Saturday, 30 November 2013

Rozdział 7 .- Powrut Taylor ;'(

Heeej :*
____________________________________________________________
*Rok puźniej *

Wszyscy mieszkamy razem . Chodze z Harry'm . Przez ten rok dużo się zmieniło . Zachowujemy się jak rodzina . Zapomnieliśmy już o tym co stało się w tamtym domu . Już nie mieszkamy w Londynie tlko w LA .
Leże właśnie z Harrym w łóżku . Jest 8 rano . Śpi tak słodko . Kocham go , nie wyobrarzam sobie życia ben niego . Pocałowałam go w jego malinowe usta .
-Mógł bym się tak budzić codziennie .- Mówi zachrypniętym głosem i przytula mnie mocno .
-Ależ ty zawsze się tak budzisz - Zaśmiałam się i wzeszłam z łóżka . Podeszłam do szafy i wyciągnełam z niej Czarne szorty i Białą bluzke .Przebrałam się i weszłam do łazienki . Umyłam zęby uczesałam się i zeszłam na dół.
-Jessi !!!! -Krzykneła Pezz. Miała przestraszony głos ? Co jest ?
-Co ? Pali się ?!-Spytałam rozbawiona .
-Kurwa ?! Piwnica ?!- Krzykneła . Zaraz my nie mamy piwnicy . O nie znowu sie to powtarza .
-Pezz nie żartu my nie mamy piwnicy .
-No właśnie . Musimy się przeprowadzić .- Powiedziała.
-Wszystko będzie ok ?- Perrie się zaśmiała.
-Ale cię wkrenciłam .- Zaśmiała się - Nie ma tu piwnicy . - Zaczeła się ze mnie śmiać że uwieżyłam w jej kłamstwo .
-Porzałujesz tego . - Już szłam do niej kiedy zadzwonił dzwonek do dzwi .- Ja otworze !!! -Krzyknoł Harry .

*Perspektywa Harre'go *

Otworzyłem dzwi a moim oczom ukazała się .... TAYLOR ?! Co ona tu robi ?

Uśmiechneła się do mnie .
-Witaj Harry .- Pocałowała mnie w policzek .-Tenskniłeś?
-Co ty tu robisz ?!- Spytałem zszokowany !
-Przyjechałam sprawić ci przyjemność .-Powiedziała i pociągneła mnie do przodu . Zamkneła dzwi i zaczeła mnie całować .....

* Perspektywa Jessica'y *

Usłyszałam trzaśnięcie dziwiami więc , poszłam do holu . Harre'go tam nie było . Otworzyłam dzwi cichutko żeby nikt mnie nie usłyszał . Wyjrzałam a to co tam zobaczyłam .... zwaliło mnie z nóg. Zamknełam dzwi i pobiegłam na góre . Łzy spływały mi po twarzy .

Jak on mógł . Wyciągnełam z szafy czarną dużą torbe i zaczełam wkładać do niej ciuchy . Po 10 minutach Harry nadal nie wracał . Wziełam hartke Papieru i zaczełam pisać .... Gdy skończyłąm połorzyłam na szawce , wziełam telefon zawołałam Max'a i wyszłam tylnym wyjściem . Wsiadłam do mojego samochodu i odjechałąm . Miałam zamiar pojechać do hotelu a puźniej wyjechać i nigdy nie wrucić . Nagle mój telefon zaczoł wibrować . - Perrie , powiedziałam gdy spojrzałam na ekran . Nie chciałam z nikim gadać , Nawet z Max'em . Wiecie co mnie najbardziej boli ? To że on jej wcale nie odepchnoł tylko oddawał pocałunki . W sumie byliśmy razem rok .... znudziłam mu się ? Chyba tak . Przycisnełam gaz i usłyszałam głos Max'a .
-Zwolnij !!! Chcesz spowodować wypadek ?! Harry to dupek nie zasługuje na ciebie . Chciał cię tylko do łóżka . A ty mu ulegałas . 
-Wiem ... jestem głupia .- Mój iPhone zawibrował . Wyłonczyłąm go i zaparkowałam na hotelowym parkingu.

Weszłam do środka z torbą i Max'em na rękach .
-Dziędobry w czym moge pomudz ? -Spytała uśmiechnieta blondynka .
-Chciała bym wynająć pokuj na najwyższym piętrze .-Powiedziałam .
- Dobrze na ile ? - Chyba na tydzień .
-Ym.... Na tydzień .- Powiedziałam nie pewnie . Dziewczyna zajerestrowala mnie , ja jej zapłaciłam i wziełam klucz do pokoju 569 . Szczęśliwy numer Hazzy - pomyślałam . otworzyłam dzwi kluczem i weszłam do środka .

Pokuj był piękny . Miał taki piękny widok zza okna . Wyszłam na balkon i sojrzałam na dół . Cholera wysoko..... cholernie wysoko . Pogłaskałem Max'a po głowie .
-Miałeś racje .... ten dupek mnie zdradził z tą Taylor .- Powiedziałąm i odłożyłam go na kanape .robiło się już ciemno więc postanowiłam się wykąpać i iść spać . Po prysznicu ubrałam koszulke Harre'go i połorzyłam się z Max'em spać .

*Perspektywa Perrie *

 Jessica usłyszala trzaśnięcie dzwiami i poszła zobaczyć co to . Ja w tym czasie wziełam moje lody i poszłam na góre . Weszłam do pokoju Zayn'a i uśiadłam na kanapie . Zayn spał na łóżku . Kilka minut puźniej usłyszałam jak ktoś wbiega po schodach i wchodzi do pokoju Harre'go i Jessi. Pewnie Jessi i Harry poszli - Pomyślałam .Po kilku minutach usłyszałam ponone trzask dzwiami puźniej trzask dzwiami na dole i samochód . Oglondałam mój serial dalej . Po kilku minutach usłyszałam głos .... Taylor coś w stylu ,, Jak to masz dziewczyne ?! '' Co robi tu Taylor . Puźniej głos Harre'go,,, Kurwa to nie powinno się zdarzyć ! Poczekaj tu '' i wchodzenie po schodach a następnie trzask dzwiami i Hare'go w moim pokoju .
-Gdzie Jessi ?! -Spytał .
-Nie wiem  . Myślałam że gdzieś pojechaliście bo słyszałam samochód .
-Kurwa - Harry przeklnoł.. Wyszedl z pokoju i usłszałam tylko Jak Harry ..... Płacze ? Co do cholery ?! Wyszłam z mojego pokoju pocichu żeby Zayn się nie obudził . Weszłąm do pokoju Harre'go i zobaczyłam go trzymający jakiś kawałek papieru a następnie spojrzalam , na jego twarz . Płakał.
-Harry ?-Popatrzył na mnie idał mi kartke . Następnie wyszedl z pokoju i usłyszałam jak się drze na Taylor .
Zaczełąm czytać .

,,Drogi Harry 
Widziałam jak całujesz się z Taylor . Nie odepchnołeś jej więc podobało ci się to . Znudziłam ci się .
Przepraszam , Namieszałam w twoim życiu , a teraz z niego znikne . Nie szukajcie mnie . Nie dzwońcie . I tak nie odbiore .

