechnol sie . Pocalowal mnie .
-Dobra juz wstaje .-Powiedzialam . Pamientam jak Harry jeszcze jakies 3 miesionce temu namawial mnie zebym z nim tu przyjechala . Ja sie nie zgodzilam i musial sam pojerzac.  .... Wstalam a Harry zlapal mnie za renke . Zapukal w dzwi .
-Harry !!-Krzyknela .... Anne , Harry pokazywal mi kiedys na zdjenciach .

Anne go przytulila . Gdy oderwala sie od Harre'go powiedziala .
-A ty pewnie jestes Jessica .-Przytulila mnie .
-Milo mi pania poznac . - Powiedzialam .
-Oh .... mów do mnie Anne .- Zasmiala sie . Weszlismy do Domu . Anne poszla zrobic cherbate a ja i Harry siedzielismy w salonie .
-Masz bardzo fajna mame -Powiedzialam .
-Taa....Zaraz sie zacznie .-Powiedzial Harry . Anne weszla ..
-Prosze masz cherbaty .-Anne podala mi cherbate .
-A ja ? -Spytal Harry .
-Wiesz gdzie jest kuchnia .-Powiedziala .
-Podziele sie z toba .-Powiedzialam i podalam cherbate Harre'mu . Harry sie napil i oddal mi cherbatke .
-Mmmm .... pyszna .-Powiedzial . Pocalowal mnie w policzek .
- Ciesze sie ze wrescie cie poznalam .-Powiedziala Anne .-... Gdy Harry przzyjechal ostatnio bez ciebie .... dostal ochrzan .
-Oh... nie moglam przyechac ....-Przypomnialo mi sie o Max'ie .-Harry gdzie jest Max ?! -Harry spojrzal na mnie .
-Ymm.....Jutro dopiero bendzie na lotnisku..-Powiedzial i usmiechnol sie do mnie .
-O której ? -Spytalam .
-Ymm...... Yyyy... o 9 !!-Klamie .
-Naprawde  ? .... Dobra ... ale jak klamiesz to dostaniesz po glowie .... on jest ...-No i sie kapnelam ze Anne jest tu z nami . Harry sie zasmial .
-Kto to Max ? -Spytala . Spojrzalam na Harre'go a on na mnie .- Czy wy ?...
-Nie !-Powiedzielismy w tym samym czasie . Przecierz Max to nie nasze dziecko .!
-To nasz.... Pies .-Powiedzial Harry .
-Oh... Harry wiesz ze masz tu kota co nie ? -Harry zamilkl .
-Ym ....no wiem .- Harry spojrzal na mnie a potem na Anne . -Max nie gryzie kotów ? C'Nie ? -Wyszeptal do mnie Harry .
-Ym.... czasami lubi poganiac .-Powiedzialam a Harry usmiechnol sie stucznie do swojej mamy .
- O , o .- Harry sie zasmial .-Powiesz mu zeby nie ganial pana puszka ?
-Co ? No nie wiem czy bendzie az tak grzeczny .-Powiedzialam . Do domu nagle weszla jakas dziewczyna . Gdy zobaczyla Harre'go odrazu zócila mu sie w ramiona krzyczanc jego imie .
-Harry !! Tensknilam .-Powiedziala .
-Ja tez ..-Powiedzial . Dziewczyna zeszla z niego .
-A to pewnie Jessica ? Czesc jestem Gemma .-Przywitala mnie .
-Czesc .-Przytulilam ja .

-Harry gdy ostatnio przyjechal ...to tak duzo o tobie gadal .-Powiedziala Gemma .
-Naprawde ?-Spojrzalam na Harre'go .
-Caly czas !! To bylo juz menczonce . Gadal ze za tobom tenskni i ze nie chcialas z nim przyjechac no i ze wolisz psa niz jego .-Na ostatnie slowa sie zasmialam ,,No i ze wolisz psa niz jego '' . Harry sie zaczerwienil i spojrzal na Gemme .-O wlasnie ... Przyjechalas z psem ?
-Taak ... jutro na lotnisko po niego trzeba pojechac .... bo taki ktos -Spojrzalam na Harre'go -...Jest zazdrosny o psa i wolal zeby jutro dojechal .-Gemm i Anne sie zasmialy .
- Naprawde ? Mój syn jest zazdrosny .... No Harry masz konkurencje .-Harry oczywiscie wiedzial ze Max to mój brat . Ale gdy widzial ze wole Max'a od niego byl zazdrosny .
-No ...Ciongle tylko z nim siedzi ....sama bys byla zazdrosna -powiedzial Harry . Wszysvy oprucz niego zaczeli sie smiac .....


