Saturday, 21 December 2013

Rozdział 10

Obudziłam się w objęciach Harre'go . Wzięłam  telefon żeby sprawdzić która godzina  . 11:35 .
-Harry .-Próbowałam go obudzić . -Harry trzeba jechać bo Max'a .-Powiedziałam spanikowana .
-Ym...Gemma pojechała po niego . Pokazałem jej zdjęcia i dałem kartkę czy coś  żeby mogła go wziąść .-Powiedział i przytulił się do mnie . - śpij kochanie .-Powiedział . Posłuchałam go . Usnełam .


-Kochanie obudź się -Wymamrotał mi Harry .- Max chyba ma dosyć Gemmy .-Pocałował mnie .-Ej ! Kocie wstawaj ! Jest już 14 .- Otworzyłam oczy . Harry się uśmiechną . Do pokoju weszła Gemma .
-Sorki że wam przeszkadzam ale Max na mnie warczy jak chce się z nim pobawić .-Powiedziała .
-Mówiłem .-Powiedział Harry .
-Przyprowadź go do mnie .-Gemma siknęła głową i wyszła . Harry się zaśmiał . Po kilku sekundach Max siedział już na łóżku i warczał na Harre'go który mnie całował .- Harry. Max nie chce żebyś mnie całował .-Powiedziałam . Harry się odsunął .
-Ona jest moja .-Powiedział Harry do Max'a .
-Harry , nie jestem twoja .-Harry spojrzał na mnie , wielkimi oczami .
-Tak jesteś .-powiedział .
-Nie, nie jestem  - Harry zaczął całować mnie po szyi . Czy on robi mi malinkę ?! -Harry ... nie ...rób tego .-Wysyczałam . Nie słuchał . Gdy się oderwał , uśmiechnął się .
-Gotowe .-Pocałował mnie i pogłaskał Max'a .-Chodz Max . -Razem wyszli . Przebrałam się   .

Zeszłam na dół . W salonie siedziała Anne , Robin i Gemma . Poszłam do kuchni a tam zastałam Harre'go który trzyma  Max'a na rękach i przytula go . To było bardzo słodkie .
-Harry ..-Wyszeptałam . Harry obrócił się w moją stronę.
-Cześć kochanie .-Pocałował mnie . -Kocham Cię - Powiedział .
-Też cię kocham Harry .-Pocałowałam go . Harry podał mi herbatkę i poszliśmy z Max'em do salonu .
-Max chodź do mnie .-Powiedziała Gemma na co Max wtulił się w Harre'go .
-On chyba nie chce .-Powiedział Harry . Anne patrzyła się na nas z wielkim bananem na twarzy . - Max cię nie lubi .-Dodał Harry i pokazał Gemmie język .
-Z skąd to niby wiesz ?-Spytała Gemma . Harry spojrzał na mnie .
-Czytam mu w myślach .-Pocałował mnie . Harry odstawił Max'a a Max podbiegł do Anne która wzięła go na ręce i  zaczęła głaskać . Harry wziął mnie na kolana i zaczął nucić mi coś do ucha .

-Baby you light up my world like nobody else
The way that you flip your hair gets me overwhelmed
But you when smile at the ground it aint hard to tell
You don't know
You don't know you're beautifu-Na koniec mnie pocałował .

-Co to było ?-Spytała Gemma .Harry się zaśmiał . 
- Coś dla Jessi .-Odpowiedział .
-Co ?-Ponowiła próbę .
-Nic takiego .-Pocałował mnie w tył głowy . - Max chcesz iść na spacer ?-Harry spytał Max'a.
-Tak chce .-Odpowiedziałam za Max'a chociaż i tak on by mu nie odpowiedział . Wstałam z Harre'go  


 Siedzieliśmy w parku . Padał śnieg . Śięta już blisko .-Pomyślałam .
- Kocham cię .-Powtórzył Harry .
-Wiem Harry . Też cię kocham . Nie musisz mi mówić tego co kilka minut .-Zaśmiałam się 
-Musisz o tym wiedzieć .-Powiedział . Chyba nie chodzi mu znowu o tym ich gangu .
-Wiem . ..... Czy ty......Czy ty znowu masz jakąś akcje ?-Spytałam .
-Ymm....Tak ..-Przytulił się do mnie . 
-Co tym razem ? -Spytałam 
-Napad na .... Bank . -Przełknęłam ślinę .


_______________________________________________________________________________-



Heeej :3

Sorki że taki nudny , krótki i nic się nie dzieję .
Mam popsuty Laptop i pisze na tablecie . 
I jak pisze tak mało to zajmuje dużo czasu bo mam duży tablet i trzeba dużo pisać .
Kocham i przepraszam -Roxanna .  

Saturday, 14 December 2013

Rozdzial 9

UWAGA : Pisze na Angielskim laptopie i benda blendy :) 

_______________________________________________________________________________

-Harry ..-Szturchnelam go .
-Co ?-Wymruczal .
-Pusc mnie .-Harry tylko mocniej mnie przytulil .
-Nie uciekaj mi juz .-Wyszeptal i mnie puscil .  wzielam rzeczy i weszlam do lazienki .

Ubrana wyszlam z lazienki i poszlam do kuchni . Zrobilam jakies sniadanie i dalam jesc Max'owi ...



***********

Siedzimy wlasnie w samochodzie Harre'go i nie mam ojencia gdzie jedziemy . Harry nie chce mi powiedziec .
-Gdzie jedziemy .?-Pyytam Harre'go juz setny raz .
-Mówie ci ze przed siebie .-Mówi zdenerwowany Harry . Dostalam SMS'a od Perrie .


,,Gdzie wy kurwa jestescie ?! Martwimy sie  !! Harry nie wrucil na noc . Ty tak samo ! Odpisz .

                                                  Kocham i martwie sie Perrie xx''

,, Sorrki ;( Nie wiem gdzie jedziemy . Harry mówi ze przed siebie . :< ..... Wiem bylismy razem w pokoju hotelowym . 

                                  Kocham Jessie :** xx ''
,,Co kurwa ?! Zabije cie !! Ale najpierw Harre'go . Jak to jedziecie przed siebie ?! Dobra , dobra ....

 Kocham Perrie xx ''

I tak zakonczyla sie nasza rozmowa .
-Gdzie jedziemy ? -Spytalam ponownie .
-Mówilem ci juz .-Powiedzial Harry ....... Zamknelam oczy . I zasnelam ....


-Obudz sie mamy samolot .-Powiedzial Harry .
-Co? -Powiedzialam zaspanym glosem .
-Jedziemy do Londynu ......


W samolocie siedzielismy 10 godzin . To bylo bardzo nudne . Siedzisz i sluchasz muzyki , albo calujesz sie z Harry'm .....


***

-Witaj ponownie w Londynie .-Powiedzial Harry gdy bylismy w samochodzie . Wlorzylam sluchawki do uszu i poszlam spac .

****************



-Kochanie juz jestesmy... wstawaj .-Wymruczal Harry do mojego ucha .
-Gdzie jestesmy ?-Spytalam nadal nie otwierajonc oczu .
-Homles Chapel .-Zaraz co ?!
-Co powiedziales ?
-Homles Chapel .
-Ale po co my tu ?
-Przyjechalismy do mojej rodziny .-Powiedzial .-Jeszcze ich nie poznalas . - Usmiechnol sie . Pocalowal mnie .
-Dobra juz wstaje .-Powiedzialam . Pamientam jak Harry jeszcze jakies 3 miesionce temu namawial mnie zebym z nim tu przyjechala . Ja sie nie zgodzilam i musial sam pojerzac.  .... Wstalam a Harry zlapal mnie za renke . Zapukal w dzwi .
-Harry !!-Krzyknela .... Anne , Harry pokazywal mi kiedys na zdjenciach .

Anne go przytulila . Gdy oderwala sie od Harre'go powiedziala .
-A ty pewnie jestes Jessica .-Przytulila mnie .
-Milo mi pania poznac . - Powiedzialam .
-Oh .... mów do mnie Anne .- Zasmiala sie . Weszlismy do Domu . Anne poszla zrobic cherbate a ja i Harry siedzielismy w salonie .
-Masz bardzo fajna mame -Powiedzialam .
-Taa....Zaraz sie zacznie .-Powiedzial Harry . Anne weszla ..
-Prosze masz cherbaty .-Anne podala mi cherbate .
-A ja ? -Spytal Harry .
-Wiesz gdzie jest kuchnia .-Powiedziala .
-Podziele sie z toba .-Powiedzialam i podalam cherbate Harre'mu . Harry sie napil i oddal mi cherbatke .
-Mmmm .... pyszna .-Powiedzial . Pocalowal mnie w policzek .
- Ciesze sie ze wrescie cie poznalam .-Powiedziala Anne .-... Gdy Harry przzyjechal ostatnio bez ciebie .... dostal ochrzan .
-Oh... nie moglam przyechac ....-Przypomnialo mi sie o Max'ie .-Harry gdzie jest Max ?! -Harry spojrzal na mnie .
-Ymm.....Jutro dopiero bendzie na lotnisku..-Powiedzial i usmiechnol sie do mnie .
-O której ? -Spytalam .
-Ymm...... Yyyy... o 9 !!-Klamie .
-Naprawde  ? .... Dobra ... ale jak klamiesz to dostaniesz po glowie .... on jest ...-No i sie kapnelam ze Anne jest tu z nami . Harry sie zasmial .
-Kto to Max ? -Spytala . Spojrzalam na Harre'go a on na mnie .- Czy wy ?...
-Nie !-Powiedzielismy w tym samym czasie . Przecierz Max to nie nasze dziecko .!
-To nasz.... Pies .-Powiedzial Harry .
-Oh... Harry wiesz ze masz tu kota co nie ? -Harry zamilkl .
-Ym ....no wiem .- Harry spojrzal na mnie a potem na Anne . -Max nie gryzie kotów ? C'Nie ? -Wyszeptal do mnie Harry .
-Ym.... czasami lubi poganiac .-Powiedzialam a Harry usmiechnol sie stucznie do swojej mamy .
- O , o .- Harry sie zasmial .-Powiesz mu zeby nie ganial pana puszka ?
-Co ? No nie wiem czy bendzie az tak grzeczny .-Powiedzialam . Do domu nagle weszla jakas dziewczyna . Gdy zobaczyla Harre'go odrazu zócila mu sie w ramiona krzyczanc jego imie .
-Harry !! Tensknilam .-Powiedziala .
-Ja tez ..-Powiedzial . Dziewczyna zeszla z niego .
-A to pewnie Jessica ? Czesc jestem Gemma .-Przywitala mnie .
-Czesc .-Przytulilam ja .

