Saturday, 21 December 2013

Rozdział 10

Obudziłam się w objęciach Harre'go . Wzięłam  telefon żeby sprawdzić która godzina  . 11:35 .
-Harry .-Próbowałam go obudzić . -Harry trzeba jechać bo Max'a .-Powiedziałam spanikowana .
-Ym...Gemma pojechała po niego . Pokazałem jej zdjęcia i dałem kartkę czy coś  żeby mogła go wziąść .-Powiedział i przytulił się do mnie . - śpij kochanie .-Powiedział . Posłuchałam go . Usnełam .


-Kochanie obudź się -Wymamrotał mi Harry .- Max chyba ma dosyć Gemmy .-Pocałował mnie .-Ej ! Kocie wstawaj ! Jest już 14 .- Otworzyłam oczy . Harry się uśmiechną . Do pokoju weszła Gemma .
-Sorki że wam przeszkadzam ale Max na mnie warczy jak chce się z nim pobawić .-Powiedziała .
-Mówiłem .-Powiedział Harry .
-Przyprowadź go do mnie .-Gemma siknęła głową i wyszła . Harry się zaśmiał . Po kilku sekundach Max siedział już na łóżku i warczał na Harre'go który mnie całował .- Harry. Max nie chce żebyś mnie całował .-Powiedziałam . Harry się odsunął .
-Ona jest moja .-Powiedział Harry do Max'a .
-Harry , nie jestem twoja .-Harry spojrzał na mnie , wielkimi oczami .
-Tak jesteś .-powiedział .
-Nie, nie jestem  - Harry zaczął całować mnie po szyi . Czy on robi mi malinkę ?! -Harry ... nie ...rób tego .-Wysyczałam . Nie słuchał . Gdy się oderwał , uśmiechnął się .
-Gotowe .-Pocałował mnie i pogłaskał Max'a .-Chodz Max . -Razem wyszli . Przebrałam się   .

Zeszłam na dół . W salonie siedziała Anne , Robin i Gemma . Poszłam do kuchni a tam zastałam Harre'go który trzyma  Max'a na rękach i przytula go . To było bardzo słodkie .
-Harry ..-Wyszeptałam . Harry obrócił się w moją stronę.
-Cześć kochanie .-Pocałował mnie . -Kocham Cię - Powiedział .
-Też cię kocham Harry .-Pocałowałam go . Harry podał mi herbatkę i poszliśmy z Max'em do salonu .
-Max chodź do mnie .-Powiedziała Gemma na co Max wtulił się w Harre'go .
-On chyba nie chce .-Powiedział Harry . Anne patrzyła się na nas z wielkim bananem na twarzy . - Max cię nie lubi .-Dodał Harry i pokazał Gemmie język .
-Z skąd to niby wiesz ?-Spytała Gemma . Harry spojrzał na mnie .
-Czytam mu w myślach .-Pocałował mnie . Harry odstawił Max'a a Max podbiegł do Anne która wzięła go na ręce i  zaczęła głaskać . Harry wziął mnie na kolana i zaczął nucić mi coś do ucha .

-Baby you light up my world like nobody else
The way that you flip your hair gets me overwhelmed
But you when smile at the ground it aint hard to tell
You don't know
You don't know you're beautifu-Na koniec mnie pocałował .

-Co to było ?-Spytała Gemma .Harry się zaśmiał . 
- Coś dla Jessi .-Odpowiedział .
-Co ?-Ponowiła próbę .
-Nic takiego .-Pocałował mnie w tył głowy . - Max chcesz iść na spacer ?-Harry spytał Max'a.
-Tak chce .-Odpowiedziałam za Max'a chociaż i tak on by mu nie odpowiedział . Wstałam z Harre'go  


 Siedzieliśmy w parku . Padał śnieg . Śięta już blisko .-Pomyślałam .
- Kocham cię .-Powtórzył Harry .
-Wiem Harry . Też cię kocham . Nie musisz mi mówić tego co kilka minut .-Zaśmiałam się 
-Musisz o tym wiedzieć .-Powiedział . Chyba nie chodzi mu znowu o tym ich gangu .
-Wiem . ..... Czy ty......Czy ty znowu masz jakąś akcje ?-Spytałam .
-Ymm....Tak ..-Przytulił się do mnie . 
-Co tym razem ? -Spytałam 
-Napad na .... Bank . -Przełknęłam ślinę .


_______________________________________________________________________________-



Heeej :3

Sorki że taki nudny , krótki i nic się nie dzieję .
Mam popsuty Laptop i pisze na tablecie . 
I jak pisze tak mało to zajmuje dużo czasu bo mam duży tablet i trzeba dużo pisać .
Kocham i przepraszam -Roxanna .  

Saturday, 14 December 2013

Rozdzial 9

UWAGA : Pisze na Angielskim laptopie i benda blendy :) 

_______________________________________________________________________________

-Harry ..-Szturchnelam go .
-Co ?-Wymruczal .
-Pusc mnie .-Harry tylko mocniej mnie przytulil .
-Nie uciekaj mi juz .-Wyszeptal i mnie puscil .  wzielam rzeczy i weszlam do lazienki .

Ubrana wyszlam z lazienki i poszlam do kuchni . Zrobilam jakies sniadanie i dalam jesc Max'owi ...



***********

Siedzimy wlasnie w samochodzie Harre'go i nie mam ojencia gdzie jedziemy . Harry nie chce mi powiedziec .
-Gdzie jedziemy .?-Pyytam Harre'go juz setny raz .
-Mówie ci ze przed siebie .-Mówi zdenerwowany Harry . Dostalam SMS'a od Perrie .


,,Gdzie wy kurwa jestescie ?! Martwimy sie  !! Harry nie wrucil na noc . Ty tak samo ! Odpisz .

                                                  Kocham i martwie sie Perrie xx''

,, Sorrki ;( Nie wiem gdzie jedziemy . Harry mówi ze przed siebie . :< ..... Wiem bylismy razem w pokoju hotelowym . 

                                  Kocham Jessie :** xx ''
,,Co kurwa ?! Zabije cie !! Ale najpierw Harre'go . Jak to jedziecie przed siebie ?! Dobra , dobra ....

 Kocham Perrie xx ''

I tak zakonczyla sie nasza rozmowa .
-Gdzie jedziemy ? -Spytalam ponownie .
-Mówilem ci juz .-Powiedzial Harry ....... Zamknelam oczy . I zasnelam ....