Przepraszam Jessica ;* ''

Boże Harry tyl dupku - Pomyślałam . Wybrałam numer Jessi i czekałam kiedy odbierze . Niestety nie odebrała . Dzwoniłam jeszcze z 20 razy i się poddałam . Harry wpadł do pokoju .
-Gdzie ona może być ? - Spytał
-Nie mam pojęcia ... Pewnie w jakimś hotelu . Znam jeden do którego często zaglondaliśmy ...-Powiedziałam .
-Jak on się nazywa - Spytał Harry .
-Victoria Hotel - Harry wybiegł z pokoju trzaskając dzwiami . Usłyszałam tylko samochód ....


*Perspektywa Harre'go *

Nacisnołem gaz i jechałem jak opentany . Jak ja mogłem jej to zrobić , Nie wybaczy mi . Kocham ją Jestem dupkiem .Po 20 minutach i 30 razy prubowania dodzwonienia się do niej dojechałem do hotelu .
Weszłem do środka i pobiegłem do recepcji .
-Wie pani czy może jest tu Jessica Lagan ? - Blondynka popayrzyła na mnie .
-A kim pan jest ? -Spytała
-Jej chłopakiem - Spuściłem głowe na dół.
-Sądząc po stanie tej dziewczyny . Ona chyba nie chce Pana widzieć .- Powedziała blondynka .
-Prosze niech mi panii powie gdzie ma ten pokuj .- Powiedziałem błagalnym głosem . ( Włącz ) \
-Numer 569 .-Powiedziała.
-Dziękuje - Pobiegłem do windy . Gdy stałem pod dzwiami , zapukałem ....

* Perspektywa Jessicka'i *

Obudziło mnie pukanie do dzwi . Wstałam i przetarląm oczy . Max spał więc nie chciałam go budzić . Spojrzalam na telefon . 21 . Podeszłąm do dzwi i je otworzyłam .
-Wybavcz mi prosze - Popatrzyłam do góry i zobaczyłam Harre'go .
-Harry odejdz .-Powiedziałam . Chciałam już zamknąć dzwi ale przytrzymał je ręką.
-Wybacz mi to ona mnie pocałowała ..-Łzy kapały po moim policzku .
-Prosze cię . Oddałeś jej pocałunek .-Poweidziałam. Harry wszedł ... a raczej wepchnoł się do mojego ,,Mieszkania'' i zamknął dzwi . Następnie przyciągnoł mnie do nich i mocno przytulił.
-Przepraszam .-Wyszeptał.....

____________________________________________________________________________________
Hej ;)
Jestem Victoria i będe pisać dalsze części tego bloga :) Będe dodawać je na koncie Roxanny czyli na tym .
Myśle że mnie polubicie .
2 Komentarze \=Rozdział 8


Friday, 29 November 2013

Zawieszam

Heeeej :)

Tak.... zawieszam bloga .
Nie wiem na ile .
Może oddam go mojej BFF .
Przepraszam , ale ja już nie wiem co tu napisać , to jest beznadziejne .
Popsułam to .
Przykro mi ;(

Będe tensknić .

                   Wasza Harriet < Moje nowe imie ;3 >

Blog : http://harry-styles-fanfaction.blogspot.co.uk/

Blog : http://midnight-memories-wygrac-zycie.blogspot.co.uk/

Saturday, 23 November 2013

#1DDay

hej dodam moze jeszcze dzisiaj rozdzial 7 .a tak wgl dzisiaj #1DDay   mozecie go obejrzec na 1DDay.com  Google+ ina YouTube
https://plus.google.com/app/basic/+OneDirection

Saturday, 16 November 2013

Imagin o Harrym rozdzial 6 - Jestem niebezpieczna , Dlatego Harry sie odemnie odwrucil ty tez to zrobisz , widze po twojej twarzy , obrzydzam cie .

Pisane przy - One Direction - Moments


-Kocham cie - Wyszeptal mi do ucha .
-Harry ... Ja tez cie Kocham - Spojrzalam na Max'a , wyglondal tak jak by mial zaraz zagrysc na smierc Harre'go .Harry zaczol calowac mnie po szyi szeptal mi t slowa .
-Kocham cie , Nie zostawie cie nigdy ... pamientaj .- Powiedzial .- Ale ty mnie kiedys zostawisz - Powiedzial ciszej , ale ja i tak to uslyszalam , zrobilo mi sie go szkoda , wiem ze Taylor przyjdzie ,i on mnie zostawi , ale ja bym go nie opuscila chociarz znamy sie 2 dni , to dziwne na prawde , ale kocham go , Zaraz zaraz , on moze byc nawalony i to mówi . Oh Jessi Jessi ty jestes taka naiwna - pomyslalam .
-To dziwne bo znamy sie 3 dni . A ja sie w tobie , zakochalem , caly czas mysle o twoich ustach , oczach o tobie . Nie moge zapomniec nocy , tak tej nocy , spalas w moich ramionach , ale tak na serio nic nie robilismy , klamalem , klamel ze zrobilas mi loda , przepraszam . Kocham cie i nie zostawie .- Ale on slodki , szkoda tylko ze klamie .-Jestes zla ?
-Nie - Odpowiedzialam szybko .
-Ciesze sie . -Przytulilam go mocno .- Musze juz isc. Dobranoc Kochanie-Pocalowal mnie w policzek i wyszedl .
-Widzisz Max , to jest nawet nie mozliwe .

*Tydzien puzniej *

Od tego dnia jak Harry wyznal mi milosc nie gadamy do siebie, gadam tylko z Pezz lub Dani , albo El . Czasami gadam terz z ich chlopakami , najlepiej dogaduje sie z Niall'em . Max tez go polubil . To wlasnie dzisiaj mieli napasc na Bank . Dowiedzialam sie nie dawno ze okradnom Bank i zostawiom Bombe . Plan sie zmienil , nie mam isc do pracy , ani nie uczestniczyc w tym . Max i Hatchi sie przyjazniom , Gadam czasami z Max'em , Tak wiem to bardzo dziwne ze gadam z psem , ale on mnie jedyny rozumie , no i Pezz tez ale nie gadam z niom o Harry'm , Nie wie ze Harry powiedzial mi ze mnie kocha , nie wie nikt oprucz mnie Harre'go i Max'a . Boli mnie to ze Harry sie do mnie nie oddzywa . Jestem ciekawa dlaczego .