-Harry gdy ostatnio przyjechal ...to tak duzo o tobie gadal .-Powiedziala Gemma .
-Naprawde ?-Spojrzalam na Harre'go .
-Caly czas !! To bylo juz menczonce . Gadal ze za tobom tenskni i ze nie chcialas z nim przyjechac no i ze wolisz psa niz jego .-Na ostatnie slowa sie zasmialam ,,No i ze wolisz psa niz jego '' . Harry sie zaczerwienil i spojrzal na Gemme .-O wlasnie ... Przyjechalas z psem ?
-Taak ... jutro na lotnisko po niego trzeba pojechac .... bo taki ktos -Spojrzalam na Harre'go -...Jest zazdrosny o psa i wolal zeby jutro dojechal .-Gemm i Anne sie zasmialy .
- Naprawde ? Mój syn jest zazdrosny .... No Harry masz konkurencje .-Harry oczywiscie wiedzial ze Max to mój brat . Ale gdy widzial ze wole Max'a od niego byl zazdrosny .
-No ...Ciongle tylko z nim siedzi ....sama bys byla zazdrosna -powiedzial Harry . Wszysvy oprucz niego zaczeli sie smiac .....


*****************************************************************************

Siedzimy wlasnie w salonie i oglondamy zdjencia Harre'go jak byl maly . Zdonzylam takze poznac menza Anne . Robbina . Jest bardzo fajny .
-O a to Harry Jak Gemma zabrala mu jego ulubionom zabawke .-Anne pokazal mi nastepne zdjencia . Harry spalil sie juz dawno ze wstydu .
-Dobra mamo starczy ... jestesmy juz zmenczeni . Prawda Jessi ? -Powiedzial Harry .
-Z Chencia pooglondam sobie jeszcze troszke zdjenc .-Powiedzialam.
-No co ty ? A ja widze ze jestes zmenczona i nie chcesz nic oglondac .-Powiedzial .-Pa Mamo -Harry pocalowal mame w policzek . Pozegnallam sie z Anne . Harry zaciongnol mnie na góre i weszlismy do chyba jego pokoju . Harry przyparl do mnie i zaczol calowac . - No teraz jestesmy sami .-Wyszeptal w moje usta .
-I Idziemy spac -Dokonczylam . Harry sie odsunol .  Wyciongnelam z walizki potrzebne rzeczy i poszlam do lazienki . Harry poszedl za mna .-Co sie stalo ? -Spytalam .
-No chce wzionsc prysznic .-Powiedzial i zaczol sie rozbieraz . Zostal w samych bokserkach .-No na co czekasz ? Rozbieraj sie !-Rozebralam sie , Harry tak samo ...


*****************************

Po prysznicu poszlismy do pokoju . Harry mnie przytulil i zasnelam ...

__________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________


Heeeeeeeeeeeeej :***

Co tam u was ?

yyyyy...? Co to  ?


Nasze sweeciaki <3



Kocham Roxanna <3 (Harriet )




Tuesday, 3 December 2013

Rozdział 8

+18


-Harry .... Czemu jej nie odepchnołeś ?-Spytałam spokojnie .
-Byłem w szoku .-Powiedział i mnie przytulił .
-Harry ?
-Przepraszam ja .... na prawde nie chciałem .....To jej wina ..... Ja ją odepchnołem .-Tłumaczył się .
-To czemu nie słyszałam was 10 minut ?!-Zamarł .
-Gadałem z nią na dworze .... tłumaczyłem jej że tylko ciebie kocham - Powiedział . Jakoś w to nie wierzyłam .
-To czemu brzmisz jak byś kłamał ?- Spojrzał na mnie .
-Kocham cię ..... Zalerzy mi na tobie ....-Powiedział .-Moge pokazać ci jak bardzo cię kocham ...-Powiedział .
-Jak ?-Spytałam .
-Wyrucham cię tak mocno że nie usiądziesz przez miesiąc na tyłku ...-Powiedział .
-Naprawde ?-Spytałam .- Czym ? - Spojrzał na mnie .

-Co powiedziałaś ?!-Spytał .-A tak dla twojej wiadomości to penisem .-Zaśmiałam się .
-Ale ty go nie masz
-Mam .-Pokierował moją ręke na jego krocze .-Czujesz ?-Spytał a ja lekko ścisnełam jego krocze .-Nie rób tak -Powiedział dysząc .Ścisnełam mocniej . Już się na niego nie gniewam .-Nie rób tak -Powturzył .
Wpiłam się w jego malinowe usta . Całowałam go namiętnie . Weszliśmy do sypialnii . Włorzył ręce pod materiał mojej bluzki i zaczoł masowac moje piersi . Zaczełam bawić się paskiem Harre'go . Gdy ściągnełam jego spodnie sobaczyłam dużą erekcje . Zaśmiałam , się cicho . Harry zaczoł ssać moją skure na szyi i zostawiać mokre pocałunki . Ściągnoł ze mnie bluzke i życił w kąt  Pokoju , następnie zerwał ze mnie moje szorty i zaczoł całować mój brzuch . Potem znowu mnie pocałował . Podniusł mnie troche i ściągnoł mój stanik , ścisnoł lekko moje piersi i zostawiał mokre , pocałunki na mojej szyi . Jęknełam dość głośno . Harry ściągnoł moje majtki . Leżałam pod nim całkiem naga . Harry ściągnoł swoje bokserki i żuciół je w kąt . Zszedł ze mnie i podszedł do swoich spodni . Wyciągnoł srebrną paczuszke i rozerwał zębami . Nałorzył prezerwatywe i , znowu położył sie na mnie .
-A teraz pokarze ci jak się pieprzy .-Powiedział i wszedł we mnie . Troche bolało . Zaczoł przyszpieszać a ja głośniej jękać .
-Harry !-Jęknełam .
-Dalej kochanie ...Dojdz dla mnie .-Powiedział . Po kilku minutach doszłam .... Harry doszedł kilka minut po mnie . Opadł na moje ciało i zaczoł mnie całować . Wyszedł ze mnie , i ściągnoł prezerwatywe . Przykrył nas kołdrą . Przytulił się do mnie i szepnoł .
-Dobranoc kochanie - Pocałował mnie .
-Dobranoc Harry .-Powiedziałam i usnełam


*Ranooo *

Obudziłam się ololała i wtulona w tors Harre'go . Próbowałam się wydostać z jego uścisku jednak nie udało mi się .....


_______________________________________________________________________

Heeeejkaaa :) Po tej stronie Victoria :) Sorka za słaby rozdział +18 :) Dawno nie pisałam +18 .

____________________________________________________________________________

Coś śmiesznego .-

Już wiem kto to zrobił XD Louis 2:36


Prezencik od Roxanny dla was XD

Saturday, 30 November 2013

Rozdział 7 .- Powrut Taylor ;'(

Heeej :*
____________________________________________________________
*Rok puźniej *

Wszyscy mieszkamy razem . Chodze z Harry'm . Przez ten rok dużo się zmieniło . Zachowujemy się jak rodzina . Zapomnieliśmy już o tym co stało się w tamtym domu . Już nie mieszkamy w Londynie tlko w LA .
Leże właśnie z Harrym w łóżku . Jest 8 rano . Śpi tak słodko . Kocham go , nie wyobrarzam sobie życia ben niego . Pocałowałam go w jego malinowe usta .
-Mógł bym się tak budzić codziennie .- Mówi zachrypniętym głosem i przytula mnie mocno .
-Ależ ty zawsze się tak budzisz - Zaśmiałam się i wzeszłam z łóżka . Podeszłam do szafy i wyciągnełam z niej Czarne szorty i Białą bluzke .Przebrałam się i weszłam do łazienki . Umyłam zęby uczesałam się i zeszłam na dół.
-Jessi !!!! -Krzykneła Pezz. Miała przestraszony głos ? Co jest ?
-Co ? Pali się ?!-Spytałam rozbawiona .
-Kurwa ?! Piwnica ?!- Krzykneła . Zaraz my nie mamy piwnicy . O nie znowu sie to powtarza .
-Pezz nie żartu my nie mamy piwnicy .
-No właśnie . Musimy się przeprowadzić .- Powiedziała.
-Wszystko będzie ok ?- Perrie się zaśmiała.
-Ale cię wkrenciłam .- Zaśmiała się - Nie ma tu piwnicy . - Zaczeła się ze mnie śmiać że uwieżyłam w jej kłamstwo .
-Porzałujesz tego . - Już szłam do niej kiedy zadzwonił dzwonek do dzwi .- Ja otworze !!! -Krzyknoł Harry .

*Perspektywa Harre'go *

Otworzyłem dzwi a moim oczom ukazała się .... TAYLOR ?! Co ona tu robi ?

Uśmiechneła się do mnie .
-Witaj Harry .- Pocałowała mnie w policzek .-Tenskniłeś?
-Co ty tu robisz ?!- Spytałem zszokowany !
-Przyjechałam sprawić ci przyjemność .-Powiedziała i pociągneła mnie do przodu . Zamkneła dzwi i zaczeła mnie całować .....