-Obudz sie mamy samolot .-Powiedzial Harry .
-Co? -Powiedzialam zaspanym glosem .
-Jedziemy do Londynu ......


W samolocie siedzielismy 10 godzin . To bylo bardzo nudne . Siedzisz i sluchasz muzyki , albo calujesz sie z Harry'm .....


***

-Witaj ponownie w Londynie .-Powiedzial Harry gdy bylismy w samochodzie . Wlorzylam sluchawki do uszu i poszlam spac .

****************



-Kochanie juz jestesmy... wstawaj .-Wymruczal Harry do mojego ucha .
-Gdzie jestesmy ?-Spytalam nadal nie otwierajonc oczu .
-Homles Chapel .-Zaraz co ?!
-Co powiedziales ?
-Homles Chapel .
-Ale po co my tu ?
-Przyjechalismy do mojej rodziny .-Powiedzial .-Jeszcze ich nie poznalas . - Usmiechnol sie . Pocalowal mnie .
-Dobra juz wstaje .-Powiedzialam . Pamientam jak Harry jeszcze jakies 3 miesionce temu namawial mnie zebym z nim tu przyjechala . Ja sie nie zgodzilam i musial sam pojerzac.  .... Wstalam a Harry zlapal mnie za renke . Zapukal w dzwi .
-Harry !!-Krzyknela .... Anne , Harry pokazywal mi kiedys na zdjenciach .

Anne go przytulila . Gdy oderwala sie od Harre'go powiedziala .
-A ty pewnie jestes Jessica .-Przytulila mnie .
-Milo mi pania poznac . - Powiedzialam .
-Oh .... mów do mnie Anne .- Zasmiala sie . Weszlismy do Domu . Anne poszla zrobic cherbate a ja i Harry siedzielismy w salonie .
-Masz bardzo fajna mame -Powiedzialam .
-Taa....Zaraz sie zacznie .-Powiedzial Harry . Anne weszla ..
-Prosze masz cherbaty .-Anne podala mi cherbate .
-A ja ? -Spytal Harry .
-Wiesz gdzie jest kuchnia .-Powiedziala .
-Podziele sie z toba .-Powiedzialam i podalam cherbate Harre'mu . Harry sie napil i oddal mi cherbatke .
-Mmmm .... pyszna .-Powiedzial . Pocalowal mnie w policzek .
- Ciesze sie ze wrescie cie poznalam .-Powiedziala Anne .-... Gdy Harry przzyjechal ostatnio bez ciebie .... dostal ochrzan .
-Oh... nie moglam przyechac ....-Przypomnialo mi sie o Max'ie .-Harry gdzie jest Max ?! -Harry spojrzal na mnie .
-Ymm.....Jutro dopiero bendzie na lotnisku..-Powiedzial i usmiechnol sie do mnie .
-O której ? -Spytalam .
-Ymm...... Yyyy... o 9 !!-Klamie .
-Naprawde  ? .... Dobra ... ale jak klamiesz to dostaniesz po glowie .... on jest ...-No i sie kapnelam ze Anne jest tu z nami . Harry sie zasmial .
-Kto to Max ? -Spytala . Spojrzalam na Harre'go a on na mnie .- Czy wy ?...
-Nie !-Powiedzielismy w tym samym czasie . Przecierz Max to nie nasze dziecko .!
-To nasz.... Pies .-Powiedzial Harry .
-Oh... Harry wiesz ze masz tu kota co nie ? -Harry zamilkl .
-Ym ....no wiem .- Harry spojrzal na mnie a potem na Anne . -Max nie gryzie kotów ? C'Nie ? -Wyszeptal do mnie Harry .
-Ym.... czasami lubi poganiac .-Powiedzialam a Harry usmiechnol sie stucznie do swojej mamy .
- O , o .- Harry sie zasmial .-Powiesz mu zeby nie ganial pana puszka ?
-Co ? No nie wiem czy bendzie az tak grzeczny .-Powiedzialam . Do domu nagle weszla jakas dziewczyna . Gdy zobaczyla Harre'go odrazu zócila mu sie w ramiona krzyczanc jego imie .
-Harry !! Tensknilam .-Powiedziala .
-Ja tez ..-Powiedzial . Dziewczyna zeszla z niego .
-A to pewnie Jessica ? Czesc jestem Gemma .-Przywitala mnie .
-Czesc .-Przytulilam ja .

-Harry gdy ostatnio przyjechal ...to tak duzo o tobie gadal .-Powiedziala Gemma .
-Naprawde ?-Spojrzalam na Harre'go .
-Caly czas !! To bylo juz menczonce . Gadal ze za tobom tenskni i ze nie chcialas z nim przyjechac no i ze wolisz psa niz jego .-Na ostatnie slowa sie zasmialam ,,No i ze wolisz psa niz jego '' . Harry sie zaczerwienil i spojrzal na Gemme .-O wlasnie ... Przyjechalas z psem ?
-Taak ... jutro na lotnisko po niego trzeba pojechac .... bo taki ktos -Spojrzalam na Harre'go -...Jest zazdrosny o psa i wolal zeby jutro dojechal .-Gemm i Anne sie zasmialy .
- Naprawde ? Mój syn jest zazdrosny .... No Harry masz konkurencje .-Harry oczywiscie wiedzial ze Max to mój brat . Ale gdy widzial ze wole Max'a od niego byl zazdrosny .
-No ...Ciongle tylko z nim siedzi ....sama bys byla zazdrosna -powiedzial Harry . Wszysvy oprucz niego zaczeli sie smiac .....


*****************************************************************************

Siedzimy wlasnie w salonie i oglondamy zdjencia Harre'go jak byl maly . Zdonzylam takze poznac menza Anne . Robbina . Jest bardzo fajny .
-O a to Harry Jak Gemma zabrala mu jego ulubionom zabawke .-Anne pokazal mi nastepne zdjencia . Harry spalil sie juz dawno ze wstydu .
-Dobra mamo starczy ... jestesmy juz zmenczeni . Prawda Jessi ? -Powiedzial Harry .
-Z Chencia pooglondam sobie jeszcze troszke zdjenc .-Powiedzialam.
-No co ty ? A ja widze ze jestes zmenczona i nie chcesz nic oglondac .-Powiedzial .-Pa Mamo -Harry pocalowal mame w policzek . Pozegnallam sie z Anne . Harry zaciongnol mnie na góre i weszlismy do chyba jego pokoju . Harry przyparl do mnie i zaczol calowac . - No teraz jestesmy sami .-Wyszeptal w moje usta .
-I Idziemy spac -Dokonczylam . Harry sie odsunol .  Wyciongnelam z walizki potrzebne rzeczy i poszlam do lazienki . Harry poszedl za mna .-Co sie stalo ? -Spytalam .
-No chce wzionsc prysznic .-Powiedzial i zaczol sie rozbieraz . Zostal w samych bokserkach .-No na co czekasz ? Rozbieraj sie !-Rozebralam sie , Harry tak samo ...


