Thursday, 31 October 2013

Story Of She Life cz.1- Nie mój Imagin : d



/pokój Diany/-Musimy się gdzieś w końcu razem wybrać- rzuciłaś bez przerwy przy przeglądaniu Tt-Racja, ale ja w sumie nie mam czasu... W ten piątek na przykład muszę poprawić matmę, w poniedziałek przyszły mam mnóstwo dodatkowych tak samo jak we wtorek i środę, a za tydzień w czwartek mam kółko fotograficzne przez 3 godziny od 16. -odpowiedziała smutno Diana-A weekend? -Czemu nie. -Dobra to pójdziemy gdzieś na miasto, ale ja muszę już spadać... Umówiłam się z Ed'em w parku.- OMG znowu z nim? To laluś...- Tak jak te twoje One Direction -zaśmiałaś się Pożegnałyście się i wyszłaś. Włożyłaś słuchawki i puściłaś Rihanna-Rude Boy. Po drodze zauważyłaś tłum ludzi. "Pewnie znowu jakaś gwiazda"- pomyślałaś i poszłaś dalej. Kiedy byłaś już w parku zauważyłaś Ed'a. Stał i poprawiał grzywkę... Jak zwykle, no, ale kochasz go, więc nie przeszkadza ci to.Podeszłaś się przywitać.-Cześć Ed-Hej *przytuliliście się*-Zoe- zaczął mówić Ed- słuchaj jest sprawa...Przestraszyłaś się lekko, bo zawsze jak tak mówił to znaczyło coś złego-Więc ja...- kontynuował Ed- ja już nie chcę z tobą być. Mnie już nie kręci nasz związek tak jak kiedyś. Sory...-Co?! Ed... Dlaczego?! Już ci się znudziłam tak?! Tak nagle już mnie nie kochasz... To nie to, że nie kręci cię nasz związek... Ty po prostu znalazłeś sobie inną. Nienawidzę cię! -krzyknęłaś i pobiegłaś na przystanek. Czekałaś na swój bus płacząc. W końcu podjechał. Wsiadłaś i modliłaś się tylko żeby jechał szybko, bo chciałaś już być w domu.Kiedy weszłaś do domu przebrałaś się w to :http://m.ocdn/_m/78a2e1f6a1094efde6405415e0f03e18,62,37.jpg (spodnie i bluzka). Poszłaś po mrożony jogurt do kuchni i włączyłaś dołujący film. Oglądając poszłaś spać. Obudziłaś się rano. Poszłaś do łazienki i jedynie co to umyłaś zęby. Poszłaś do swojego pokoju po laptopa. Weszłaś na Fb i zauważyłaś, że Ed zmienił status "Wolny", a chwilę później na "Zajęty". Postanowiłaś popatrzeć na koleją laskę Ed'a. To jakaś lapeciara. Pomyślałaś kiedy łza spłynęła ci po poliku. Położyłaś się na łóżku i zaczęłaś płakać. Po godzinie usłyszałaś pukanie do drzwi. Nie chciałaś mieć kontaktu z ludźmi, ale postanowiłaś otworzyć, bo twój gość nie ustąpił i zaczął dzwonić. Otworzyłaś, a za drzwiami stała Diana.-OMG co ci się stało?  -spytała Diana-Ehh... nic... nie ważne. - odpowiedziałaś wchodząc w głąb korytarza, a tuż za tobą szła Diana- No  co jest? Widzę, że jednak coś ci jest...- Ojeny... Ed ma nową...- Ma nową laskę?! Kurwa mówiłam żebyś z nim pierwsza zerwała... Wiedziałam, że taki jest...Ale damy radę. Prawda?-Prawda... - powiedziałaś i rozpłakałaś sięSiedziałyście tak do 20:30.-A co cię naszło żeby mnie odwiedzić??? -spytałaś-Miałyśmy iść na miasto, ale  przełoży się to. Mamy ważniejsze sprawy.-O kurde... Zapomniałam, przepraszam... Wyleciało mi to z głowy. Przepraszam... -tłumaczyłaś się-Spoko, nie ma sprawy.Gadałyście tak jeszcze godzinę. Nagle zadzwonił do Diany telefon. To była jej mama, ale uprosiłyście ją żeby Diana została na noc, więc przegadałyście całą noc o tym dupku. To było trudne, bo cały czas pamiętałaś tylko ze dobre chwilę, a próbowałyście mówić o tych złych rzeczach... No tak minął kolejny tydzień. Same nudy...

No comments:

Post a Comment