* Perspektywa Jessica'y *

Usłyszałam trzaśnięcie dziwiami więc , poszłam do holu . Harre'go tam nie było . Otworzyłam dzwi cichutko żeby nikt mnie nie usłyszał . Wyjrzałam a to co tam zobaczyłam .... zwaliło mnie z nóg. Zamknełam dzwi i pobiegłam na góre . Łzy spływały mi po twarzy .

Jak on mógł . Wyciągnełam z szafy czarną dużą torbe i zaczełam wkładać do niej ciuchy . Po 10 minutach Harry nadal nie wracał . Wziełam hartke Papieru i zaczełam pisać .... Gdy skończyłąm połorzyłam na szawce , wziełam telefon zawołałam Max'a i wyszłam tylnym wyjściem . Wsiadłam do mojego samochodu i odjechałąm . Miałam zamiar pojechać do hotelu a puźniej wyjechać i nigdy nie wrucić . Nagle mój telefon zaczoł wibrować . - Perrie , powiedziałam gdy spojrzałam na ekran . Nie chciałam z nikim gadać , Nawet z Max'em . Wiecie co mnie najbardziej boli ? To że on jej wcale nie odepchnoł tylko oddawał pocałunki . W sumie byliśmy razem rok .... znudziłam mu się ? Chyba tak . Przycisnełam gaz i usłyszałam głos Max'a .
-Zwolnij !!! Chcesz spowodować wypadek ?! Harry to dupek nie zasługuje na ciebie . Chciał cię tylko do łóżka . A ty mu ulegałas . 
-Wiem ... jestem głupia .- Mój iPhone zawibrował . Wyłonczyłąm go i zaparkowałam na hotelowym parkingu.

Weszłam do środka z torbą i Max'em na rękach .
-Dziędobry w czym moge pomudz ? -Spytała uśmiechnieta blondynka .
-Chciała bym wynająć pokuj na najwyższym piętrze .-Powiedziałam .
- Dobrze na ile ? - Chyba na tydzień .
-Ym.... Na tydzień .- Powiedziałam nie pewnie . Dziewczyna zajerestrowala mnie , ja jej zapłaciłam i wziełam klucz do pokoju 569 . Szczęśliwy numer Hazzy - pomyślałam . otworzyłam dzwi kluczem i weszłam do środka .

Pokuj był piękny . Miał taki piękny widok zza okna . Wyszłam na balkon i sojrzałam na dół . Cholera wysoko..... cholernie wysoko . Pogłaskałem Max'a po głowie .
-Miałeś racje .... ten dupek mnie zdradził z tą Taylor .- Powiedziałąm i odłożyłam go na kanape .robiło się już ciemno więc postanowiłam się wykąpać i iść spać . Po prysznicu ubrałam koszulke Harre'go i połorzyłam się z Max'em spać .

*Perspektywa Perrie *

 Jessica usłyszala trzaśnięcie dzwiami i poszła zobaczyć co to . Ja w tym czasie wziełam moje lody i poszłam na góre . Weszłam do pokoju Zayn'a i uśiadłam na kanapie . Zayn spał na łóżku . Kilka minut puźniej usłyszałam jak ktoś wbiega po schodach i wchodzi do pokoju Harre'go i Jessi. Pewnie Jessi i Harry poszli - Pomyślałam .Po kilku minutach usłyszałam ponone trzask dzwiami puźniej trzask dzwiami na dole i samochód . Oglondałam mój serial dalej . Po kilku minutach usłyszałam głos .... Taylor coś w stylu ,, Jak to masz dziewczyne ?! '' Co robi tu Taylor . Puźniej głos Harre'go,,, Kurwa to nie powinno się zdarzyć ! Poczekaj tu '' i wchodzenie po schodach a następnie trzask dzwiami i Hare'go w moim pokoju .
-Gdzie Jessi ?! -Spytał .
-Nie wiem  . Myślałam że gdzieś pojechaliście bo słyszałam samochód .
-Kurwa - Harry przeklnoł.. Wyszedl z pokoju i usłszałam tylko Jak Harry ..... Płacze ? Co do cholery ?! Wyszłam z mojego pokoju pocichu żeby Zayn się nie obudził . Weszłąm do pokoju Harre'go i zobaczyłam go trzymający jakiś kawałek papieru a następnie spojrzalam , na jego twarz . Płakał.
-Harry ?-Popatrzył na mnie idał mi kartke . Następnie wyszedl z pokoju i usłyszałam jak się drze na Taylor .
Zaczełąm czytać .

,,Drogi Harry 
Widziałam jak całujesz się z Taylor . Nie odepchnołeś jej więc podobało ci się to . Znudziłam ci się .
Przepraszam , Namieszałam w twoim życiu , a teraz z niego znikne . Nie szukajcie mnie . Nie dzwońcie . I tak nie odbiore .

Przepraszam Jessica ;* ''

Boże Harry tyl dupku - Pomyślałam . Wybrałam numer Jessi i czekałam kiedy odbierze . Niestety nie odebrała . Dzwoniłam jeszcze z 20 razy i się poddałam . Harry wpadł do pokoju .
-Gdzie ona może być ? - Spytał
-Nie mam pojęcia ... Pewnie w jakimś hotelu . Znam jeden do którego często zaglondaliśmy ...-Powiedziałam .
-Jak on się nazywa - Spytał Harry .
-Victoria Hotel - Harry wybiegł z pokoju trzaskając dzwiami . Usłyszałam tylko samochód ....


*Perspektywa Harre'go *

Nacisnołem gaz i jechałem jak opentany . Jak ja mogłem jej to zrobić , Nie wybaczy mi . Kocham ją Jestem dupkiem .Po 20 minutach i 30 razy prubowania dodzwonienia się do niej dojechałem do hotelu .
Weszłem do środka i pobiegłem do recepcji .
-Wie pani czy może jest tu Jessica Lagan ? - Blondynka popayrzyła na mnie .
-A kim pan jest ? -Spytała
-Jej chłopakiem - Spuściłem głowe na dół.
-Sądząc po stanie tej dziewczyny . Ona chyba nie chce Pana widzieć .- Powedziała blondynka .
-Prosze niech mi panii powie gdzie ma ten pokuj .- Powiedziałem błagalnym głosem . ( Włącz ) \
-Numer 569 .-Powiedziała.
-Dziękuje - Pobiegłem do windy . Gdy stałem pod dzwiami , zapukałem ....

* Perspektywa Jessicka'i *

Obudziło mnie pukanie do dzwi . Wstałam i przetarląm oczy . Max spał więc nie chciałam go budzić . Spojrzalam na telefon . 21 . Podeszłąm do dzwi i je otworzyłam .
-Wybavcz mi prosze - Popatrzyłam do góry i zobaczyłam Harre'go .
-Harry odejdz .-Powiedziałam . Chciałam już zamknąć dzwi ale przytrzymał je ręką.
-Wybacz mi to ona mnie pocałowała ..-Łzy kapały po moim policzku .
-Prosze cię . Oddałeś jej pocałunek .-Poweidziałam. Harry wszedł ... a raczej wepchnoł się do mojego ,,Mieszkania'' i zamknął dzwi . Następnie przyciągnoł mnie do nich i mocno przytulił.
-Przepraszam .-Wyszeptał.....

____________________________________________________________________________________
Hej ;)
Jestem Victoria i będe pisać dalsze części tego bloga :) Będe dodawać je na koncie Roxanny czyli na tym .
Myśle że mnie polubicie .
2 Komentarze \=Rozdział 8


Friday, 29 November 2013

Zawieszam

Heeeej :)

Tak.... zawieszam bloga .
Nie wiem na ile .
Może oddam go mojej BFF .
Przepraszam , ale ja już nie wiem co tu napisać , to jest beznadziejne .
Popsułam to .
Przykro mi ;(

Będe tensknić .

                   Wasza Harriet < Moje nowe imie ;3 >

Blog : http://harry-styles-fanfaction.blogspot.co.uk/

Blog : http://midnight-memories-wygrac-zycie.blogspot.co.uk/

Saturday, 23 November 2013

#1DDay

hej dodam moze jeszcze dzisiaj rozdzial 7 .a tak wgl dzisiaj #1DDay   mozecie go obejrzec na 1DDay.com  Google+ ina YouTube
https://plus.google.com/app/basic/+OneDirection

Saturday, 16 November 2013

Imagin o Harrym rozdzial 6 - Jestem niebezpieczna , Dlatego Harry sie odemnie odwrucil ty tez to zrobisz , widze po twojej twarzy , obrzydzam cie .

Pisane przy - One Direction - Moments


-Kocham cie - Wyszeptal mi do ucha .
-Harry ... Ja tez cie Kocham - Spojrzalam na Max'a , wyglondal tak jak by mial zaraz zagrysc na smierc Harre'go .Harry zaczol calowac mnie po szyi szeptal mi t slowa .
-Kocham cie , Nie zostawie cie nigdy ... pamientaj .- Powiedzial .- Ale ty mnie kiedys zostawisz - Powiedzial ciszej , ale ja i tak to uslyszalam , zrobilo mi sie go szkoda , wiem ze Taylor przyjdzie ,i on mnie zostawi , ale ja bym go nie opuscila chociarz znamy sie 2 dni , to dziwne na prawde , ale kocham go , Zaraz zaraz , on moze byc nawalony i to mówi . Oh Jessi Jessi ty jestes taka naiwna - pomyslalam .
-To dziwne bo znamy sie 3 dni . A ja sie w tobie , zakochalem , caly czas mysle o twoich ustach , oczach o tobie . Nie moge zapomniec nocy , tak tej nocy , spalas w moich ramionach , ale tak na serio nic nie robilismy , klamalem , klamel ze zrobilas mi loda , przepraszam . Kocham cie i nie zostawie .- Ale on slodki , szkoda tylko ze klamie .-Jestes zla ?
-Nie - Odpowiedzialam szybko .
-Ciesze sie . -Przytulilam go mocno .- Musze juz isc. Dobranoc Kochanie-Pocalowal mnie w policzek i wyszedl .
-Widzisz Max , to jest nawet nie mozliwe .