*****************************

Po prysznicu poszlismy do pokoju . Harry mnie przytulil i zasnelam ...

__________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________


Heeeeeeeeeeeeej :***

Co tam u was ?

yyyyy...? Co to  ?


Nasze sweeciaki <3



Kocham Roxanna <3 (Harriet )




Tuesday, 3 December 2013

Rozdział 8

+18


-Harry .... Czemu jej nie odepchnołeś ?-Spytałam spokojnie .
-Byłem w szoku .-Powiedział i mnie przytulił .
-Harry ?
-Przepraszam ja .... na prawde nie chciałem .....To jej wina ..... Ja ją odepchnołem .-Tłumaczył się .
-To czemu nie słyszałam was 10 minut ?!-Zamarł .
-Gadałem z nią na dworze .... tłumaczyłem jej że tylko ciebie kocham - Powiedział . Jakoś w to nie wierzyłam .
-To czemu brzmisz jak byś kłamał ?- Spojrzał na mnie .
-Kocham cię ..... Zalerzy mi na tobie ....-Powiedział .-Moge pokazać ci jak bardzo cię kocham ...-Powiedział .
-Jak ?-Spytałam .
-Wyrucham cię tak mocno że nie usiądziesz przez miesiąc na tyłku ...-Powiedział .
-Naprawde ?-Spytałam .- Czym ? - Spojrzał na mnie .

-Co powiedziałaś ?!-Spytał .-A tak dla twojej wiadomości to penisem .-Zaśmiałam się .
-Ale ty go nie masz
-Mam .-Pokierował moją ręke na jego krocze .-Czujesz ?-Spytał a ja lekko ścisnełam jego krocze .-Nie rób tak -Powiedział dysząc .Ścisnełam mocniej . Już się na niego nie gniewam .-Nie rób tak -Powturzył .
Wpiłam się w jego malinowe usta . Całowałam go namiętnie . Weszliśmy do sypialnii . Włorzył ręce pod materiał mojej bluzki i zaczoł masowac moje piersi . Zaczełam bawić się paskiem Harre'go . Gdy ściągnełam jego spodnie sobaczyłam dużą erekcje . Zaśmiałam , się cicho . Harry zaczoł ssać moją skure na szyi i zostawiać mokre pocałunki . Ściągnoł ze mnie bluzke i życił w kąt  Pokoju , następnie zerwał ze mnie moje szorty i zaczoł całować mój brzuch . Potem znowu mnie pocałował . Podniusł mnie troche i ściągnoł mój stanik , ścisnoł lekko moje piersi i zostawiał mokre , pocałunki na mojej szyi . Jęknełam dość głośno . Harry ściągnoł moje majtki . Leżałam pod nim całkiem naga . Harry ściągnoł swoje bokserki i żuciół je w kąt . Zszedł ze mnie i podszedł do swoich spodni . Wyciągnoł srebrną paczuszke i rozerwał zębami . Nałorzył prezerwatywe i , znowu położył sie na mnie .
-A teraz pokarze ci jak się pieprzy .-Powiedział i wszedł we mnie . Troche bolało . Zaczoł przyszpieszać a ja głośniej jękać .
-Harry !-Jęknełam .
-Dalej kochanie ...Dojdz dla mnie .-Powiedział . Po kilku minutach doszłam .... Harry doszedł kilka minut po mnie . Opadł na moje ciało i zaczoł mnie całować . Wyszedł ze mnie , i ściągnoł prezerwatywe . Przykrył nas kołdrą . Przytulił się do mnie i szepnoł .
-Dobranoc kochanie - Pocałował mnie .
-Dobranoc Harry .-Powiedziałam i usnełam


*Ranooo *

Obudziłam się ololała i wtulona w tors Harre'go . Próbowałam się wydostać z jego uścisku jednak nie udało mi się .....


_______________________________________________________________________

Heeeejkaaa :) Po tej stronie Victoria :) Sorka za słaby rozdział +18 :) Dawno nie pisałam +18 .

____________________________________________________________________________

Coś śmiesznego .-

Już wiem kto to zrobił XD Louis 2:36


Prezencik od Roxanny dla was XD

Saturday, 30 November 2013

Rozdział 7 .- Powrut Taylor ;'(

Heeej :*
____________________________________________________________
*Rok puźniej *

Wszyscy mieszkamy razem . Chodze z Harry'm . Przez ten rok dużo się zmieniło . Zachowujemy się jak rodzina . Zapomnieliśmy już o tym co stało się w tamtym domu . Już nie mieszkamy w Londynie tlko w LA .
Leże właśnie z Harrym w łóżku . Jest 8 rano . Śpi tak słodko . Kocham go , nie wyobrarzam sobie życia ben niego . Pocałowałam go w jego malinowe usta .
-Mógł bym się tak budzić codziennie .- Mówi zachrypniętym głosem i przytula mnie mocno .
-Ależ ty zawsze się tak budzisz - Zaśmiałam się i wzeszłam z łóżka . Podeszłam do szafy i wyciągnełam z niej Czarne szorty i Białą bluzke .Przebrałam się i weszłam do łazienki . Umyłam zęby uczesałam się i zeszłam na dół.
-Jessi !!!! -Krzykneła Pezz. Miała przestraszony głos ? Co jest ?
-Co ? Pali się ?!-Spytałam rozbawiona .
-Kurwa ?! Piwnica ?!- Krzykneła . Zaraz my nie mamy piwnicy . O nie znowu sie to powtarza .
-Pezz nie żartu my nie mamy piwnicy .
-No właśnie . Musimy się przeprowadzić .- Powiedziała.
-Wszystko będzie ok ?- Perrie się zaśmiała.
-Ale cię wkrenciłam .- Zaśmiała się - Nie ma tu piwnicy . - Zaczeła się ze mnie śmiać że uwieżyłam w jej kłamstwo .
-Porzałujesz tego . - Już szłam do niej kiedy zadzwonił dzwonek do dzwi .- Ja otworze !!! -Krzyknoł Harry .