-Puk Puk
-Wejdz - W dzwiach stanela Pezz i Hatchi
-Hej Jessi ...
-Chlopaki juz pojechali ? -Przerwalam jej .
-Niestety.
-Hmm ... mysle ze im sie cos nie uda .
- Skond wiesz ?
- Nie mówilam ci nic ale , Max to wyjontkowy pies , Nie taki jak Loki czy Hatchi , on mi pomaga , mozesz pomyslec ze jestem jakas chora , ale to co powiem to prawda , prosze nie buj cie mnie i Max'a i nie uciekaj , nie zostawiaj mnie samom , jestes mojom przyjaciólkom no i oczywiscie Cloe tez , ale jak sie dowiedziala nie oddzywala sie przez miesionc . To naprawde okropne jak , twoja przyjaciólka cie zostawia ,ale obiecaj ze nie uciekniesz, nie zostawisz mnie . Widzialas ostatnio ze Harry mnie unika ?
-Tak , to bardzo dziwne bo jeszcze tydzien temu , zwierzal mi sie ze cie kocha.
-Tak wiem , on sie chyba o tym dowiedzial. Dlatego chce zebys wiedziala ze ja nic ci nie zrobie , nie bój sie mnie , nie uciekaj , nie zostawiaj mnie samej . Obiecaj?
-Obiecuje .
-Hmmm... To bendzie trudne bo , jak komus mówie ten ucieka i zostawia mnie samom , i nie wraca , ale Cloe byla jak siostra , kochalam jom Max tez , to naprawde okropne , wszyscy cie zostawiajom . Nic nie masz , Rodziców , Przyjaciól ,Normalnego zycia  nie zostaje ci nic , jestes zdana sama na siebie . Nikt juz ci nie ufa chociarz mówisz mu prawde, Tylko Max mi zostal , Wyglonda na Szczeniaczka ... Taa .  on i szczeniaczek . Tak naprawde to aniol , aniol z nieba zeby pomuc mi , anioly ciemnosci , chcom mnie zabic , pamientasz jak bylismy na plazy w piontek ?
-Tak. Ale nie rozumiem cie , ja cie nie zostawie .
-Tak tylko mówisz , czekaj ...- Spojrzalam na Max'a . mówil do mnie - Ona cie nie zostawi , nie bendzie gadac , ucieknie ale wruci , szybciej niz myslisz . Ona jest prawdziwa , Cloe by juz nie bylo . - Pezz Max mi doradzil , Powiem ci prawde mam dosc , oszukiwania osób bliskich. widzialas  zebym miala zwionzane wlosy , to dlatego ze , aniol ciemnosci mnie naznaczyl  zrobil mi znak na kark pokarze ci ., naznaczyl czyli , do tego ze musi mnie zabic albo sprawic zebym , ja to zrobila , zabral mi najwarzniejsze osoby , Cloe , Rodziców , Harre'go a teraz zabierze was , nie chce na to pozwolic , Musze walczyc o zycie , ja jestem niebezpieczna , Dlatego Harry sie odemnie odwrucil ty tez to zrobisz , widze to po twojej twarzy . Boisz sie tego co ci zaraz powiem ( wloncz http://www.youtube.com/watch?v=iY5sSAv3qmU ) ja , ... ja ....- Spojrzalam na Max'a - Max ty pierwszy . ... Max byl kiedys czlowiekiem , ale ten aniol ciemnosci on go zabil , ale w niebie pozwolili mu zmienic sie w psa i mnie bronic . -Pezz wyglondala na przerazonom .- Max to mój brat , to bylo nie fair ze go zabil , mial dopiero 16 lat , zmarl w moich ramionach , ale gdy poszlam z Cloe kupic psa , wlasnie on mi sie spodobal , Cloe tez . Postanowilismy go kupic , po tygodni , w mojej glowie byl inny glos , i wtedy uslyszalam Max'a mojego brata , to bylo takie nie realne , wyobraz sobie to Pezz , umiera tój bart w twoich ramionach , po pól roku kupujesz psa, po tygodniu pies gada w twoich myslach i mówi ci ze jest twoim bratem ,  Na poczontku ni wierzylam ,ale spojrzalam w jego oczka , i zobaczylam mojego brata , od tego zdarzenia minol juz rok i pól. -Spojrzalam na Perrie która miala lzy w oczach.
-Boze Jess .- Przytulila mnie - Nie uciekne . Nie zostawie cie tak jak , ten Debil Harry i jak Ta Cloe . Czy mogla bym zobaczyc to co on ci zrobil na karku ?
-Tak , wyglonda jak tatuaz , ale mondrzy ludze wiedzom co to znaczy . - Pokazalam Pezz .
(Tak to wyglonda , ona ma to na karku )
-Boze Jess . Naprawde , Ja nie uciekne , wiem ze ... - Przerwalam jej .
-Ja ... raczej przezemnie moze ci sie cos stac , nie chce tego . Uwazaj na siebie , znikne z twojego zycia . Wiem ze mówilam ze  to ty uciekniesz , ale ja prawde nie chce zeby ci sie cos stalo ...- Do pokoju wpadl Zayn .
-Ymmm... sorki ze tak wpadam ale , ... musicie to zoba... Pezz Jessi co sie stalo ? -Zayn zauwarzyl ze plakalismy.
-Pezz obiecaj ze mu nie powiesz , nie chce go nararzac tez. Wy bendziecie mieli chociarz normalne rzycie . - Powiedzialam przytulajonc jom .
- Oczywiscie . Nie powiem . Bendzie mi ciebie brakowac , MUSISZ ?? - olewalismy to ze Zayn ttu stoi poplakalismy sie , jak male dzieci .- Prosze nie rób tego .
-Przepraszam Perrie musze , nie chce ale musze , ja juz nie chce zeby ktos przezemnie cierpial .
-DZIEWCZYNY !!!! NIE OBCHODZI MNIE ZE TO WARZNE !!! CHODZCIE COS ZOBACZYC !!!! KURWA !!! A TY JESSI NIGDZIE SIE NIE WYBIERASZ WIENC SIE NIE ZEGNAJCIE !!! KURWA !!!..- Zayn zaczol krzyczec .- Szybko chodzcie .
-Max chodz - Wstalam z Pezz ocierajonc lzy , Max i Hatchi poszli za nami . Weszlismy do piwnicy .- Nie wiedzialam ze macie u piwnice .
- Uwierz my tez .- O nie nie to nie moze sie dziac - ZAYN !!! NIE WCHUDZ TAM !!!-krzyknelam Zayn sie wycofal .
-Dlaczego ? Chlopaki juz tam som .- Nieee Kurwa czemu teraz.
-Fuck !!! ... Pezz ja tam wejde , on chce mnie , on chce zebym to zrobila , zobacz piwnica , Max tez kiedys znalazla piwnice w naszym domu , my nigdy nie mielismy piwnicy . Teraz juz wiesz , dlaczegoon nie zyje ...
-Oczym wy mówicie . Mniejsza z tym , tam smierdzi , som tam powieszone koty .
-O NIEE!!! Zayn zabierz z tond Pezz i chlopaków zaraz ich z tamtond wezme .
CHLOPAI WYJDZCIE .!!!!!!.- Chlopaki wyszli , na szczenscie nic im nie bylo . - Szczenscie nic wam nie jest .Pezz pamientaj kocham cie jak siostre , nie zapomnij o mnie , Moge przegrac tom walke. Chlopaki , wiem ze nie wiecie o co chodzi , Perrie mozesz im powiedziec , ale uwazajcie na siebie nigdy nie wchudzcie do piwnicy w , domu w którym nigdy jej nie bylo , Perrie wiesz o co chodzi , moze wyjde z tego calo ale nie sondze , Max ...- Spojrzalam na niego .- Max próbowal mnie uratowac jak tam weszlam , ale ciemny aniol , go zabil , teraz wiesz juz prawde , nie calom ale wiesz , - Spojrzalam na Max'a .-Ona bendzie z Zaynem , bendom mieli , 2 dzieci , wielki dom , ale ty to przerzyjesz bendziesz chrzestnom ich córki .-Powiedzial Max w mjej glowie . Usmiechnelam si szeroko i spojrzalam na Zayn'a i Perrie . - Zayn , Perrie , bendziecie mieli 2 dzieci , duzy dom i bendziecie szczensliwi , ja tez tam bende , nie bende wam nic wiencej zdradzac - spojrzalam na Max'a i poiedzial mi -Liam i Danielle bendom mieli 4 dzieci , pienkny dom i bendom szczensliwi , Liam zawsze bendzie usmiechnienty i bendzie twoim przyjacielem . Louis i Eleanoe bendom mieli slodkie blizniaki i 1 córeczke . Niall znajdzie swojom milosc - Demi ona wyjdzie za niego , puzniej kupiom psa , potem bendom mieli dzieci i wnuki . Harry...-przerwal i odszedl do Hatchi .- Max powiedz co spotka Harre'go . -Wszyscy spojrzeli na mnie . - Max , prosze , Jestes moim bratem czemu mi nie powiesz , cos mu sie stanie ? nie bendzie szczzensliwy jak reszta . Powiedz . Kurwa Max !!- Wszyscy przyglondali sie uwarznie . Pezz plakala w ramie Zayna a Zayn jom przytulal , nikt nie znal mojej histori .- Max prosze - Max spojrzal na mnie wzrokiem wspulczucia , podniostam go i spojrzalam mu w oczy .- Max kocham cie braciszku , prosze powiedz mi , chce wiedziec jaka bendze jego historia. Opowiedziales mi o Wszystkich oprucz jego , wszyscy majom byc szczensliwi a on nie , tak ? dlatego mi nie powiedziales - Sama tego chcialas , On ...-Nie Max !!! nie mów tego - Lzy ciekly strumieniami po mojej twarzy . - KURWA NIE !!!  nie mów ze go nie bendzie , klamiesz , ty jebany palancie jak mozesz mówic ze Harry ... nie przejdzie mi to przez gardlo , powiedz ze zartujesz i zacznij sie smiac , sorry szczekac i mnie pocieszc , cale zycie cierpialam .. A ty ... teraz mówisz ze druga najwarzniejsza osoba w moim zyciu ... UMRZE .... !!!! Kurwa -Przepraszam , wez mnie na rence i ci powiem , ale musisz spojrzec w moje oczy ok ? -ok . - Podnioslam Maxa na wysokosc moich oczy .