*Tydzien puzniej *

Od tego dnia jak Harry wyznal mi milosc nie gadamy do siebie, gadam tylko z Pezz lub Dani , albo El . Czasami gadam terz z ich chlopakami , najlepiej dogaduje sie z Niall'em . Max tez go polubil . To wlasnie dzisiaj mieli napasc na Bank . Dowiedzialam sie nie dawno ze okradnom Bank i zostawiom Bombe . Plan sie zmienil , nie mam isc do pracy , ani nie uczestniczyc w tym . Max i Hatchi sie przyjazniom , Gadam czasami z Max'em , Tak wiem to bardzo dziwne ze gadam z psem , ale on mnie jedyny rozumie , no i Pezz tez ale nie gadam z niom o Harry'm , Nie wie ze Harry powiedzial mi ze mnie kocha , nie wie nikt oprucz mnie Harre'go i Max'a . Boli mnie to ze Harry sie do mnie nie oddzywa . Jestem ciekawa dlaczego .

-Puk Puk
-Wejdz - W dzwiach stanela Pezz i Hatchi
-Hej Jessi ...
-Chlopaki juz pojechali ? -Przerwalam jej .
-Niestety.
-Hmm ... mysle ze im sie cos nie uda .
- Skond wiesz ?
- Nie mówilam ci nic ale , Max to wyjontkowy pies , Nie taki jak Loki czy Hatchi , on mi pomaga , mozesz pomyslec ze jestem jakas chora , ale to co powiem to prawda , prosze nie buj cie mnie i Max'a i nie uciekaj , nie zostawiaj mnie samom , jestes mojom przyjaciólkom no i oczywiscie Cloe tez , ale jak sie dowiedziala nie oddzywala sie przez miesionc . To naprawde okropne jak , twoja przyjaciólka cie zostawia ,ale obiecaj ze nie uciekniesz, nie zostawisz mnie . Widzialas ostatnio ze Harry mnie unika ?
-Tak , to bardzo dziwne bo jeszcze tydzien temu , zwierzal mi sie ze cie kocha.
-Tak wiem , on sie chyba o tym dowiedzial. Dlatego chce zebys wiedziala ze ja nic ci nie zrobie , nie bój sie mnie , nie uciekaj , nie zostawiaj mnie samej . Obiecaj?
-Obiecuje .
-Hmmm... To bendzie trudne bo , jak komus mówie ten ucieka i zostawia mnie samom , i nie wraca , ale Cloe byla jak siostra , kochalam jom Max tez , to naprawde okropne , wszyscy cie zostawiajom . Nic nie masz , Rodziców , Przyjaciól ,Normalnego zycia  nie zostaje ci nic , jestes zdana sama na siebie . Nikt juz ci nie ufa chociarz mówisz mu prawde, Tylko Max mi zostal , Wyglonda na Szczeniaczka ... Taa .  on i szczeniaczek . Tak naprawde to aniol , aniol z nieba zeby pomuc mi , anioly ciemnosci , chcom mnie zabic , pamientasz jak bylismy na plazy w piontek ?
-Tak. Ale nie rozumiem cie , ja cie nie zostawie .
-Tak tylko mówisz , czekaj ...- Spojrzalam na Max'a . mówil do mnie - Ona cie nie zostawi , nie bendzie gadac , ucieknie ale wruci , szybciej niz myslisz . Ona jest prawdziwa , Cloe by juz nie bylo . - Pezz Max mi doradzil , Powiem ci prawde mam dosc , oszukiwania osób bliskich. widzialas  zebym miala zwionzane wlosy , to dlatego ze , aniol ciemnosci mnie naznaczyl  zrobil mi znak na kark pokarze ci ., naznaczyl czyli , do tego ze musi mnie zabic albo sprawic zebym , ja to zrobila , zabral mi najwarzniejsze osoby , Cloe , Rodziców , Harre'go a teraz zabierze was , nie chce na to pozwolic , Musze walczyc o zycie , ja jestem niebezpieczna , Dlatego Harry sie odemnie odwrucil ty tez to zrobisz , widze to po twojej twarzy . Boisz sie tego co ci zaraz powiem ( wloncz http://www.youtube.com/watch?v=iY5sSAv3qmU ) ja , ... ja ....- Spojrzalam na Max'a - Max ty pierwszy . ... Max byl kiedys czlowiekiem , ale ten aniol ciemnosci on go zabil , ale w niebie pozwolili mu zmienic sie w psa i mnie bronic . -Pezz wyglondala na przerazonom .- Max to mój brat , to bylo nie fair ze go zabil , mial dopiero 16 lat , zmarl w moich ramionach , ale gdy poszlam z Cloe kupic psa , wlasnie on mi sie spodobal , Cloe tez . Postanowilismy go kupic , po tygodni , w mojej glowie byl inny glos , i wtedy uslyszalam Max'a mojego brata , to bylo takie nie realne , wyobraz sobie to Pezz , umiera tój bart w twoich ramionach , po pól roku kupujesz psa, po tygodniu pies gada w twoich myslach i mówi ci ze jest twoim bratem ,  Na poczontku ni wierzylam ,ale spojrzalam w jego oczka , i zobaczylam mojego brata , od tego zdarzenia minol juz rok i pól. -Spojrzalam na Perrie która miala lzy w oczach.
-Boze Jess .- Przytulila mnie - Nie uciekne . Nie zostawie cie tak jak , ten Debil Harry i jak Ta Cloe . Czy mogla bym zobaczyc to co on ci zrobil na karku ?
-Tak , wyglonda jak tatuaz , ale mondrzy ludze wiedzom co to znaczy . - Pokazalam Pezz .
(Tak to wyglonda , ona ma to na karku )
-Boze Jess . Naprawde , Ja nie uciekne , wiem ze ... - Przerwalam jej .
-Ja ... raczej przezemnie moze ci sie cos stac , nie chce tego . Uwazaj na siebie , znikne z twojego zycia . Wiem ze mówilam ze  to ty uciekniesz , ale ja prawde nie chce zeby ci sie cos stalo ...- Do pokoju wpadl Zayn .
-Ymmm... sorki ze tak wpadam ale , ... musicie to zoba... Pezz Jessi co sie stalo ? -Zayn zauwarzyl ze plakalismy.
-Pezz obiecaj ze mu nie powiesz , nie chce go nararzac tez. Wy bendziecie mieli chociarz normalne rzycie . - Powiedzialam przytulajonc jom .
- Oczywiscie . Nie powiem . Bendzie mi ciebie brakowac , MUSISZ ?? - olewalismy to ze Zayn ttu stoi poplakalismy sie , jak male dzieci .- Prosze nie rób tego .
-Przepraszam Perrie musze , nie chce ale musze , ja juz nie chce zeby ktos przezemnie cierpial .
-DZIEWCZYNY !!!! NIE OBCHODZI MNIE ZE TO WARZNE !!! CHODZCIE COS ZOBACZYC !!!! KURWA !!! A TY JESSI NIGDZIE SIE NIE WYBIERASZ WIENC SIE NIE ZEGNAJCIE !!! KURWA !!!..- Zayn zaczol krzyczec .- Szybko chodzcie .
-Max chodz - Wstalam z Pezz ocierajonc lzy , Max i Hatchi poszli za nami . Weszlismy do piwnicy .- Nie wiedzialam ze macie u piwnice .
- Uwierz my tez .- O nie nie to nie moze sie dziac - ZAYN !!! NIE WCHUDZ TAM !!!-krzyknelam Zayn sie wycofal .
-Dlaczego ? Chlopaki juz tam som .- Nieee Kurwa czemu teraz.
-Fuck !!! ... Pezz ja tam wejde , on chce mnie , on chce zebym to zrobila , zobacz piwnica , Max tez kiedys znalazla piwnice w naszym domu , my nigdy nie mielismy piwnicy . Teraz juz wiesz , dlaczegoon nie zyje ...
-Oczym wy mówicie . Mniejsza z tym , tam smierdzi , som tam powieszone koty .
-O NIEE!!! Zayn zabierz z tond Pezz i chlopaków zaraz ich z tamtond wezme .
CHLOPAI WYJDZCIE .!!!!!!.- Chlopaki wyszli , na szczenscie nic im nie bylo . - Szczenscie nic wam nie jest .Pezz pamientaj kocham cie jak siostre , nie zapomnij o mnie , Moge przegrac tom walke. Chlopaki , wiem ze nie wiecie o co chodzi , Perrie mozesz im powiedziec , ale uwazajcie na siebie nigdy nie wchudzcie do piwnicy w , domu w którym nigdy jej nie bylo , Perrie wiesz o co chodzi , moze wyjde z tego calo ale nie sondze , Max ...- Spojrzalam na niego .- Max próbowal mnie uratowac jak tam weszlam , ale ciemny aniol , go zabil , teraz wiesz juz prawde , nie calom ale wiesz , - Spojrzalam na Max'a .-Ona bendzie z Zaynem , bendom mieli , 2 dzieci , wielki dom , ale ty to przerzyjesz bendziesz chrzestnom ich córki .-Powiedzial Max w mjej glowie . Usmiechnelam si szeroko i spojrzalam na Zayn'a i Perrie . - Zayn , Perrie , bendziecie mieli 2 dzieci , duzy dom i bendziecie szczensliwi , ja tez tam bende , nie bende wam nic wiencej zdradzac - spojrzalam na Max'a i poiedzial mi -Liam i Danielle bendom mieli 4 dzieci , pienkny dom i bendom szczensliwi , Liam zawsze bendzie usmiechnienty i bendzie twoim przyjacielem . Louis i Eleanoe bendom mieli slodkie blizniaki i 1 córeczke . Niall znajdzie swojom milosc - Demi ona wyjdzie za niego , puzniej kupiom psa , potem bendom mieli dzieci i wnuki . Harry...-przerwal i odszedl do Hatchi .- Max powiedz co spotka Harre'go . -Wszyscy spojrzeli na mnie . - Max , prosze , Jestes moim bratem czemu mi nie powiesz , cos mu sie stanie ? nie bendzie szczzensliwy jak reszta . Powiedz . Kurwa Max !!- Wszyscy przyglondali sie uwarznie . Pezz plakala w ramie Zayna a Zayn jom przytulal , nikt nie znal mojej histori .- Max prosze - Max spojrzal na mnie wzrokiem wspulczucia , podniostam go i spojrzalam mu w oczy .- Max kocham cie braciszku , prosze powiedz mi , chce wiedziec jaka bendze jego historia. Opowiedziales mi o Wszystkich oprucz jego , wszyscy majom byc szczensliwi a on nie , tak ? dlatego mi nie powiedziales - Sama tego chcialas , On ...-Nie Max !!! nie mów tego - Lzy ciekly strumieniami po mojej twarzy . - KURWA NIE !!!  nie mów ze go nie bendzie , klamiesz , ty jebany palancie jak mozesz mówic ze Harry ... nie przejdzie mi to przez gardlo , powiedz ze zartujesz i zacznij sie smiac , sorry szczekac i mnie pocieszc , cale zycie cierpialam .. A ty ... teraz mówisz ze druga najwarzniejsza osoba w moim zyciu ... UMRZE .... !!!! Kurwa -Przepraszam , wez mnie na rence i ci powiem , ale musisz spojrzec w moje oczy ok ? -ok . - Podnioslam Maxa na wysokosc moich oczy .