*Perspektywa Harre'go *

Otworzyłem dzwi a moim oczom ukazała się .... TAYLOR ?! Co ona tu robi ?

Uśmiechneła się do mnie .
-Witaj Harry .- Pocałowała mnie w policzek .-Tenskniłeś?
-Co ty tu robisz ?!- Spytałem zszokowany !
-Przyjechałam sprawić ci przyjemność .-Powiedziała i pociągneła mnie do przodu . Zamkneła dzwi i zaczeła mnie całować .....

* Perspektywa Jessica'y *

Usłyszałam trzaśnięcie dziwiami więc , poszłam do holu . Harre'go tam nie było . Otworzyłam dzwi cichutko żeby nikt mnie nie usłyszał . Wyjrzałam a to co tam zobaczyłam .... zwaliło mnie z nóg. Zamknełam dzwi i pobiegłam na góre . Łzy spływały mi po twarzy .

Jak on mógł . Wyciągnełam z szafy czarną dużą torbe i zaczełam wkładać do niej ciuchy . Po 10 minutach Harry nadal nie wracał . Wziełam hartke Papieru i zaczełam pisać .... Gdy skończyłąm połorzyłam na szawce , wziełam telefon zawołałam Max'a i wyszłam tylnym wyjściem . Wsiadłam do mojego samochodu i odjechałąm . Miałam zamiar pojechać do hotelu a puźniej wyjechać i nigdy nie wrucić . Nagle mój telefon zaczoł wibrować . - Perrie , powiedziałam gdy spojrzałam na ekran . Nie chciałam z nikim gadać , Nawet z Max'em . Wiecie co mnie najbardziej boli ? To że on jej wcale nie odepchnoł tylko oddawał pocałunki . W sumie byliśmy razem rok .... znudziłam mu się ? Chyba tak . Przycisnełam gaz i usłyszałam głos Max'a .
-Zwolnij !!! Chcesz spowodować wypadek ?! Harry to dupek nie zasługuje na ciebie . Chciał cię tylko do łóżka . A ty mu ulegałas . 
-Wiem ... jestem głupia .- Mój iPhone zawibrował . Wyłonczyłąm go i zaparkowałam na hotelowym parkingu.

Weszłam do środka z torbą i Max'em na rękach .
-Dziędobry w czym moge pomudz ? -Spytała uśmiechnieta blondynka .
-Chciała bym wynająć pokuj na najwyższym piętrze .-Powiedziałam .
- Dobrze na ile ? - Chyba na tydzień .
-Ym.... Na tydzień .- Powiedziałam nie pewnie . Dziewczyna zajerestrowala mnie , ja jej zapłaciłam i wziełam klucz do pokoju 569 . Szczęśliwy numer Hazzy - pomyślałam . otworzyłam dzwi kluczem i weszłam do środka .

Pokuj był piękny . Miał taki piękny widok zza okna . Wyszłam na balkon i sojrzałam na dół . Cholera wysoko..... cholernie wysoko . Pogłaskałem Max'a po głowie .
-Miałeś racje .... ten dupek mnie zdradził z tą Taylor .- Powiedziałąm i odłożyłam go na kanape .robiło się już ciemno więc postanowiłam się wykąpać i iść spać . Po prysznicu ubrałam koszulke Harre'go i połorzyłam się z Max'em spać .

*Perspektywa Perrie *

 Jessica usłyszala trzaśnięcie dzwiami i poszła zobaczyć co to . Ja w tym czasie wziełam moje lody i poszłam na góre . Weszłam do pokoju Zayn'a i uśiadłam na kanapie . Zayn spał na łóżku . Kilka minut puźniej usłyszałam jak ktoś wbiega po schodach i wchodzi do pokoju Harre'go i Jessi. Pewnie Jessi i Harry poszli - Pomyślałam .Po kilku minutach usłyszałam ponone trzask dzwiami puźniej trzask dzwiami na dole i samochód . Oglondałam mój serial dalej . Po kilku minutach usłyszałam głos .... Taylor coś w stylu ,, Jak to masz dziewczyne ?! '' Co robi tu Taylor . Puźniej głos Harre'go,,, Kurwa to nie powinno się zdarzyć ! Poczekaj tu '' i wchodzenie po schodach a następnie trzask dzwiami i Hare'go w moim pokoju .
-Gdzie Jessi ?! -Spytał .
-Nie wiem  . Myślałam że gdzieś pojechaliście bo słyszałam samochód .
-Kurwa - Harry przeklnoł.. Wyszedl z pokoju i usłszałam tylko Jak Harry ..... Płacze ? Co do cholery ?! Wyszłam z mojego pokoju pocichu żeby Zayn się nie obudził . Weszłąm do pokoju Harre'go i zobaczyłam go trzymający jakiś kawałek papieru a następnie spojrzalam , na jego twarz . Płakał.
-Harry ?-Popatrzył na mnie idał mi kartke . Następnie wyszedl z pokoju i usłyszałam jak się drze na Taylor .
Zaczełąm czytać .

,,Drogi Harry 
Widziałam jak całujesz się z Taylor . Nie odepchnołeś jej więc podobało ci się to . Znudziłam ci się .
Przepraszam , Namieszałam w twoim życiu , a teraz z niego znikne . Nie szukajcie mnie . Nie dzwońcie . I tak nie odbiore .

Przepraszam Jessica ;* ''

Boże Harry tyl dupku - Pomyślałam . Wybrałam numer Jessi i czekałam kiedy odbierze . Niestety nie odebrała . Dzwoniłam jeszcze z 20 razy i się poddałam . Harry wpadł do pokoju .
-Gdzie ona może być ? - Spytał
-Nie mam pojęcia ... Pewnie w jakimś hotelu . Znam jeden do którego często zaglondaliśmy ...-Powiedziałam .
-Jak on się nazywa - Spytał Harry .
-Victoria Hotel - Harry wybiegł z pokoju trzaskając dzwiami . Usłyszałam tylko samochód ....