- Czy to znaczy ze ja umre - Spytal Harry patrzonc na mnie . Spojrzalam na wszystkich . oni plakali .
-Nie wiem mój kochany braciszek nie chce mi powiedziec .-Jak tam wejdziesz ... to on zginie .. bo bendzie chcial cie uratoac tak jak ...- Ty - dokonczylam.- Ale ja musze to zrobic . Max ja musze . uklenklam na kolana z Maxem.- Jak to mozliwe ze to sie powtarza . I co teraz strace go ? ... Max wiemze chciales mnie uratowac ale on n...-ciii . oni sluchajom . Nie mogom sie dowiedziec ...- Ale Max .on y tego nie zrobil . Przecierz wiesz jaka jest sytuaja , iesz ile razy plakalam mówionc ci wszystko . Powiedz Max . Kto byl w tym samochodzie kto cie potroncil ...- ON-Co !!! Max nie zartuj to nie mógl byc on . - Ale byl . Aniol ciemnosci w niego wszedl . nie wiedzial co robi . Harry nie wiedzial ze ... on nawet nie wie ze potroncil mnie , on nic nie pamienta ...-Max jestes pewien ? - Tak-czyli nie musze tam wchodzic a wszystko bendzie dorze i on bendzie zyl . ale jak wejde nie bende musiala im mówic .Nie rozumiem cie Max . Kurwa po co ta cala szopka skoro i tak wiesz ze tam nie wejde . Kurwa nie nawidze cie Max . Nie biegnij za mnom bo znowu cie Harry potronci !!! I nie szukaj mnie nigdy . wracaj do swojego nieba .. na mnie juz nie licz Kurwa . Myslales ze co ? no powiedz . Nage nie umiesz - Kurwa to mnie wkurzyl. - Przepraszam . Nie chcialem . Ponioslo mnie  . - Co Kurwa ? Przepraszasz bo cie ponioslo .!! Kurwa nie przepraszaj idz albo nie ja to zrobie znikne z ich zycia , klamales z tym ze bende chrzestnom córki Zayn'a i Perrie . zebym tam nie weszla . Ty jebany Chuju . Gdybys nie byl psem skopala bym ci tylek . I sama wrzucila pod samochód a nie . Ten jebany aniol ciemnoci musial sobie w Harre'go wejsc , zeby cie powtrzymac . Wiedziales ze tak bendzie . Zegnaj Max . Kurwa i mi nie gadaj w myslach . Ja skocze jesli uslysze ten twój obrzydliwi glos . Ja mam uczucia ...- Wiesz oni nie wiedzom o czym gadamy ...-Kurwa i dobrze ze nie wiedzom , bo by uciekali gdze pieprz rosnie gdyby wiedzieli . Max ? dlaczego mi to zrobiles . Myslalam ze mnie kochasz , Wlasnom starszom siostre tak uzondziles . - Kurwa ..- Nie przeklinaj bo ja zaczne pzeklinac Max . -Jessi nie odchodz , oni cie kochajom jak siotre , ale Harry , on cie bardzo kocha ... ja wiem o czym myslom . Louis mysli o tym ze Harry by mógl umrzec Zayn mysli jak pocieszyc Pezz . Niall chcial by cie przytulic i powiedziec , Wszystko bendzie dobrze ' Liam mysli o czym gadamy Pezz mysli o tym ze jom zostawisz . A Harry mysli o twoichustach i o ym dlaczego sie do ciebie nieoddzywal ... oni cie kochajom .-Klamiesz !! Nie kochajom mnie kto by kochal potwora ? Wlasnie nikt .
-Jessi ja na pewno cie kocham - Powiedzial Harry .
- My tez .- Powiedzial Liam .
- Jess , Jestes jak siostra , nie zostawiaj mnie .- Powiedziala pez .
- Max ? O czym mysli Hatchi ? Hmmm ... wiem ze to tylko pies al...- Perrie miala siostre . Siostra Perrie zmarla gdy miala 13 Lat . Hatchi to jej siostra .-otworzylam buzie w literke ,o ' - Co ?! -To prawda . Ona mi sie spodobala . chociarz jest mlodsza i jest ez psem . ona broni Perrie . Perri ma cos o czym jeszcze nie wie terz ma znamie tylko ze to jest takie male ze nawet prawie tego nie widac . ma to na nadgarstku -Spojrzalam na Perrie .- Perrie chodz no .- Perrie podeszla . wzielam jej renke i oclonilam nadgarstem . Mial racje .Perrie miala tam maly slad trujkontu . Spojrzalam na niom . - Max z kond wiedziales - spytalam go .-Hatchi mi powiedziala .-Jak to Hatchi ci powiedziala . - Perrie spojrzala na mnie a potem na  Max'a i zakryla nadgarstek ,
-Jessi o co chodzi z Hatchi .?
- Max ? Moge ? - Spojrzalam na niego -Ucoeszy sie i bendze mnie glaskac . Oczywiscie ze powiedz.-Usmiechnelam sie do Max'a .- Perrie . To prawda ze mialas siostre ? Umarla gdy miala 13 lat .
- Skond ty ..?
-Max i powiedzial ze Hatchi mu powiedziala. Hatchi to twoja siostra .- Perrie sie usmiechnela i podeszla do Max'a , wziela go na rence i wyszeptala ciche .
-Dzienkje - powiedziala i podeszla do Hatchi .- Hej siostrzyczko . Nie wiedziala ze jeszcze kiedys bende mogla do ciebie mówic . Erin tensknilam . -Ja tez .-co ?! Jessi ja wiem co ona powiedziala .
-Perrie , Jestes tym co ja .-  w w tej chwili usmiech zszedl jej z twarzy
-Jak to ?
- To proste . Masz trujkont na nadgarstku , ja mam to co ci pokazywalam na karku .-Jessi ona jest twojom kuzynkom . i tez mnie slyszy . Hej Pezz . mozesz w taki sposób rozmawiac z Jessi .
- Boziu Max  Naprawde . ? Jessi to moja kuzynka .
-Perrie wszystkow w porzondku ?- spytal jej Zayn
-Tak . -usmiechnela sie do niego . - Nasz pies to moja siostra tak samo jak max , to brat Jessi . I jak odejdziesz zrozumiem cie , ale musisz pamientac ze zawsze bende cie kochac .- Wyszeptala do niego ale wszyscy o zlyszeli .
-Nie zostawie cie zwariowalas .- I pocalowal jom namientnie .
- Max ? A co bendzie z ...-Harrym ?-Tak . Czy on wiesz ...- zaczerwienilam sie .- siostra on mysli ze ty sie pienknie rumienisz .- Co ? Wcale nie . Przecierz sie nie rumienie . UPS .... -widzisz zapomnialas ze oni tez tu som .-Zamknij sie i powiedz o czym jeszcze mysli .-O tym zeby cie pocalowac .i jeszcze o czyms ale to zostane miendzy mnom a nim .- No powiedz o czym mysli .Zaraz to zrealizuje . - Podeszlam do Harre'go i go pocalowalam . Namientnie .- juz . a teraz powiedz o czym on teraz mysli . Max no - o tym ze nie chce myslec o tym oczym mysli i ze dobrze caluje .- Ja nie caluje dobrze . A oczym on nie chce myslec .- Harry sie chyba kapnol ze o nim gadamy .
-Ymmm... Max nie mów jej .- Powiedzial .
- Powiedz . Dam ci buzi . - O tym ze jestes pienkna i ze chce jeszcze raz z tobom polezec i ze ...-
- Max . - Powiedzial Harry
- No Max powiedz to na co tak dlugo gadasz a nie konczysz dobra  ze jestem pienkna i ze chcial bym z nim jeszcze polezala i jeszcze o czym mysli . No Max...- SIOSTRA . Pezz tez to slyszy o czym my gadamy i Hatchi tez . A tak wgl to ta piwnica juz znika ...-Jak to znika ?
- Ymmm ... Harry radzila bym ci myslec o czym innym . Ja wiem o czym oni gadajom .
-Oh ..... Max nie waz sie .
-Max powiedz jej to wujek Lou da ci marchewke ...
-A wujek Niall da ci swojego zelka .
-A wujek Liam popatrzyc na Soy Story razem ze mnom.
- A wujek Zayn pozwoli ci chodzic z Hatchi .
-A kuzynka Pezz pozwoli ci ...ymmm .. nie wiem ... kupie ci co bendziesz tylko chcial .-Chyba sie na to skusze...-Powiedzial ze chyba sie na to skusi .
- Max powiedz . - Harry mysli o tym ze jestes goronca i ze ce bardzo , bardzo kocha i ze chcial by byc z tobom , nie oddzywal sie bo , czarny aniol byl w nim , unikal sie bo aniol zla powiedzial ze go zabije . a prawda byla taka ze Harry... Bendziecie rodzicami i bendziecie miec wnuki . Bendziecie miec czwurke dzieci i DUZO dla ciebie zrobi ...-Och ... Harry to prawda .
-AWWWWW  Bendziecie mieli czwurke dzieci ... ups powiedzialam to .- Perrie . to ja Erin  . Zayn chce calusa .- He he juz . Zayn chciales calusa ?
-Ymmm .. Hatchi jak moglas jej to przekazac . - oo Zayn si zezloscil ....