- Czy to znaczy ze ja umre - Spytal Harry patrzonc na mnie . Spojrzalam na wszystkich . oni plakali .
-Nie wiem mój kochany braciszek nie chce mi powiedziec .-Jak tam wejdziesz ... to on zginie .. bo bendzie chcial cie uratoac tak jak ...- Ty - dokonczylam.- Ale ja musze to zrobic . Max ja musze . uklenklam na kolana z Maxem.- Jak to mozliwe ze to sie powtarza . I co teraz strace go ? ... Max wiemze chciales mnie uratowac ale on n...-ciii . oni sluchajom . Nie mogom sie dowiedziec ...- Ale Max .on y tego nie zrobil . Przecierz wiesz jaka jest sytuaja , iesz ile razy plakalam mówionc ci wszystko . Powiedz Max . Kto byl w tym samochodzie kto cie potroncil ...- ON-Co !!! Max nie zartuj to nie mógl byc on . - Ale byl . Aniol ciemnosci w niego wszedl . nie wiedzial co robi . Harry nie wiedzial ze ... on nawet nie wie ze potroncil mnie , on nic nie pamienta ...-Max jestes pewien ? - Tak-czyli nie musze tam wchodzic a wszystko bendzie dorze i on bendzie zyl . ale jak wejde nie bende musiala im mówic .Nie rozumiem cie Max . Kurwa po co ta cala szopka skoro i tak wiesz ze tam nie wejde . Kurwa nie nawidze cie Max . Nie biegnij za mnom bo znowu cie Harry potronci !!! I nie szukaj mnie nigdy . wracaj do swojego nieba .. na mnie juz nie licz Kurwa . Myslales ze co ? no powiedz . Nage nie umiesz - Kurwa to mnie wkurzyl. - Przepraszam . Nie chcialem . Ponioslo mnie  . - Co Kurwa ? Przepraszasz bo cie ponioslo .!! Kurwa nie przepraszaj idz albo nie ja to zrobie znikne z ich zycia , klamales z tym ze bende chrzestnom córki Zayn'a i Perrie . zebym tam nie weszla . Ty jebany Chuju . Gdybys nie byl psem skopala bym ci tylek . I sama wrzucila pod samochód a nie . Ten jebany aniol ciemnoci musial sobie w Harre'go wejsc , zeby cie powtrzymac . Wiedziales ze tak bendzie . Zegnaj Max . Kurwa i mi nie gadaj w myslach . Ja skocze jesli uslysze ten twój obrzydliwi glos . Ja mam uczucia ...- Wiesz oni nie wiedzom o czym gadamy ...-Kurwa i dobrze ze nie wiedzom , bo by uciekali gdze pieprz rosnie gdyby wiedzieli . Max ? dlaczego mi to zrobiles . Myslalam ze mnie kochasz , Wlasnom starszom siostre tak uzondziles . - Kurwa ..- Nie przeklinaj bo ja zaczne pzeklinac Max . -Jessi nie odchodz , oni cie kochajom jak siotre , ale Harry , on cie bardzo kocha ... ja wiem o czym myslom . Louis mysli o tym ze Harry by mógl umrzec Zayn mysli jak pocieszyc Pezz . Niall chcial by cie przytulic i powiedziec , Wszystko bendzie dobrze ' Liam mysli o czym gadamy Pezz mysli o tym ze jom zostawisz . A Harry mysli o twoichustach i o ym dlaczego sie do ciebie nieoddzywal ... oni cie kochajom .-Klamiesz !! Nie kochajom mnie kto by kochal potwora ? Wlasnie nikt .
-Jessi ja na pewno cie kocham - Powiedzial Harry .
- My tez .- Powiedzial Liam .
- Jess , Jestes jak siostra , nie zostawiaj mnie .- Powiedziala pez .
- Max ? O czym mysli Hatchi ? Hmmm ... wiem ze to tylko pies al...- Perrie miala siostre . Siostra Perrie zmarla gdy miala 13 Lat . Hatchi to jej siostra .-otworzylam buzie w literke ,o ' - Co ?! -To prawda . Ona mi sie spodobala . chociarz jest mlodsza i jest ez psem . ona broni Perrie . Perri ma cos o czym jeszcze nie wie terz ma znamie tylko ze to jest takie male ze nawet prawie tego nie widac . ma to na nadgarstku -Spojrzalam na Perrie .- Perrie chodz no .- Perrie podeszla . wzielam jej renke i oclonilam nadgarstem . Mial racje .Perrie miala tam maly slad trujkontu . Spojrzalam na niom . - Max z kond wiedziales - spytalam go .-Hatchi mi powiedziala .-Jak to Hatchi ci powiedziala . - Perrie spojrzala na mnie a potem na  Max'a i zakryla nadgarstek ,
-Jessi o co chodzi z Hatchi .?
- Max ? Moge ? - Spojrzalam na niego -Ucoeszy sie i bendze mnie glaskac . Oczywiscie ze powiedz.-Usmiechnelam sie do Max'a .- Perrie . To prawda ze mialas siostre ? Umarla gdy miala 13 lat .
- Skond ty ..?
-Max i powiedzial ze Hatchi mu powiedziala. Hatchi to twoja siostra .- Perrie sie usmiechnela i podeszla do Max'a , wziela go na rence i wyszeptala ciche .
-Dzienkje - powiedziala i podeszla do Hatchi .- Hej siostrzyczko . Nie wiedziala ze jeszcze kiedys bende mogla do ciebie mówic . Erin tensknilam . -Ja tez .-co ?! Jessi ja wiem co ona powiedziala .
-Perrie , Jestes tym co ja .-  w w tej chwili usmiech zszedl jej z twarzy
-Jak to ?
- To proste . Masz trujkont na nadgarstku , ja mam to co ci pokazywalam na karku .-Jessi ona jest twojom kuzynkom . i tez mnie slyszy . Hej Pezz . mozesz w taki sposób rozmawiac z Jessi .
- Boziu Max  Naprawde . ? Jessi to moja kuzynka .
-Perrie wszystkow w porzondku ?- spytal jej Zayn
-Tak . -usmiechnela sie do niego . - Nasz pies to moja siostra tak samo jak max , to brat Jessi . I jak odejdziesz zrozumiem cie , ale musisz pamientac ze zawsze bende cie kochac .- Wyszeptala do niego ale wszyscy o zlyszeli .
-Nie zostawie cie zwariowalas .- I pocalowal jom namientnie .
- Max ? A co bendzie z ...-Harrym ?-Tak . Czy on wiesz ...- zaczerwienilam sie .- siostra on mysli ze ty sie pienknie rumienisz .- Co ? Wcale nie . Przecierz sie nie rumienie . UPS .... -widzisz zapomnialas ze oni tez tu som .-Zamknij sie i powiedz o czym jeszcze mysli .-O tym zeby cie pocalowac .i jeszcze o czyms ale to zostane miendzy mnom a nim .- No powiedz o czym mysli .Zaraz to zrealizuje . - Podeszlam do Harre'go i go pocalowalam . Namientnie .- juz . a teraz powiedz o czym on teraz mysli . Max no - o tym ze nie chce myslec o tym oczym mysli i ze dobrze caluje .- Ja nie caluje dobrze . A oczym on nie chce myslec .- Harry sie chyba kapnol ze o nim gadamy .
-Ymmm... Max nie mów jej .- Powiedzial .
- Powiedz . Dam ci buzi . - O tym ze jestes pienkna i ze chce jeszcze raz z tobom polezec i ze ...-
- Max . - Powiedzial Harry
- No Max powiedz to na co tak dlugo gadasz a nie konczysz dobra  ze jestem pienkna i ze chcial bym z nim jeszcze polezala i jeszcze o czym mysli . No Max...- SIOSTRA . Pezz tez to slyszy o czym my gadamy i Hatchi tez . A tak wgl to ta piwnica juz znika ...-Jak to znika ?
- Ymmm ... Harry radzila bym ci myslec o czym innym . Ja wiem o czym oni gadajom .
-Oh ..... Max nie waz sie .
-Max powiedz jej to wujek Lou da ci marchewke ...
-A wujek Niall da ci swojego zelka .
-A wujek Liam popatrzyc na Soy Story razem ze mnom.
- A wujek Zayn pozwoli ci chodzic z Hatchi .
-A kuzynka Pezz pozwoli ci ...ymmm .. nie wiem ... kupie ci co bendziesz tylko chcial .-Chyba sie na to skusze...-Powiedzial ze chyba sie na to skusi .
- Max powiedz . - Harry mysli o tym ze jestes goronca i ze ce bardzo , bardzo kocha i ze chcial by byc z tobom , nie oddzywal sie bo , czarny aniol byl w nim , unikal sie bo aniol zla powiedzial ze go zabije . a prawda byla taka ze Harry... Bendziecie rodzicami i bendziecie miec wnuki . Bendziecie miec czwurke dzieci i DUZO dla ciebie zrobi ...-Och ... Harry to prawda .
-AWWWWW  Bendziecie mieli czwurke dzieci ... ups powiedzialam to .- Perrie . to ja Erin  . Zayn chce calusa .- He he juz . Zayn chciales calusa ?
-Ymmm .. Hatchi jak moglas jej to przekazac . - oo Zayn si zezloscil ....