*Perspektywa Harre'go *

Nacisnołem gaz i jechałem jak opentany . Jak ja mogłem jej to zrobić , Nie wybaczy mi . Kocham ją Jestem dupkiem .Po 20 minutach i 30 razy prubowania dodzwonienia się do niej dojechałem do hotelu .
Weszłem do środka i pobiegłem do recepcji .
-Wie pani czy może jest tu Jessica Lagan ? - Blondynka popayrzyła na mnie .
-A kim pan jest ? -Spytała
-Jej chłopakiem - Spuściłem głowe na dół.
-Sądząc po stanie tej dziewczyny . Ona chyba nie chce Pana widzieć .- Powedziała blondynka .
-Prosze niech mi panii powie gdzie ma ten pokuj .- Powiedziałem błagalnym głosem . ( Włącz ) \
-Numer 569 .-Powiedziała.
-Dziękuje - Pobiegłem do windy . Gdy stałem pod dzwiami , zapukałem ....

* Perspektywa Jessicka'i *

Obudziło mnie pukanie do dzwi . Wstałam i przetarląm oczy . Max spał więc nie chciałam go budzić . Spojrzalam na telefon . 21 . Podeszłąm do dzwi i je otworzyłam .
-Wybavcz mi prosze - Popatrzyłam do góry i zobaczyłam Harre'go .
-Harry odejdz .-Powiedziałam . Chciałam już zamknąć dzwi ale przytrzymał je ręką.
-Wybacz mi to ona mnie pocałowała ..-Łzy kapały po moim policzku .
-Prosze cię . Oddałeś jej pocałunek .-Poweidziałam. Harry wszedł ... a raczej wepchnoł się do mojego ,,Mieszkania'' i zamknął dzwi . Następnie przyciągnoł mnie do nich i mocno przytulił.
-Przepraszam .-Wyszeptał.....

____________________________________________________________________________________
Hej ;)
Jestem Victoria i będe pisać dalsze części tego bloga :) Będe dodawać je na koncie Roxanny czyli na tym .
Myśle że mnie polubicie .
2 Komentarze \=Rozdział 8


Friday, 29 November 2013

Zawieszam

Heeeej :)

Tak.... zawieszam bloga .
Nie wiem na ile .
Może oddam go mojej BFF .
Przepraszam , ale ja już nie wiem co tu napisać , to jest beznadziejne .
Popsułam to .
Przykro mi ;(

Będe tensknić .

                   Wasza Harriet < Moje nowe imie ;3 >

Blog : http://harry-styles-fanfaction.blogspot.co.uk/

Blog : http://midnight-memories-wygrac-zycie.blogspot.co.uk/

Saturday, 23 November 2013

#1DDay

hej dodam moze jeszcze dzisiaj rozdzial 7 .a tak wgl dzisiaj #1DDay   mozecie go obejrzec na 1DDay.com  Google+ ina YouTube
https://plus.google.com/app/basic/+OneDirection

Saturday, 16 November 2013

Imagin o Harrym rozdzial 6 - Jestem niebezpieczna , Dlatego Harry sie odemnie odwrucil ty tez to zrobisz , widze po twojej twarzy , obrzydzam cie .

Pisane przy - One Direction - Moments


-Kocham cie - Wyszeptal mi do ucha .
-Harry ... Ja tez cie Kocham - Spojrzalam na Max'a , wyglondal tak jak by mial zaraz zagrysc na smierc Harre'go .Harry zaczol calowac mnie po szyi szeptal mi t slowa .
-Kocham cie , Nie zostawie cie nigdy ... pamientaj .- Powiedzial .- Ale ty mnie kiedys zostawisz - Powiedzial ciszej , ale ja i tak to uslyszalam , zrobilo mi sie go szkoda , wiem ze Taylor przyjdzie ,i on mnie zostawi , ale ja bym go nie opuscila chociarz znamy sie 2 dni , to dziwne na prawde , ale kocham go , Zaraz zaraz , on moze byc nawalony i to mówi . Oh Jessi Jessi ty jestes taka naiwna - pomyslalam .
-To dziwne bo znamy sie 3 dni . A ja sie w tobie , zakochalem , caly czas mysle o twoich ustach , oczach o tobie . Nie moge zapomniec nocy , tak tej nocy , spalas w moich ramionach , ale tak na serio nic nie robilismy , klamalem , klamel ze zrobilas mi loda , przepraszam . Kocham cie i nie zostawie .- Ale on slodki , szkoda tylko ze klamie .-Jestes zla ?
-Nie - Odpowiedzialam szybko .
-Ciesze sie . -Przytulilam go mocno .- Musze juz isc. Dobranoc Kochanie-Pocalowal mnie w policzek i wyszedl .
-Widzisz Max , to jest nawet nie mozliwe .

*Tydzien puzniej *

Od tego dnia jak Harry wyznal mi milosc nie gadamy do siebie, gadam tylko z Pezz lub Dani , albo El . Czasami gadam terz z ich chlopakami , najlepiej dogaduje sie z Niall'em . Max tez go polubil . To wlasnie dzisiaj mieli napasc na Bank . Dowiedzialam sie nie dawno ze okradnom Bank i zostawiom Bombe . Plan sie zmienil , nie mam isc do pracy , ani nie uczestniczyc w tym . Max i Hatchi sie przyjazniom , Gadam czasami z Max'em , Tak wiem to bardzo dziwne ze gadam z psem , ale on mnie jedyny rozumie , no i Pezz tez ale nie gadam z niom o Harry'm , Nie wie ze Harry powiedzial mi ze mnie kocha , nie wie nikt oprucz mnie Harre'go i Max'a . Boli mnie to ze Harry sie do mnie nie oddzywa . Jestem ciekawa dlaczego .