Hejjka .
Jutro prawdopodobnie nie bendzie rozdzialu .

Rozdzial pojawi sie dopiero w sobote albo w srode :)
Sorki za blendy <Angielski komputer >

Pisanie takom scionkom - To slowa Erin <Hatchi> Pieska Zayna i Siostry Pezz
Pizanie takom scionkom - To slowa Max'a <Brat Jessi> 

Imagin o Harrym . Rozdzial 5 - Taylor jest modelkom

Pisane przy - Ellie Goulding  - http://www.youtube.com/watch?v=rNpBahr49mA


-Powiedzmy ze ci wierze - Powiedzial Harry.- Czego tak konkretnie szukalas ? Przecierz widze ze masz  napisane ,,Taylor Switf''.
-Chcialam sie czegos dowiedziec . - Bardzo dziwne ze Harry , gada tak normalne ze mnom o jego ex .
-Taylor jest modelkom.- No w sumie bylo tam bardzo duzo zdjenc Taylor , i wyglondala na modelke .
-Aha. A tak wogule po co przyszles ?-Bylam ciekawa po co przyszedl .
- Co ?! ... A no tak ... przyszlem powiedziec ze jutro z chlopakami jedziemy , do miasta , i zostajesz z Perrie
.-Aha .... Harry ...
-Hmmm..
-No bo ja mam ... Psa ... i jutro trzeba po niego pojechac do weterynarza po niego .-Powiedzialam prawde -Taak... Ale masz nie uciekac bo ii tak cie znajdziemy . Perrie jedzie z tobom .
-Och ... Spoko.
-Dobranoc Kochanie .-Powiedzial .
-Dobranoc Harry.-Harry wyszedl, wylonczylam telefon i zasnelam.


*Rano*

-Jess.-Obudzil mnie glos , to chyba byla Perrie.-Jessssss... Kochanie ... Obudz sie .. jest juz 11 .-Po uslyszeniu slowa 11 zerwalam sie .
-Która ? 11? Musze odebrac psa za godzine .
-Ok . Nie wiedzialam ze masz psa . Ja i Zayn tez mamy , ale on jest u mnie .- powiedziala usmiechajonc sie .
-Dobra . Zaraz zejde na dul i pojedziemy ok ?- Spytalam
-Dobra. To idz sie ubierz .-Perrie wyszla . wstalam z lózka i pobieglam pod prysznic , rozebralam sie i weszlam pod prysznic . Po prysznicu ubralam sie w to .
Bez lecaka
Zeszlam na dól . Perrie juz na mnie czekala .
-Mozemy juz isc .- Powiedzialam
-Spoko , Fajne buty.
-No wiesz ja wogule nic nie kupywalam , wszystko mialam juz w szafie .- Usmiechnelam sie .-Dobra chodzmy bo jest juz 11:30. a na 12 musze juz byc .- wsiadlismy w samochód Perrie który wyglondal tak

-Masz podobny zamochód do Harre'go , on ma taki sam tylko ze czarny.
-Wiem my wszyscy takie mamy. Wienc gdzie jest ten weterynarz ?
-Na Blow street (Wymyslona ulica)
-Ok wiem gdze to jest . A tak wogule co sie stalo twojemu pieskowi i jak sie wabi ?
-O no tak , samochód go potrocil , ale weterynaz powiedzial ze z tego wyjdzie , bardzo wtedy plakalam . Wabi sie Max .
-Mój i Zayna wabi sie Hatchi. W mojej torbce jest telefon . Wyciongnij i wejdz w galerie .
wzielam telefon Perrie i tak jak powiedziala tak zrobilam , a zdjencie wyglondalo tak .