Hejjka .
Jutro prawdopodobnie nie bendzie rozdzialu .

Rozdzial pojawi sie dopiero w sobote albo w srode :)
Sorki za blendy <Angielski komputer >

Pisanie takom scionkom - To slowa Erin <Hatchi> Pieska Zayna i Siostry Pezz
Pizanie takom scionkom - To slowa Max'a <Brat Jessi> 

Imagin o Harrym . Rozdzial 5 - Taylor jest modelkom

Pisane przy - Ellie Goulding  - http://www.youtube.com/watch?v=rNpBahr49mA


-Powiedzmy ze ci wierze - Powiedzial Harry.- Czego tak konkretnie szukalas ? Przecierz widze ze masz  napisane ,,Taylor Switf''.
-Chcialam sie czegos dowiedziec . - Bardzo dziwne ze Harry , gada tak normalne ze mnom o jego ex .
-Taylor jest modelkom.- No w sumie bylo tam bardzo duzo zdjenc Taylor , i wyglondala na modelke .
-Aha. A tak wogule po co przyszles ?-Bylam ciekawa po co przyszedl .
- Co ?! ... A no tak ... przyszlem powiedziec ze jutro z chlopakami jedziemy , do miasta , i zostajesz z Perrie
.-Aha .... Harry ...
-Hmmm..
-No bo ja mam ... Psa ... i jutro trzeba po niego pojechac do weterynarza po niego .-Powiedzialam prawde -Taak... Ale masz nie uciekac bo ii tak cie znajdziemy . Perrie jedzie z tobom .
-Och ... Spoko.
-Dobranoc Kochanie .-Powiedzial .
-Dobranoc Harry.-Harry wyszedl, wylonczylam telefon i zasnelam.


*Rano*

-Jess.-Obudzil mnie glos , to chyba byla Perrie.-Jessssss... Kochanie ... Obudz sie .. jest juz 11 .-Po uslyszeniu slowa 11 zerwalam sie .
-Która ? 11? Musze odebrac psa za godzine .
-Ok . Nie wiedzialam ze masz psa . Ja i Zayn tez mamy , ale on jest u mnie .- powiedziala usmiechajonc sie .
-Dobra . Zaraz zejde na dul i pojedziemy ok ?- Spytalam
-Dobra. To idz sie ubierz .-Perrie wyszla . wstalam z lózka i pobieglam pod prysznic , rozebralam sie i weszlam pod prysznic . Po prysznicu ubralam sie w to .
Bez lecaka
Zeszlam na dól . Perrie juz na mnie czekala .
-Mozemy juz isc .- Powiedzialam
-Spoko , Fajne buty.
-No wiesz ja wogule nic nie kupywalam , wszystko mialam juz w szafie .- Usmiechnelam sie .-Dobra chodzmy bo jest juz 11:30. a na 12 musze juz byc .- wsiadlismy w samochód Perrie który wyglondal tak

-Masz podobny zamochód do Harre'go , on ma taki sam tylko ze czarny.
-Wiem my wszyscy takie mamy. Wienc gdzie jest ten weterynarz ?
-Na Blow street (Wymyslona ulica)
-Ok wiem gdze to jest . A tak wogule co sie stalo twojemu pieskowi i jak sie wabi ?
-O no tak , samochód go potrocil , ale weterynaz powiedzial ze z tego wyjdzie , bardzo wtedy plakalam . Wabi sie Max .
-Mój i Zayna wabi sie Hatchi. W mojej torbce jest telefon . Wyciongnij i wejdz w galerie .
wzielam telefon Perrie i tak jak powiedziala tak zrobilam , a zdjencie wyglondalo tak .

-Ojejjku jaki slodziak .
-Wiem.

*15 monut puzniej *
-Jestesmy - Powiedziala Perrie.
-Ok idzesz ze mnom ?
- Nom ... Moge isc.
-Chodzmy - Weszlismy razem z Perrie .
-Dzien Dobry ja przyszlam po mojego psa husky wabi sie Max , zostal potroncony przez samochód.
-dzien dobry . Niech pani poczeka zaraz go przyprowadze .
 *5 min puzniej *
-a oto Max
- O jaki slodziak - Powiedziala Perrie .
-Wiem . Hej Max jak tam ? Oj ty mój biedny psiaku -
(Max)
-Dzienkuje - Pwiedzialam
-Nie ma sprawy byl bardzo grzeczny.
-To dobrze . Ile place ?
- £50
- Dzienkuje jeszcze raz . Do widzenia
- Do widzenia.- Wyszlismy z Perrie od weterynarza . Mój maly Max byl tam 2 tygodnie .
-Max wskakuj na tylne siedzenie .
-O jeejku on jest na prawde slodki .
-Och twójj tez .
-Danielle i Liam'a piesek tez jest slodki . zobacz .- Podala mi telefon z zdjenciem - To Loki

-O jeejku jeszcze slodszy od Max'a
-Karzdy piesek jest slodki .
-No karzdy  pies ma cos slodkiego w sobie .

*W Domu *

- Max . To twój Na razie domek . Bondz grzeczny
-Moze przywioze Hatchiego ?
-OK . To ty jedz . Ja zostane
-To ja bende za godzinke . Do zobaczenia kochana.
- Pa Pa
Perrie wyszla zostawiajonc mnie samom z Max'em
- Max chodz pujdzemy do mojego pokoju . Mieszkajom tez tu 5 -antka chlopaków . Musisz byc grzeczny . i nie bondz zazdrosny przecierz wiesz ze kocham tylko ciebie i Cloe . No i chyba zakochalam sie w Harrym . Ale szczerze go nie nawidze . Jest okropny , ale za to atrakcyjny , i ma przepienkne zielone tenczówki , bujne loczki ,i te doleczki . Dobra jestem dziwna , gadam z psem.
- How how - Zaszczekal Max .
- Co Max ? Nie szczekaj .
- Kurwa niech ten pies sie zamknie .- Uslyszalam Glos Harre'go
- Max Cicho . Harry mi nic nie zrobi, wiem ze jestes zazdrosny .
- Twój pies jest zazdrosny ?
-Tak jest . I co z tego .
- Nie nic Hatchi tez czasami jest zazdrosny jak widzi jak Perrie caluje sie z Zayn'em .
-No widzisz . A teraz ide do pokoju . Pa - Powiedzialam . Poszlam na góre do swojego pokoju .
-Max !!!
-How how how...
-Max zamknij sie - Max zaczol skakac kolo dzwi . Musze przyznac ze dziwnie to wyglondalo .
- Max odsun sie .- Otworzylam dzwi , zauwarzylam tylko slodkiego pieska .


-Hatchi !!! ile razy mówila nie biegaj po domu Chlopaków !! - Krzyczala Perrie - Sorki za Hatchi , Wyczul Psa i pobiegl .
-Nic sie nie stalo . Harry tu byl , ale chyba juz poszedl .- Spojrzalam na Max'a , Bawil sie z Hatchim .
- O jak slodko wyglondajom - Powiedziala Perrie
-No musze przyznac .
-Hmmmm.
-Perrie co ty chcesz zrobic ?
-Taki maly experyment .
- Ok Ok nie wnikam .
- He he .
- Chodz , pogadamy w moim pokoju .
Weszlismy do mojego pokoju . Usiadlismy na lózku a  Pieski polozyly sie przytulajonc do siebie.
-Wiesz ... To naprawde slodki widok - Pokazalam palcem na pieski .
-Tez tak uwarzam .Musisz poznac Danielle i El.
-No wiem .
- Zaraz po nie zadzwonie .
- Teraz?
-Tak
- No ok

*Perrie zadzwonila i umówila sie z nimi zeby przyjechaly .*
*Po otworzeniu dzwi *

- Hej Pezz - Powiedzialy
- Hej . Musze wam przedstawic Jessice . Jessica to jest Danielle i Eleanor . Danielle i Eleanor to jest Jessica
- Czesc - Powiedzialy
- Czesc  - w tym momencie Max i Hatchi wyszli i zaczeli witac sie z Danielle i El .
- O jeeejku jaki slodkie pieski .
- To jest Max - wzielam Max'a na rence i go przytulilam .
-Ojeejku . Hatchi chyba sie z nim zaprzyjznila .
-Nom i to bardzo .
Zaprosilismy El i Dani do srodka .