*****************************************************************************

Siedzimy wlasnie w salonie i oglondamy zdjencia Harre'go jak byl maly . Zdonzylam takze poznac menza Anne . Robbina . Jest bardzo fajny .
-O a to Harry Jak Gemma zabrala mu jego ulubionom zabawke .-Anne pokazal mi nastepne zdjencia . Harry spalil sie juz dawno ze wstydu .
-Dobra mamo starczy ... jestesmy juz zmenczeni . Prawda Jessi ? -Powiedzial Harry .
-Z Chencia pooglondam sobie jeszcze troszke zdjenc .-Powiedzialam.
-No co ty ? A ja widze ze jestes zmenczona i nie chcesz nic oglondac .-Powiedzial .-Pa Mamo -Harry pocalowal mame w policzek . Pozegnallam sie z Anne . Harry zaciongnol mnie na góre i weszlismy do chyba jego pokoju . Harry przyparl do mnie i zaczol calowac . - No teraz jestesmy sami .-Wyszeptal w moje usta .
-I Idziemy spac -Dokonczylam . Harry sie odsunol .  Wyciongnelam z walizki potrzebne rzeczy i poszlam do lazienki . Harry poszedl za mna .-Co sie stalo ? -Spytalam .
-No chce wzionsc prysznic .-Powiedzial i zaczol sie rozbieraz . Zostal w samych bokserkach .-No na co czekasz ? Rozbieraj sie !-Rozebralam sie , Harry tak samo ...


*****************************

Po prysznicu poszlismy do pokoju . Harry mnie przytulil i zasnelam ...

__________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________


Heeeeeeeeeeeeej :***

Co tam u was ?

yyyyy...? Co to  ?


Nasze sweeciaki <3



Kocham Roxanna <3 (Harriet )




Tuesday, 3 December 2013

Rozdział 8

+18


-Harry .... Czemu jej nie odepchnołeś ?-Spytałam spokojnie .
-Byłem w szoku .-Powiedział i mnie przytulił .
-Harry ?
-Przepraszam ja .... na prawde nie chciałem .....To jej wina ..... Ja ją odepchnołem .-Tłumaczył się .
-To czemu nie słyszałam was 10 minut ?!-Zamarł .
-Gadałem z nią na dworze .... tłumaczyłem jej że tylko ciebie kocham - Powiedział . Jakoś w to nie wierzyłam .
-To czemu brzmisz jak byś kłamał ?- Spojrzał na mnie .
-Kocham cię ..... Zalerzy mi na tobie ....-Powiedział .-Moge pokazać ci jak bardzo cię kocham ...-Powiedział .
-Jak ?-Spytałam .
-Wyrucham cię tak mocno że nie usiądziesz przez miesiąc na tyłku ...-Powiedział .
-Naprawde ?-Spytałam .- Czym ? - Spojrzał na mnie .

-Co powiedziałaś ?!-Spytał .-A tak dla twojej wiadomości to penisem .-Zaśmiałam się .
-Ale ty go nie masz
-Mam .-Pokierował moją ręke na jego krocze .-Czujesz ?-Spytał a ja lekko ścisnełam jego krocze .-Nie rób tak -Powiedział dysząc .Ścisnełam mocniej . Już się na niego nie gniewam .-Nie rób tak -Powturzył .
Wpiłam się w jego malinowe usta . Całowałam go namiętnie . Weszliśmy do sypialnii . Włorzył ręce pod materiał mojej bluzki i zaczoł masowac moje piersi . Zaczełam bawić się paskiem Harre'go . Gdy ściągnełam jego spodnie sobaczyłam dużą erekcje . Zaśmiałam , się cicho . Harry zaczoł ssać moją skure na szyi i zostawiać mokre pocałunki . Ściągnoł ze mnie bluzke i życił w kąt  Pokoju , następnie zerwał ze mnie moje szorty i zaczoł całować mój brzuch . Potem znowu mnie pocałował . Podniusł mnie troche i ściągnoł mój stanik , ścisnoł lekko moje piersi i zostawiał mokre , pocałunki na mojej szyi . Jęknełam dość głośno . Harry ściągnoł moje majtki . Leżałam pod nim całkiem naga . Harry ściągnoł swoje bokserki i żuciół je w kąt . Zszedł ze mnie i podszedł do swoich spodni . Wyciągnoł srebrną paczuszke i rozerwał zębami . Nałorzył prezerwatywe i , znowu położył sie na mnie .
-A teraz pokarze ci jak się pieprzy .-Powiedział i wszedł we mnie . Troche bolało . Zaczoł przyszpieszać a ja głośniej jękać .
-Harry !-Jęknełam .
-Dalej kochanie ...Dojdz dla mnie .-Powiedział . Po kilku minutach doszłam .... Harry doszedł kilka minut po mnie . Opadł na moje ciało i zaczoł mnie całować . Wyszedł ze mnie , i ściągnoł prezerwatywe . Przykrył nas kołdrą . Przytulił się do mnie i szepnoł .
-Dobranoc kochanie - Pocałował mnie .
-Dobranoc Harry .-Powiedziałam i usnełam


*Ranooo *

Obudziłam się ololała i wtulona w tors Harre'go . Próbowałam się wydostać z jego uścisku jednak nie udało mi się .....


_______________________________________________________________________

Heeeejkaaa :) Po tej stronie Victoria :) Sorka za słaby rozdział +18 :) Dawno nie pisałam +18 .

____________________________________________________________________________

Coś śmiesznego .-

Już wiem kto to zrobił XD Louis 2:36


Prezencik od Roxanny dla was XD