-Ojejjku jaki slodziak .
-Wiem.

*15 monut puzniej *
-Jestesmy - Powiedziala Perrie.
-Ok idzesz ze mnom ?
- Nom ... Moge isc.
-Chodzmy - Weszlismy razem z Perrie .
-Dzien Dobry ja przyszlam po mojego psa husky wabi sie Max , zostal potroncony przez samochód.
-dzien dobry . Niech pani poczeka zaraz go przyprowadze .
 *5 min puzniej *
-a oto Max
- O jaki slodziak - Powiedziala Perrie .
-Wiem . Hej Max jak tam ? Oj ty mój biedny psiaku -
(Max)
-Dzienkuje - Pwiedzialam
-Nie ma sprawy byl bardzo grzeczny.
-To dobrze . Ile place ?
- £50
- Dzienkuje jeszcze raz . Do widzenia
- Do widzenia.- Wyszlismy z Perrie od weterynarza . Mój maly Max byl tam 2 tygodnie .
-Max wskakuj na tylne siedzenie .
-O jeejku on jest na prawde slodki .
-Och twójj tez .
-Danielle i Liam'a piesek tez jest slodki . zobacz .- Podala mi telefon z zdjenciem - To Loki

-O jeejku jeszcze slodszy od Max'a
-Karzdy piesek jest slodki .
-No karzdy  pies ma cos slodkiego w sobie .

*W Domu *

- Max . To twój Na razie domek . Bondz grzeczny
-Moze przywioze Hatchiego ?
-OK . To ty jedz . Ja zostane
-To ja bende za godzinke . Do zobaczenia kochana.
- Pa Pa
Perrie wyszla zostawiajonc mnie samom z Max'em
- Max chodz pujdzemy do mojego pokoju . Mieszkajom tez tu 5 -antka chlopaków . Musisz byc grzeczny . i nie bondz zazdrosny przecierz wiesz ze kocham tylko ciebie i Cloe . No i chyba zakochalam sie w Harrym . Ale szczerze go nie nawidze . Jest okropny , ale za to atrakcyjny , i ma przepienkne zielone tenczówki , bujne loczki ,i te doleczki . Dobra jestem dziwna , gadam z psem.
- How how - Zaszczekal Max .
- Co Max ? Nie szczekaj .
- Kurwa niech ten pies sie zamknie .- Uslyszalam Glos Harre'go
- Max Cicho . Harry mi nic nie zrobi, wiem ze jestes zazdrosny .
- Twój pies jest zazdrosny ?
-Tak jest . I co z tego .
- Nie nic Hatchi tez czasami jest zazdrosny jak widzi jak Perrie caluje sie z Zayn'em .
-No widzisz . A teraz ide do pokoju . Pa - Powiedzialam . Poszlam na góre do swojego pokoju .
-Max !!!
-How how how...
-Max zamknij sie - Max zaczol skakac kolo dzwi . Musze przyznac ze dziwnie to wyglondalo .
- Max odsun sie .- Otworzylam dzwi , zauwarzylam tylko slodkiego pieska .


-Hatchi !!! ile razy mówila nie biegaj po domu Chlopaków !! - Krzyczala Perrie - Sorki za Hatchi , Wyczul Psa i pobiegl .
-Nic sie nie stalo . Harry tu byl , ale chyba juz poszedl .- Spojrzalam na Max'a , Bawil sie z Hatchim .
- O jak slodko wyglondajom - Powiedziala Perrie
-No musze przyznac .
-Hmmmm.
-Perrie co ty chcesz zrobic ?
-Taki maly experyment .
- Ok Ok nie wnikam .
- He he .
- Chodz , pogadamy w moim pokoju .
Weszlismy do mojego pokoju . Usiadlismy na lózku a  Pieski polozyly sie przytulajonc do siebie.
-Wiesz ... To naprawde slodki widok - Pokazalam palcem na pieski .
-Tez tak uwarzam .Musisz poznac Danielle i El.
-No wiem .
- Zaraz po nie zadzwonie .
- Teraz?
-Tak
- No ok

*Perrie zadzwonila i umówila sie z nimi zeby przyjechaly .*
*Po otworzeniu dzwi *

- Hej Pezz - Powiedzialy
- Hej . Musze wam przedstawic Jessice . Jessica to jest Danielle i Eleanor . Danielle i Eleanor to jest Jessica
- Czesc - Powiedzialy
- Czesc  - w tym momencie Max i Hatchi wyszli i zaczeli witac sie z Danielle i El .
- O jeeejku jaki slodkie pieski .
- To jest Max - wzielam Max'a na rence i go przytulilam .
-Ojeejku . Hatchi chyba sie z nim zaprzyjznila .
-Nom i to bardzo .
Zaprosilismy El i Dani do srodka .

                                           ***


Usiedlismy w salonie i pilismy Herbate .
-Wienc ty jestes ?
-ymmm.- Spojrzalam  w zaklopotaniu patrzonc na Perrie .
- Mojom przyjaciólkom i Chlopaków . - Mam szczenscie Z e Perrie tak dobrze klamie
-Oh ... Nigdy o tobie nie slyszalam - Powiedziala El
- Bo ona nie dawno przyjechala - Powiedziala Perrie .
- Fajnie - Dodala Dani