                                           ***


Usiedlismy w salonie i pilismy Herbate .
-Wienc ty jestes ?
-ymmm.- Spojrzalam  w zaklopotaniu patrzonc na Perrie .
- Mojom przyjaciólkom i Chlopaków . - Mam szczenscie Z e Perrie tak dobrze klamie
-Oh ... Nigdy o tobie nie slyszalam - Powiedziala El
- Bo ona nie dawno przyjechala - Powiedziala Perrie .
- Fajnie - Dodala Dani

 *( Siedzielismy tak i gadalismy z godzine puzniej przyszli chlopaki )*

- Hej . - Powiedzial Lou calujonc El - Czy wy robicie babski zlot w naszym domu .- Spytal
- Nie do konca . Max jest chlopakiem .- Powiedziala radosnie El .
-Max?
-Tak lezy w moim pokoju z ..
- Kto to kurwa jest . ?
-Mój pies - zasmialysmy sie - lezy w moim pokoju z Hatchi .
-Ooooo ... Sorki myslalem ze to jakis chlopak .- Powiedzial , do salonu weszli Liam i Harry wraz z Zayn'em i Niallem.
-Hej dzewczyny .- Pwiedzial Zayn. Pocalowal i przytulil Perrie .
- Hej kochanie .- Powiedziala Perrie .- Przywiozlam Hatchi . Spi w pokoju Jess z Max'em.
-Kto tokurwa Max ? - Powturka . Lou nie wytrzymal i zaczol sie brechta - Z Czego rrzysz Lou .
- Bo Max to pies Jessi
- Oooo ... ymmm...to...ymmm... Jak wam minol dzien - Biedny Zayn . wszyscy zaczeli sie z niego smiac .
- Dobra my sie bendziemy zbierac - Powiedziala Dani i pocalowala Liam'a.
-ok milo bylo was poznac .
- Ciebie tez - Pozegnalismy sie z Dani i El . Gdy wyszly Harry pociongnol mnie za renke do jego pokoju .
- Tensknilem - Powiedzial
-Taa.. Bez potrzeby
-Slyszalam jak rozmawiasz z Max'em - FUCK
-Fuck - Szepnelam
- Slyszalem . Tez mi sie podobasz - Przeszly mnie przyjemne dreszcze .
- Harry mój pies szczeka . Musze isc .
- Zostan ze mnom  ,
-Przyjdz do mnie po 21-szej
-Ok Bende .
wyszlam , wzielam Max'a na rence i poszlam do kuchni . Tam siedzieli wszyscy oprucz Harre'go
-Hej Jess- Powiedziala Perrie.
-Hej . Gdzie Hatchi?
-W pokoju .- Odpowiedzial Zayn .
- Widzisz Max nie pobawisz sie z Hatchi .Ona chyba spi - Wyszeptalam do ucha Max'a którego caly czas trzymalam na rencach .
- Jak sie wabi ? - Spytal Liam glaszczonc go .
-Max
-Hej Max Jestem Liam , Mam pieska podobnego do ciebie wabi sie Loki.- Zasmialam sie
- ok ok .- Powiedzial Niall i podszedl do mnie i do Liama zabierajonc mi Max'a z ronk .- Choc do wujka Nialla .- Poweidzial Niall . Wszyscy wybuchli smiechem . Hatchi przyjeciala z góry i zaczela szczeac .
- Hatchi  ciiii..- Powiedziala Perrie iosonc jom na rence .
- mysle ze Max chce sie z niom pobawic - Powiedzial Zayn
- A ja mysle ze Max chce zebym ja sie z nim pobawila - Powiedzialam
-oh biedny Max chodz do wujka Louis'a - Loui zabral Max'a z ronk Niall'a- Bendziesz malom marcheweczkom Max - Wszyscy wybuchli smiechem .
- Co tu sie dzieje ? - Harry wszedl do kuchni . Wszyscy ucichli .
-Max poznaje wujka Louis'a - Powiedzial Lou .
-Aha a kiedy pozna Tate ? - Spytal Harry.
- On nie ma taty - Powiedzialam
-Jak to nie ? A ja ? - Powiedzial Harry przytulajonc sie do mnie od tylu .
-Ty ?
-Tak ja .
-Nie wiedzialem ze ma tate -Powiedzial Louis - Wienc musze miec pozwolenie na dotykanie go ?
- Pozwalam ci Lou na dotykanie mojego malenstwa . Nie zrób mu krzywdy .
-Max !!! Marcheweczko !!! Wujek Lou zaraz da ci karme na kolacje .
- Lou ja to zrobie nie musisz .
-Daj spokuj Jessi.
-Perrie mam pomysl chodz , i wez Hatchi .
-Ok .- Pocalowala Zayna i wziela od niego pieska .- Hatchi . Idziemy sie zabawic?
- Zaraz - Zaraz . o jakie zabawy chodzi ?
-Takie tam wspulne kompanie piesków .- Powiedziala Perrie
-Hatchi córciu bondz grzeczna - Pocalowal som a puzniej Perrie
- Awwwwwwwwwwww ... - Wszyscy popatrzyli na nich .
- Harry pusc mnie - Powiedzialam . Dopiero teraz kapnela sie ze nadal sie do mnie przytula .- I jeszcze jedno .
-Hmmm... Co ?
- Max TO NIE TWÓJ SYN!!!!
- A kogo ?
- Napewno nie twój . To mój i Cloe . Ja jestem mamom a Cloe Tatom . - Harry spojrzal zdziwiony .
- Aha ... Nie ma w tym nic dziwnego .- Powiedzial sarkastycznie
- Nie wogule . Nie jestesmy Lezbami .- Powiedzialam i wzielam Max'a z ronk Lou .
- Chodz Max . Idziemy z Hatchi i Perrie sie wykompac . Mam nadzieje ze bendziesz grzeczny i nie bendzie cie juz nic bolec, juz nigdy nie pozwole zebys  wyszedl na uluce i zeby cos cie przejechalo .- Samotna lza splynela po moim policzku - Tak wiem , mam nie plakac .
- Skond wiesz ze on o tym myslal - Spytal Niall
- Widac w jego oczach ze nie chce zebym plakala.- Powiedzialam - Perrie chodz .

* W mojej lazience *

-Ha ha ha ... Max nie chlapp..!!-Powiedziala Perrie
- Ha ha a Hatchi to moze nie chlapie ?- Powiedzialam , Ktos zakryl mi oczy renkom .
-Zgadnij kto to ?- Zachrypnienty glos .- Harry .
-Harry - Powiedzialam
-Skond wiedzialas ?
- Zawsze poznam twój glos - Powiedzialam wycierajonc Hatchi , Perrie wycierala Max'a
-Aha . Jest juz po 21 - O no tak mialam z nim pogadac .
-Oh juz ? Spoko przyjdz za 15 minótek ok ?
-Ok - Wyszedl .
- Co to bylo ? - Spytala Perrie
-Harry . Mialam znim pogadac po 21 .
- ok twój Max jest juz wytarty
-Twoja Hatchi tez .
-Ok to ja jom zabieram i do jutra .
- Nom pa . Max pozegnaj ciocie .- Dalam Perrie Maxa  na rence a ona mi dala Hatchi .
-Pa pa Max .- Max polizal jom po policzku , Ona sie tylko zasmiala
-Pa pa Hatchi .- Wymienilismy sie psami i Perrie wyszla .
- Perrie !!! Dzienki .
-Nie ma za co Pa
-Pa
Wyszla . Do pokoju wszedl Harry . Ja w tym czasie calowalam Max'a

-Yghym
-O Hej Harry
-Hej .nie przeszkadzam bo Max wyglonda na wkurzonego
- Max . Nie, nie mozesz go ugrysc .-Harry dziwnie na nas spojrzal
-Czy ty czytasz mu w myslach .
- Nie . Ten pies jest wyjontkowy i to bardzo . Czasami wiem co on chce zrobic , czasami mówi mi ze cos sie stanie . Ktos kto go potroncil chcial go zabic , zeby mi juz nie pomagal , ale temu ktomus sie nie udalo.
-Ohh nie wiedzialem . A co mówi o mnie . - Spojrzalam na Max'a . w jego  oczach widzialam tylko i wyloncznie ze Harry kiedys mnie skrzywdzi , i zostwi , nie napadnie tez na bank , tylko zostawiom tam bombe , bende z nim kid=edys chodzic , ale Taylor wruci i mnie zostawi . Lzy zaczely naplywac mi do oczu .-Jessi co sie stalo . Nie placz. - Spojrzalam w oczy Max'a , mówil mi w myslach zebym nie mówila tego oczym mi uswiadomil i ,przeztala plakac .
-Juz jest okej . ( Wloncz to - http://www.youtube.com/watch?v=rNpBahr49mA)
- I co powiedzial ci Max - Spojrzalam na Max'a który byl na moich renkac .
- Nie moge . - Powiedzialam
- Czego nie mozesz ?
-Ci powiedziec .
-Max ci nie pozwala ?
-YHM
-Dziwny z niego Pies .
-Tak .Ale kocham go jak czlowieka .
-Dobra przyszlem porozmawiac , o tym o czym mówilas do Max'a
-Harry... Nie powinienes wtedy tam byc - Powiedzialam spokojnie .
-Ale bylem - powiedzial i zblirzyl sie a niebezpiecznom odleglosc .- I Wiem ze to prawda .
-Harry... Tak to prawda .- Przyznalam.
-Wienc ... Jestm atrakcyjny - Sblirzyl sie jeszcze bardziej .
-Harry mam Max'a na rencach . - odsunol sie , i wziol Max'a z moich ronk .i go wypuscil , Max pobiegl na lózko i przyglondal sie nam .
-Teraz juz nie -powiedzial Harry i zblirzyl sie tak blisko ze czulam jego oddech a moich ustach .
-Harry ... Ja nie moge ... Max mnie uprzedzil ... ale wiem ze musze sprubowac .- Powiedzialam patrzonc w  jego przepienkne tenczówki .
-Daj nam szanse kochanie .- Powiedzial i musnol moje usta . to byl namientny pocalunek .
- Harry ..przestan.-Powiedzialam , on zaczol calowac mojom szyje . Szepnol mi cos do ucha.
-Kocham Cie ...


Heeejka :)
mój ulubiony rozdzial :D rzycze milego czytania .