-Puk Puk
-Wejdz - W dzwiach stanela Pezz i Hatchi
-Hej Jessi ...
-Chlopaki juz pojechali ? -Przerwalam jej .
-Niestety.
-Hmm ... mysle ze im sie cos nie uda .
- Skond wiesz ?
- Nie mówilam ci nic ale , Max to wyjontkowy pies , Nie taki jak Loki czy Hatchi , on mi pomaga , mozesz pomyslec ze jestem jakas chora , ale to co powiem to prawda , prosze nie buj cie mnie i Max'a i nie uciekaj , nie zostawiaj mnie samom , jestes mojom przyjaciólkom no i oczywiscie Cloe tez , ale jak sie dowiedziala nie oddzywala sie przez miesionc . To naprawde okropne jak , twoja przyjaciólka cie zostawia ,ale obiecaj ze nie uciekniesz, nie zostawisz mnie . Widzialas ostatnio ze Harry mnie unika ?
-Tak , to bardzo dziwne bo jeszcze tydzien temu , zwierzal mi sie ze cie kocha.
-Tak wiem , on sie chyba o tym dowiedzial. Dlatego chce zebys wiedziala ze ja nic ci nie zrobie , nie bój sie mnie , nie uciekaj , nie zostawiaj mnie samej . Obiecaj?
-Obiecuje .
-Hmmm... To bendzie trudne bo , jak komus mówie ten ucieka i zostawia mnie samom , i nie wraca , ale Cloe byla jak siostra , kochalam jom Max tez , to naprawde okropne , wszyscy cie zostawiajom . Nic nie masz , Rodziców , Przyjaciól ,Normalnego zycia  nie zostaje ci nic , jestes zdana sama na siebie . Nikt juz ci nie ufa chociarz mówisz mu prawde, Tylko Max mi zostal , Wyglonda na Szczeniaczka ... Taa .  on i szczeniaczek . Tak naprawde to aniol , aniol z nieba zeby pomuc mi , anioly ciemnosci , chcom mnie zabic , pamientasz jak bylismy na plazy w piontek ?
-Tak. Ale nie rozumiem cie , ja cie nie zostawie .
-Tak tylko mówisz , czekaj ...- Spojrzalam na Max'a . mówil do mnie - Ona cie nie zostawi , nie bendzie gadac , ucieknie ale wruci , szybciej niz myslisz . Ona jest prawdziwa , Cloe by juz nie bylo . - Pezz Max mi doradzil , Powiem ci prawde mam dosc , oszukiwania osób bliskich. widzialas  zebym miala zwionzane wlosy , to dlatego ze , aniol ciemnosci mnie naznaczyl  zrobil mi znak na kark pokarze ci ., naznaczyl czyli , do tego ze musi mnie zabic albo sprawic zebym , ja to zrobila , zabral mi najwarzniejsze osoby , Cloe , Rodziców , Harre'go a teraz zabierze was , nie chce na to pozwolic , Musze walczyc o zycie , ja jestem niebezpieczna , Dlatego Harry sie odemnie odwrucil ty tez to zrobisz , widze to po twojej twarzy . Boisz sie tego co ci zaraz powiem ( wloncz http://www.youtube.com/watch?v=iY5sSAv3qmU ) ja , ... ja ....- Spojrzalam na Max'a - Max ty pierwszy . ... Max byl kiedys czlowiekiem , ale ten aniol ciemnosci on go zabil , ale w niebie pozwolili mu zmienic sie w psa i mnie bronic . -Pezz wyglondala na przerazonom .- Max to mój brat , to bylo nie fair ze go zabil , mial dopiero 16 lat , zmarl w moich ramionach , ale gdy poszlam z Cloe kupic psa , wlasnie on mi sie spodobal , Cloe tez . Postanowilismy go kupic , po tygodni , w mojej glowie byl inny glos , i wtedy uslyszalam Max'a mojego brata , to bylo takie nie realne , wyobraz sobie to Pezz , umiera tój bart w twoich ramionach , po pól roku kupujesz psa, po tygodniu pies gada w twoich myslach i mówi ci ze jest twoim bratem ,  Na poczontku ni wierzylam ,ale spojrzalam w jego oczka , i zobaczylam mojego brata , od tego zdarzenia minol juz rok i pól. -Spojrzalam na Perrie która miala lzy w oczach.
-Boze Jess .- Przytulila mnie - Nie uciekne . Nie zostawie cie tak jak , ten Debil Harry i jak Ta Cloe . Czy mogla bym zobaczyc to co on ci zrobil na karku ?
-Tak , wyglonda jak tatuaz , ale mondrzy ludze wiedzom co to znaczy . - Pokazalam Pezz .
(Tak to wyglonda , ona ma to na karku )
-Boze Jess . Naprawde , Ja nie uciekne , wiem ze ... - Przerwalam jej .
-Ja ... raczej przezemnie moze ci sie cos stac , nie chce tego . Uwazaj na siebie , znikne z twojego zycia . Wiem ze mówilam ze  to ty uciekniesz , ale ja prawde nie chce zeby ci sie cos stalo ...- Do pokoju wpadl Zayn .
-Ymmm... sorki ze tak wpadam ale , ... musicie to zoba... Pezz Jessi co sie stalo ? -Zayn zauwarzyl ze plakalismy.
-Pezz obiecaj ze mu nie powiesz , nie chce go nararzac tez. Wy bendziecie mieli chociarz normalne rzycie . - Powiedzialam przytulajonc jom .
- Oczywiscie . Nie powiem . Bendzie mi ciebie brakowac , MUSISZ ?? - olewalismy to ze Zayn ttu stoi poplakalismy sie , jak male dzieci .- Prosze nie rób tego .
-Przepraszam Perrie musze , nie chce ale musze , ja juz nie chce zeby ktos przezemnie cierpial .
-DZIEWCZYNY !!!! NIE OBCHODZI MNIE ZE TO WARZNE !!! CHODZCIE COS ZOBACZYC !!!! KURWA !!! A TY JESSI NIGDZIE SIE NIE WYBIERASZ WIENC SIE NIE ZEGNAJCIE !!! KURWA !!!..- Zayn zaczol krzyczec .- Szybko chodzcie .
-Max chodz - Wstalam z Pezz ocierajonc lzy , Max i Hatchi poszli za nami . Weszlismy do piwnicy .- Nie wiedzialam ze macie u piwnice .
- Uwierz my tez .- O nie nie to nie moze sie dziac - ZAYN !!! NIE WCHUDZ TAM !!!-krzyknelam Zayn sie wycofal .
-Dlaczego ? Chlopaki juz tam som .- Nieee Kurwa czemu teraz.
-Fuck !!! ... Pezz ja tam wejde , on chce mnie , on chce zebym to zrobila , zobacz piwnica , Max tez kiedys znalazla piwnice w naszym domu , my nigdy nie mielismy piwnicy . Teraz juz wiesz , dlaczegoon nie zyje ...