 *( Siedzielismy tak i gadalismy z godzine puzniej przyszli chlopaki )*

- Hej . - Powiedzial Lou calujonc El - Czy wy robicie babski zlot w naszym domu .- Spytal
- Nie do konca . Max jest chlopakiem .- Powiedziala radosnie El .
-Max?
-Tak lezy w moim pokoju z ..
- Kto to kurwa jest . ?
-Mój pies - zasmialysmy sie - lezy w moim pokoju z Hatchi .
-Ooooo ... Sorki myslalem ze to jakis chlopak .- Powiedzial , do salonu weszli Liam i Harry wraz z Zayn'em i Niallem.
-Hej dzewczyny .- Pwiedzial Zayn. Pocalowal i przytulil Perrie .
- Hej kochanie .- Powiedziala Perrie .- Przywiozlam Hatchi . Spi w pokoju Jess z Max'em.
-Kto tokurwa Max ? - Powturka . Lou nie wytrzymal i zaczol sie brechta - Z Czego rrzysz Lou .
- Bo Max to pies Jessi
- Oooo ... ymmm...to...ymmm... Jak wam minol dzien - Biedny Zayn . wszyscy zaczeli sie z niego smiac .
- Dobra my sie bendziemy zbierac - Powiedziala Dani i pocalowala Liam'a.
-ok milo bylo was poznac .
- Ciebie tez - Pozegnalismy sie z Dani i El . Gdy wyszly Harry pociongnol mnie za renke do jego pokoju .
- Tensknilem - Powiedzial
-Taa.. Bez potrzeby
-Slyszalam jak rozmawiasz z Max'em - FUCK
-Fuck - Szepnelam
- Slyszalem . Tez mi sie podobasz - Przeszly mnie przyjemne dreszcze .
- Harry mój pies szczeka . Musze isc .
- Zostan ze mnom  ,
-Przyjdz do mnie po 21-szej
-Ok Bende .
wyszlam , wzielam Max'a na rence i poszlam do kuchni . Tam siedzieli wszyscy oprucz Harre'go
-Hej Jess- Powiedziala Perrie.
-Hej . Gdzie Hatchi?
-W pokoju .- Odpowiedzial Zayn .
- Widzisz Max nie pobawisz sie z Hatchi .Ona chyba spi - Wyszeptalam do ucha Max'a którego caly czas trzymalam na rencach .
- Jak sie wabi ? - Spytal Liam glaszczonc go .
-Max
-Hej Max Jestem Liam , Mam pieska podobnego do ciebie wabi sie Loki.- Zasmialam sie
- ok ok .- Powiedzial Niall i podszedl do mnie i do Liama zabierajonc mi Max'a z ronk .- Choc do wujka Nialla .- Poweidzial Niall . Wszyscy wybuchli smiechem . Hatchi przyjeciala z góry i zaczela szczeac .
- Hatchi  ciiii..- Powiedziala Perrie iosonc jom na rence .
- mysle ze Max chce sie z niom pobawic - Powiedzial Zayn
- A ja mysle ze Max chce zebym ja sie z nim pobawila - Powiedzialam
-oh biedny Max chodz do wujka Louis'a - Loui zabral Max'a z ronk Niall'a- Bendziesz malom marcheweczkom Max - Wszyscy wybuchli smiechem .
- Co tu sie dzieje ? - Harry wszedl do kuchni . Wszyscy ucichli .
-Max poznaje wujka Louis'a - Powiedzial Lou .
-Aha a kiedy pozna Tate ? - Spytal Harry.
- On nie ma taty - Powiedzialam
-Jak to nie ? A ja ? - Powiedzial Harry przytulajonc sie do mnie od tylu .
-Ty ?
-Tak ja .
-Nie wiedzialem ze ma tate -Powiedzial Louis - Wienc musze miec pozwolenie na dotykanie go ?
- Pozwalam ci Lou na dotykanie mojego malenstwa . Nie zrób mu krzywdy .
-Max !!! Marcheweczko !!! Wujek Lou zaraz da ci karme na kolacje .
- Lou ja to zrobie nie musisz .
-Daj spokuj Jessi.
-Perrie mam pomysl chodz , i wez Hatchi .
-Ok .- Pocalowala Zayna i wziela od niego pieska .- Hatchi . Idziemy sie zabawic?
- Zaraz - Zaraz . o jakie zabawy chodzi ?
-Takie tam wspulne kompanie piesków .- Powiedziala Perrie
-Hatchi córciu bondz grzeczna - Pocalowal som a puzniej Perrie
- Awwwwwwwwwwww ... - Wszyscy popatrzyli na nich .
- Harry pusc mnie - Powiedzialam . Dopiero teraz kapnela sie ze nadal sie do mnie przytula .- I jeszcze jedno .
-Hmmm... Co ?
- Max TO NIE TWÓJ SYN!!!!
- A kogo ?
- Napewno nie twój . To mój i Cloe . Ja jestem mamom a Cloe Tatom . - Harry spojrzal zdziwiony .
- Aha ... Nie ma w tym nic dziwnego .- Powiedzial sarkastycznie
- Nie wogule . Nie jestesmy Lezbami .- Powiedzialam i wzielam Max'a z ronk Lou .
- Chodz Max . Idziemy z Hatchi i Perrie sie wykompac . Mam nadzieje ze bendziesz grzeczny i nie bendzie cie juz nic bolec, juz nigdy nie pozwole zebys  wyszedl na uluce i zeby cos cie przejechalo .- Samotna lza splynela po moim policzku - Tak wiem , mam nie plakac .
- Skond wiesz ze on o tym myslal - Spytal Niall
- Widac w jego oczach ze nie chce zebym plakala.- Powiedzialam - Perrie chodz .

* W mojej lazience *

-Ha ha ha ... Max nie chlapp..!!-Powiedziala Perrie
- Ha ha a Hatchi to moze nie chlapie ?- Powiedzialam , Ktos zakryl mi oczy renkom .
-Zgadnij kto to ?- Zachrypnienty glos .- Harry .
-Harry - Powiedzialam
-Skond wiedzialas ?
- Zawsze poznam twój glos - Powiedzialam wycierajonc Hatchi , Perrie wycierala Max'a
-Aha . Jest juz po 21 - O no tak mialam z nim pogadac .
-Oh juz ? Spoko przyjdz za 15 minótek ok ?
-Ok - Wyszedl .
- Co to bylo ? - Spytala Perrie
-Harry . Mialam znim pogadac po 21 .
- ok twój Max jest juz wytarty
-Twoja Hatchi tez .
-Ok to ja jom zabieram i do jutra .
- Nom pa . Max pozegnaj ciocie .- Dalam Perrie Maxa  na rence a ona mi dala Hatchi .
-Pa pa Max .- Max polizal jom po policzku , Ona sie tylko zasmiala
-Pa pa Hatchi .- Wymienilismy sie psami i Perrie wyszla .
- Perrie !!! Dzienki .
-Nie ma za co Pa
-Pa
Wyszla . Do pokoju wszedl Harry . Ja w tym czasie calowalam Max'a

-Yghym
-O Hej Harry
-Hej .nie przeszkadzam bo Max wyglonda na wkurzonego
- Max . Nie, nie mozesz go ugrysc .-Harry dziwnie na nas spojrzal
-Czy ty czytasz mu w myslach .
- Nie . Ten pies jest wyjontkowy i to bardzo . Czasami wiem co on chce zrobic , czasami mówi mi ze cos sie stanie . Ktos kto go potroncil chcial go zabic , zeby mi juz nie pomagal , ale temu ktomus sie nie udalo.
-Ohh nie wiedzialem . A co mówi o mnie . - Spojrzalam na Max'a . w jego  oczach widzialam tylko i wyloncznie ze Harry kiedys mnie skrzywdzi , i zostwi , nie napadnie tez na bank , tylko zostawiom tam bombe , bende z nim kid=edys chodzic , ale Taylor wruci i mnie zostawi . Lzy zaczely naplywac mi do oczu .-Jessi co sie stalo . Nie placz. - Spojrzalam w oczy Max'a , mówil mi w myslach zebym nie mówila tego oczym mi uswiadomil i ,przeztala plakac .
-Juz jest okej . ( Wloncz to - http://www.youtube.com/watch?v=rNpBahr49mA)
- I co powiedzial ci Max - Spojrzalam na Max'a który byl na moich renkac .
- Nie moge . - Powiedzialam
- Czego nie mozesz ?
-Ci powiedziec .
-Max ci nie pozwala ?
-YHM
-Dziwny z niego Pies .
-Tak .Ale kocham go jak czlowieka .
-Dobra przyszlem porozmawiac , o tym o czym mówilas do Max'a
-Harry... Nie powinienes wtedy tam byc - Powiedzialam spokojnie .
-Ale bylem - powiedzial i zblirzyl sie a niebezpiecznom odleglosc .- I Wiem ze to prawda .
-Harry... Tak to prawda .- Przyznalam.
-Wienc ... Jestm atrakcyjny - Sblirzyl sie jeszcze bardziej .
-Harry mam Max'a na rencach . - odsunol sie , i wziol Max'a z moich ronk .i go wypuscil , Max pobiegl na lózko i przyglondal sie nam .
-Teraz juz nie -powiedzial Harry i zblirzyl sie tak blisko ze czulam jego oddech a moich ustach .
-Harry ... Ja nie moge ... Max mnie uprzedzil ... ale wiem ze musze sprubowac .- Powiedzialam patrzonc w  jego przepienkne tenczówki .
-Daj nam szanse kochanie .- Powiedzial i musnol moje usta . to byl namientny pocalunek .
- Harry ..przestan.-Powiedzialam , on zaczol calowac mojom szyje . Szepnol mi cos do ucha.
-Kocham Cie ...