-Oczym wy mówicie . Mniejsza z tym , tam smierdzi , som tam powieszone koty .
-O NIEE!!! Zayn zabierz z tond Pezz i chlopaków zaraz ich z tamtond wezme .
CHLOPAI WYJDZCIE .!!!!!!.- Chlopaki wyszli , na szczenscie nic im nie bylo . - Szczenscie nic wam nie jest .Pezz pamientaj kocham cie jak siostre , nie zapomnij o mnie , Moge przegrac tom walke. Chlopaki , wiem ze nie wiecie o co chodzi , Perrie mozesz im powiedziec , ale uwazajcie na siebie nigdy nie wchudzcie do piwnicy w , domu w którym nigdy jej nie bylo , Perrie wiesz o co chodzi , moze wyjde z tego calo ale nie sondze , Max ...- Spojrzalam na niego .- Max próbowal mnie uratowac jak tam weszlam , ale ciemny aniol , go zabil , teraz wiesz juz prawde , nie calom ale wiesz , - Spojrzalam na Max'a .-Ona bendzie z Zaynem , bendom mieli , 2 dzieci , wielki dom , ale ty to przerzyjesz bendziesz chrzestnom ich córki .-Powiedzial Max w mjej glowie . Usmiechnelam si szeroko i spojrzalam na Zayn'a i Perrie . - Zayn , Perrie , bendziecie mieli 2 dzieci , duzy dom i bendziecie szczensliwi , ja tez tam bende , nie bende wam nic wiencej zdradzac - spojrzalam na Max'a i poiedzial mi -Liam i Danielle bendom mieli 4 dzieci , pienkny dom i bendom szczensliwi , Liam zawsze bendzie usmiechnienty i bendzie twoim przyjacielem . Louis i Eleanoe bendom mieli slodkie blizniaki i 1 córeczke . Niall znajdzie swojom milosc - Demi ona wyjdzie za niego , puzniej kupiom psa , potem bendom mieli dzieci i wnuki . Harry...-przerwal i odszedl do Hatchi .- Max powiedz co spotka Harre'go . -Wszyscy spojrzeli na mnie . - Max , prosze , Jestes moim bratem czemu mi nie powiesz , cos mu sie stanie ? nie bendzie szczzensliwy jak reszta . Powiedz . Kurwa Max !!- Wszyscy przyglondali sie uwarznie . Pezz plakala w ramie Zayna a Zayn jom przytulal , nikt nie znal mojej histori .- Max prosze - Max spojrzal na mnie wzrokiem wspulczucia , podniostam go i spojrzalam mu w oczy .- Max kocham cie braciszku , prosze powiedz mi , chce wiedziec jaka bendze jego historia. Opowiedziales mi o Wszystkich oprucz jego , wszyscy majom byc szczensliwi a on nie , tak ? dlatego mi nie powiedziales - Sama tego chcialas , On ...-Nie Max !!! nie mów tego - Lzy ciekly strumieniami po mojej twarzy . - KURWA NIE !!!  nie mów ze go nie bendzie , klamiesz , ty jebany palancie jak mozesz mówic ze Harry ... nie przejdzie mi to przez gardlo , powiedz ze zartujesz i zacznij sie smiac , sorry szczekac i mnie pocieszc , cale zycie cierpialam .. A ty ... teraz mówisz ze druga najwarzniejsza osoba w moim zyciu ... UMRZE .... !!!! Kurwa -Przepraszam , wez mnie na rence i ci powiem , ale musisz spojrzec w moje oczy ok ? -ok . - Podnioslam Maxa na wysokosc moich oczy .
- Czy to znaczy ze ja umre - Spytal Harry patrzonc na mnie . Spojrzalam na wszystkich . oni plakali .
-Nie wiem mój kochany braciszek nie chce mi powiedziec .-Jak tam wejdziesz ... to on zginie .. bo bendzie chcial cie uratoac tak jak ...- Ty - dokonczylam.- Ale ja musze to zrobic . Max ja musze . uklenklam na kolana z Maxem.- Jak to mozliwe ze to sie powtarza . I co teraz strace go ? ... Max wiemze chciales mnie uratowac ale on n...-ciii . oni sluchajom . Nie mogom sie dowiedziec ...- Ale Max .on y tego nie zrobil . Przecierz wiesz jaka jest sytuaja , iesz ile razy plakalam mówionc ci wszystko . Powiedz Max . Kto byl w tym samochodzie kto cie potroncil ...- ON-Co !!! Max nie zartuj to nie mógl byc on . - Ale byl . Aniol ciemnosci w niego wszedl . nie wiedzial co robi . Harry nie wiedzial ze ... on nawet nie wie ze potroncil mnie , on nic nie pamienta ...-Max jestes pewien ? - Tak-czyli nie musze tam wchodzic a wszystko bendzie dorze i on bendzie zyl . ale jak wejde nie bende musiala im mówic .Nie rozumiem cie Max . Kurwa po co ta cala szopka skoro i tak wiesz ze tam nie wejde . Kurwa nie nawidze cie Max . Nie biegnij za mnom bo znowu cie Harry potronci !!! I nie szukaj mnie nigdy . wracaj do swojego nieba .. na mnie juz nie licz Kurwa . Myslales ze co ? no powiedz . Nage nie umiesz - Kurwa to mnie wkurzyl. - Przepraszam . Nie chcialem . Ponioslo mnie  . - Co Kurwa ? Przepraszasz bo cie ponioslo .!! Kurwa nie przepraszaj idz albo nie ja to zrobie znikne z ich zycia , klamales z tym ze bende chrzestnom córki Zayn'a i Perrie . zebym tam nie weszla . Ty jebany Chuju . Gdybys nie byl psem skopala bym ci tylek . I sama wrzucila pod samochód a nie . Ten jebany aniol ciemnoci musial sobie w Harre'go wejsc , zeby cie powtrzymac . Wiedziales ze tak bendzie . Zegnaj Max . Kurwa i mi nie gadaj w myslach . Ja skocze jesli uslysze ten twój obrzydliwi glos . Ja mam uczucia ...- Wiesz oni nie wiedzom o czym gadamy ...-Kurwa i dobrze ze nie wiedzom , bo by uciekali gdze pieprz rosnie gdyby wiedzieli . Max ? dlaczego mi to zrobiles . Myslalam ze mnie kochasz , Wlasnom starszom siostre tak uzondziles . - Kurwa ..- Nie przeklinaj bo ja zaczne pzeklinac Max . -Jessi nie odchodz , oni cie kochajom jak siotre , ale Harry , on cie bardzo kocha ... ja wiem o czym myslom . Louis mysli o tym ze Harry by mógl umrzec Zayn mysli jak pocieszyc Pezz . Niall chcial by cie przytulic i powiedziec , Wszystko bendzie dobrze ' Liam mysli o czym gadamy Pezz mysli o tym ze jom zostawisz . A Harry mysli o twoichustach i o ym dlaczego sie do ciebie nieoddzywal ... oni cie kochajom .-Klamiesz !! Nie kochajom mnie kto by kochal potwora ? Wlasnie nikt .
-Jessi ja na pewno cie kocham - Powiedzial Harry .
- My tez .- Powiedzial Liam .
- Jess , Jestes jak siostra , nie zostawiaj mnie .- Powiedziala pez .
- Max ? O czym mysli Hatchi ? Hmmm ... wiem ze to tylko pies al...- Perrie miala siostre . Siostra Perrie zmarla gdy miala 13 Lat . Hatchi to jej siostra .-otworzylam buzie w literke ,o ' - Co ?! -To prawda . Ona mi sie spodobala . chociarz jest mlodsza i jest ez psem . ona broni Perrie . Perri ma cos o czym jeszcze nie wie terz ma znamie tylko ze to jest takie male ze nawet prawie tego nie widac . ma to na nadgarstku -Spojrzalam na Perrie .- Perrie chodz no .- Perrie podeszla . wzielam jej renke i oclonilam nadgarstem . Mial racje .Perrie miala tam maly slad trujkontu . Spojrzalam na niom . - Max z kond wiedziales - spytalam go .-Hatchi mi powiedziala .-Jak to Hatchi ci powiedziala . - Perrie spojrzala na mnie a potem na  Max'a i zakryla nadgarstek ,
-Jessi o co chodzi z Hatchi .?
- Max ? Moge ? - Spojrzalam na niego -Ucoeszy sie i bendze mnie glaskac . Oczywiscie ze powiedz.-Usmiechnelam sie do Max'a .- Perrie . To prawda ze mialas siostre ? Umarla gdy miala 13 lat .
- Skond ty ..?
-Max i powiedzial ze Hatchi mu powiedziala. Hatchi to twoja siostra .- Perrie sie usmiechnela i podeszla do Max'a , wziela go na rence i wyszeptala ciche .
-Dzienkje - powiedziala i podeszla do Hatchi .- Hej siostrzyczko . Nie wiedziala ze jeszcze kiedys bende mogla do ciebie mówic . Erin tensknilam . -Ja tez .-co ?! Jessi ja wiem co ona powiedziala .
-Perrie , Jestes tym co ja .-  w w tej chwili usmiech zszedl jej z twarzy
-Jak to ?
- To proste . Masz trujkont na nadgarstku , ja mam to co ci pokazywalam na karku .-Jessi ona jest twojom kuzynkom . i tez mnie slyszy . Hej Pezz . mozesz w taki sposób rozmawiac z Jessi .
- Boziu Max  Naprawde . ? Jessi to moja kuzynka .
-Perrie wszystkow w porzondku ?- spytal jej Zayn
-Tak . -usmiechnela sie do niego . - Nasz pies to moja siostra tak samo jak max , to brat Jessi . I jak odejdziesz zrozumiem cie , ale musisz pamientac ze zawsze bende cie kochac .- Wyszeptala do niego ale wszyscy o zlyszeli .
-Nie zostawie cie zwariowalas .- I pocalowal jom namientnie .
- Max ? A co bendzie z ...-Harrym ?-Tak . Czy on wiesz ...- zaczerwienilam sie .- siostra on mysli ze ty sie pienknie rumienisz .- Co ? Wcale nie . Przecierz sie nie rumienie . UPS .... -widzisz zapomnialas ze oni tez tu som .-Zamknij sie i powiedz o czym jeszcze mysli .-O tym zeby cie pocalowac .i jeszcze o czyms ale to zostane miendzy mnom a nim .- No powiedz o czym mysli .Zaraz to zrealizuje . - Podeszlam do Harre'go i go pocalowalam . Namientnie .- juz . a teraz powiedz o czym on teraz mysli . Max no - o tym ze nie chce myslec o tym oczym mysli i ze dobrze caluje .- Ja nie caluje dobrze . A oczym on nie chce myslec .- Harry sie chyba kapnol ze o nim gadamy .
-Ymmm... Max nie mów jej .- Powiedzial .
- Powiedz . Dam ci buzi . - O tym ze jestes pienkna i ze chce jeszcze raz z tobom polezec i ze ...-
- Max . - Powiedzial Harry
- No Max powiedz to na co tak dlugo gadasz a nie konczysz dobra  ze jestem pienkna i ze chcial bym z nim jeszcze polezala i jeszcze o czym mysli . No Max...- SIOSTRA . Pezz tez to slyszy o czym my gadamy i Hatchi tez . A tak wgl to ta piwnica juz znika ...-Jak to znika ?
- Ymmm ... Harry radzila bym ci myslec o czym innym . Ja wiem o czym oni gadajom .
-Oh ..... Max nie waz sie .
-Max powiedz jej to wujek Lou da ci marchewke ...
-A wujek Niall da ci swojego zelka .
-A wujek Liam popatrzyc na Soy Story razem ze mnom.
- A wujek Zayn pozwoli ci chodzic z Hatchi .
-A kuzynka Pezz pozwoli ci ...ymmm .. nie wiem ... kupie ci co bendziesz tylko chcial .-Chyba sie na to skusze...-Powiedzial ze chyba sie na to skusi .
- Max powiedz . - Harry mysli o tym ze jestes goronca i ze ce bardzo , bardzo kocha i ze chcial by byc z tobom , nie oddzywal sie bo , czarny aniol byl w nim , unikal sie bo aniol zla powiedzial ze go zabije . a prawda byla taka ze Harry... Bendziecie rodzicami i bendziecie miec wnuki . Bendziecie miec czwurke dzieci i DUZO dla ciebie zrobi ...-Och ... Harry to prawda .
-AWWWWW  Bendziecie mieli czwurke dzieci ... ups powiedzialam to .- Perrie . to ja Erin  . Zayn chce calusa .- He he juz . Zayn chciales calusa ?
-Ymmm .. Hatchi jak moglas jej to przekazac . - oo Zayn si zezloscil ....

Hejjka .
Jutro prawdopodobnie nie bendzie rozdzialu .

Rozdzial pojawi sie dopiero w sobote albo w srode :)
Sorki za blendy <Angielski komputer >

Pisanie takom scionkom - To slowa Erin <Hatchi> Pieska Zayna i Siostry Pezz
Pizanie takom scionkom - To slowa Max'a <Brat Jessi>