Heeejka :)
mój ulubiony rozdzial :D rzycze milego czytania .

Wednesday, 13 November 2013

Imagin o Harrym . Rozdział 4 - żartowałem

Nie nic takiego nie mówiłeś.Przepraszam Harry , ale nie pamiętam nic takiego . - Powiedziałam spokojnie .
Nic sie nie stało ŻARTWAŁEM !!- Krzyknoł.
TY IDIOTO  ...-Krzyknełam .- Myślałam że ... Nie ważne -Walnełam go w tył głowy .
AŁ!!!...Nie odpuszcze ci tego
-Ale się boje -powiedziałam sarkaztycznie .
-Co tu się dzieje - do pokoju wpadł Louis .
-A co ma się dziać ?- Spytał Harry .
-No nie wiem słyszałem Krzyki i ...Postanowiłem że to sprawdze , co robicie .-powiedział rozzkojarzony .
-Spoko...Zostawie was samych , Pa Louis - Ha ha po minie , Louis'a mogłam poznać że , jest zdziwiony.
Postanowiłam iść do kuchni .
-Hej Perrie - Powiedziałam przytulając ją .
-Hej Jess .
 - Ciesze się że ty chociarz tu jesteś .Na myśl że została bym sama z piątką idotów i ....-Ktoś mi przeszkodził.
-Ej ! Słyszałem .-Powiedział smutny Niall.Naprawde, Nie mogę uwierzyć że , oni są porywaczami,
jak tacy słodcy ludzie ,mogą być tacy słodcy.
-Sorry Niall. - Powiedziałam.
-Jesss. Chodz musimy pogadać.-Powiedziała poddenerwowana Perrie.
-OK , choćmy do mojego pokoju.-Poszliśmy  Z Perrie do mojego pokoju i usiadłyśmy na łóżku . - Więc co się stało- Spytałam.
-Bo...Ale obiecaj że się nie zezłościsz ... robiłam to dla ciebie ..- Nie wiedziałam o co jej , wogule chodzi.
-...Bo tak na prawde ... chłopaki ..umm...no ...wymyślili  żebym udawała ... twoją koleżanke żeybyś nie czuła się , samotna ... Na początku się nie zgodziłam ... ale puźniej ... się zgodziłam .- Co ?! Ona musi żartować .-Przepraszam. Tak na serio to , miałam dopiero jutro tu , przyjechać ... ale spotkałam Zayn'a  w klubie ... a tak wogule to jesteśmy razem od 2 lat ... no i byliśmy w tym klubie ... no i ... wtedy , on mi zaproponował wyjście , na zewnątrz . Zgodziłam się .. i wtedy wiem tylko że jak wruciliśmy do klubu to napiliśmy , się troche ... no i ....obudziłam sie w łóżku Zayn'a. - Powiedziałą rumienionc się .
-Rozumiem cię - Uśmiechneła się do mnie .-Perrie ?
-Hmmmm?
-Opowiesz mi coś o chłopakach ?
-Jasne . Co chcesz wiedzieć ?
-Hmm. Nie wiem .
- Ok , ok wienc najpierw opowiem ci troche na temat Zayn'a .Więc Zayn ...Pochodzi z Bradford ma 3 siostry 1 młodszą i 2 starsze ... Jest bardzo przystojnym chłopakiem i , Bardzo go kocham .- Powiedziąła uśmiechając się.- Liam... hmmm.. Ma piękną dziewczyne Danielle .. Jest bardzo fajna ...Liam nie umie podnieść... ręki na kobiete ...Gdy zobaczył  by kogo kolwiek smutnego zawsze , pomorze . Gdy był młodszy ... Był drenczony w szkole .- Niall pochodzi z Irlandii.... Ma brata Grega ...Niall potrafi być naprawde , słodki gdy widzi że , masz jakieś jedzenie ..-Zaśmiałyśmy się - Trzeba zamykać lodówke na kłódkę . - Louis Tagrze ma dziewczyne . Nazywa się Eleanor , Mam zdjęcie w telefonie zobacz .

A to my z Danielle


No wienc Louis jest najstarszy , ma 21 lat . Kocha Marchewki , i loczki Harre'go.To chyba tyle Też ma rodzeństwoale nie mam pojeńcia ile . Więc został Harry... Podrywacz, Flirciarz , ma piękne zielone oczy i bujne loczki . ma siostre Gemme i jego mama ma na imie Ann. Więcej nie wiem , a no i zerwał nie dawno z Taylor , mam też jej zdjęcie

szczeże to jej nie lubiłam . Zdradzała Harre'go z pierwszym lepszym . Harry gdy sie dowiedział popadł w histerie i z nią zerwał. Tak byli ze sobą tylko 3 mieśiące , widocznie to tylko jebana suka.
-woow . Perrie . Dziękuje że mi coś powiedziałaś . - Spojrzałam na telefon . Było po 21 .
-Która godzina ? -Spytała.
-Po 21 .- Wyglondała na spanikowaną . - Wszysko dobrze ? - Spytałam.
-Tak, musze juz iść . Dobranos Jess.-Powiedziała całójąc mnie w policzek .
-Dobranoc Perrie.-Wyszła Zostałam sama . Postanowiłam wziąść prysznic . weszłam do łazienki . Wziełam szybki prysznic . Zwionzałam włosy , i przebrałam sie w pidżame , gdy weszłam do pokoju poszłam , się połorzyć , przypomniała mi sie rozmowa z Perrie . Wziełam telefon i weszłąm w google napisałam Taylor Swift  wyskoczyło zdjęcie z Harrym i Taylor . Wyglądali słodko . Przyznam, Poczułam się zazdrosna .

Co ?! Jess ty nie możesz być zazdrosna .. On cię porwał .
*Puk puk *
Prosze- Powiedziałam.
Do pokoju Wszedł Harry .
-Cześć Harry. Co cie tu sprowadza . - Cholera ! Zauwarzył zdjęcie w telefonie .
-Co robisz ?- Spytał .
-Ymmm.... IDE SPAĆ  tak właśnie ide spać .- To jedyne co udało mi się wymyślić .
-Hmm... to czemu na telefonie jest zdjęcie mnie i Taylor ? - Kurwa co wymyślić .
-Bo tak przeglondałam i znalazłam .....

Heeeej sorka że dopiero teraz . Mama nie pozwalała na Laptopa mi wejść i miałam testy . Następny prawdopodobnie dopiero w Sobotę  :)