Wednesday, 13 November 2013

Imagin o Harrym . Rozdział 4 - żartowałem

Nie nic takiego nie mówiłeś.Przepraszam Harry , ale nie pamiętam nic takiego . - Powiedziałam spokojnie .
Nic sie nie stało ŻARTWAŁEM !!- Krzyknoł.
TY IDIOTO  ...-Krzyknełam .- Myślałam że ... Nie ważne -Walnełam go w tył głowy .
AŁ!!!...Nie odpuszcze ci tego
-Ale się boje -powiedziałam sarkaztycznie .
-Co tu się dzieje - do pokoju wpadł Louis .
-A co ma się dziać ?- Spytał Harry .
-No nie wiem słyszałem Krzyki i ...Postanowiłem że to sprawdze , co robicie .-powiedział rozzkojarzony .
-Spoko...Zostawie was samych , Pa Louis - Ha ha po minie , Louis'a mogłam poznać że , jest zdziwiony.
Postanowiłam iść do kuchni .
-Hej Perrie - Powiedziałam przytulając ją .
-Hej Jess .
 - Ciesze się że ty chociarz tu jesteś .Na myśl że została bym sama z piątką idotów i ....-Ktoś mi przeszkodził.
-Ej ! Słyszałem .-Powiedział smutny Niall.Naprawde, Nie mogę uwierzyć że , oni są porywaczami,
jak tacy słodcy ludzie ,mogą być tacy słodcy.
-Sorry Niall. - Powiedziałam.
-Jesss. Chodz musimy pogadać.-Powiedziała poddenerwowana Perrie.
-OK , choćmy do mojego pokoju.-Poszliśmy  Z Perrie do mojego pokoju i usiadłyśmy na łóżku . - Więc co się stało- Spytałam.
-Bo...Ale obiecaj że się nie zezłościsz ... robiłam to dla ciebie ..- Nie wiedziałam o co jej , wogule chodzi.
-...Bo tak na prawde ... chłopaki ..umm...no ...wymyślili  żebym udawała ... twoją koleżanke żeybyś nie czuła się , samotna ... Na początku się nie zgodziłam ... ale puźniej ... się zgodziłam .- Co ?! Ona musi żartować .-Przepraszam. Tak na serio to , miałam dopiero jutro tu , przyjechać ... ale spotkałam Zayn'a  w klubie ... a tak wogule to jesteśmy razem od 2 lat ... no i byliśmy w tym klubie ... no i ... wtedy , on mi zaproponował wyjście , na zewnątrz . Zgodziłam się .. i wtedy wiem tylko że jak wruciliśmy do klubu to napiliśmy , się troche ... no i ....obudziłam sie w łóżku Zayn'a. - Powiedziałą rumienionc się .
-Rozumiem cię - Uśmiechneła się do mnie .-Perrie ?
-Hmmmm?
-Opowiesz mi coś o chłopakach ?
-Jasne . Co chcesz wiedzieć ?
-Hmm. Nie wiem .
- Ok , ok wienc najpierw opowiem ci troche na temat Zayn'a .Więc Zayn ...Pochodzi z Bradford ma 3 siostry 1 młodszą i 2 starsze ... Jest bardzo przystojnym chłopakiem i , Bardzo go kocham .- Powiedziąła uśmiechając się.- Liam... hmmm.. Ma piękną dziewczyne Danielle .. Jest bardzo fajna ...Liam nie umie podnieść... ręki na kobiete ...Gdy zobaczył  by kogo kolwiek smutnego zawsze , pomorze . Gdy był młodszy ... Był drenczony w szkole .- Niall pochodzi z Irlandii.... Ma brata Grega ...Niall potrafi być naprawde , słodki gdy widzi że , masz jakieś jedzenie ..-Zaśmiałyśmy się - Trzeba zamykać lodówke na kłódkę . - Louis Tagrze ma dziewczyne . Nazywa się Eleanor , Mam zdjęcie w telefonie zobacz .

A to my z Danielle


No wienc Louis jest najstarszy , ma 21 lat . Kocha Marchewki , i loczki Harre'go.To chyba tyle Też ma rodzeństwoale nie mam pojeńcia ile . Więc został Harry... Podrywacz, Flirciarz , ma piękne zielone oczy i bujne loczki . ma siostre Gemme i jego mama ma na imie Ann. Więcej nie wiem , a no i zerwał nie dawno z Taylor , mam też jej zdjęcie

szczeże to jej nie lubiłam . Zdradzała Harre'go z pierwszym lepszym . Harry gdy sie dowiedział popadł w histerie i z nią zerwał. Tak byli ze sobą tylko 3 mieśiące , widocznie to tylko jebana suka.
-woow . Perrie . Dziękuje że mi coś powiedziałaś . - Spojrzałam na telefon . Było po 21 .
-Która godzina ? -Spytała.
-Po 21 .- Wyglondała na spanikowaną . - Wszysko dobrze ? - Spytałam.
-Tak, musze juz iść . Dobranos Jess.-Powiedziała całójąc mnie w policzek .
-Dobranoc Perrie.-Wyszła Zostałam sama . Postanowiłam wziąść prysznic . weszłam do łazienki . Wziełam szybki prysznic . Zwionzałam włosy , i przebrałam sie w pidżame , gdy weszłam do pokoju poszłam , się połorzyć , przypomniała mi sie rozmowa z Perrie . Wziełam telefon i weszłąm w google napisałam Taylor Swift  wyskoczyło zdjęcie z Harrym i Taylor . Wyglądali słodko . Przyznam, Poczułam się zazdrosna .

Co ?! Jess ty nie możesz być zazdrosna .. On cię porwał .
*Puk puk *
Prosze- Powiedziałam.
Do pokoju Wszedł Harry .
-Cześć Harry. Co cie tu sprowadza . - Cholera ! Zauwarzył zdjęcie w telefonie .
-Co robisz ?- Spytał .
-Ymmm.... IDE SPAĆ  tak właśnie ide spać .- To jedyne co udało mi się wymyślić .
-Hmm... to czemu na telefonie jest zdjęcie mnie i Taylor ? - Kurwa co wymyślić .
-Bo tak przeglondałam i znalazłam .....

Heeeej sorka że dopiero teraz . Mama nie pozwalała na Laptopa mi wejść i miałam testy . Następny prawdopodobnie dopiero w Sobotę  :)

Saturday, 9 November 2013

Prosze o pomoc :)

Heeejka . mogli byscie lajknonc tom stronke ? Z góry dzienkuje
:)
https://www.facebook.com/pages/Nie-Chce-cie-mam-One-Direction/1384002655166821?ref=tn_tnmn

Imagin o Harrym Rozdzial 3 - Zakochalem sie w tobie



Odpowiedziala - Pojedziemy teraz do domku ? - Spytala slodko .  
Taak - Odpowiedzialem.  

* 30 minut puzniej *  


Malik idz , ja jom zaniose ok ? - Spytalem mulata. Spoko Stary .- odpowiedzial.
- Wiesz co tak wlasciwie to ja wracam do klubu . Znajde innom . Jessica jest naprawde seksowna . Tym razem oddaje jom w twoje rence .
Milej zabawy .- Powiedzial Malik I puscil mi oczko. Dzienki Stary - Mulat wsiadl do samochodu I odjechal , ja w tym czasie szlem z Jessi do pokoju. Harry ? - spytala tulonc sie do mnie. Hmmm ? - spytalem otwierajonc dzwi I zanoszonc jom do jej pokoju. Co bendziemy robic ? - szepnela mi do ucha I zagryzla platek mojego ucha . Boze ona jest taka slodka. A co bys chciala robic ? - spytalem kladzonc jom na lozku. Cos szalonego . -powiedziala . - Harry ? O czym teraz myslisz ? - spytala. Tak szczerze ? - pokiwala glowom - ty , ja , ,lozko I ... - nie dokonczylem bo mi przerwala. Zboczony jestes Harry - powiedziala - zostan ze mnom , jak chcesz moge zrobic ci tego loda ? Chcesz ? - spytala calujonc mojom szyje co , powodowalu u mnie przyjemne dreszcze. Nie chce cie wykorzystywac ... - nie dokonczylem. Ale ja tego chce . Pragne cie Harry - powiedziala.- a ty czego chcesz ? Czego chcesz Harry ? - spytala. Ciebie . Chce cie pieprzyc tu I teraz - Po tych slowach zlonczylismy nasze usta w namientny pocalunek. Ja tez ciebie chce - Usmiechnolem sie przez pocalunek. Zakochalem sie w tobie Jessi . Gdy cie zobaczylem , nie moglem wytrzymac zeby ci cos zrobic , cos przyjemnego. - powiedzialem. Sciongnolem jej sukienke. Ona sciongnela mojom koszulke , Kochanie pozwul ze ja zaczne - ona tylko zkiwnela ,glowom. Zaczolem calowac jom namientnie I zostawialem mokre pocalunki na jej szyi. Nie Harry . Ja zaczne - powiedziala I zaczela bawic sie moim paskem. Otpiela go I sciongnela mi spodnie , zostalem w zamych boxerkach , zaczela bawic sie gumkom od moich boxerech...
(Tylko bóg jeden wie co tam sie dalej dzialo )


*Perspektywa Jessi *


Obudzilam sie wtulona w czyis tors. Mialam w dodatku okropnego kaca . Spojrzalam na osobe do której bylam wtulona. Myslalam ze zaraz serce wyskoczy mi z klatki piersiowej. Co ja robie z Harrym w lózku , Pamientam tylko jak tanczylam z Zayn'em w klubie. Boze ja chyba nie przespalam sie z Harry'm . Spojrzalam pod koldre, Uff ... jestem w bieliznie .
Dzien dobry ksienrzniczko - Powiedzial usmiechnienty Harry . - Cos nie tak ?- Co ja zrobilam ? boze ja nie moglam z nim tego zrobic . - Bylas bardzo goronca zeszlej nocy musimy to powturzyc .- Powiedzial zachrypnientym glosem . Ale ja kocham ten glos . Boze ! Ocym ja mysle .
Czy my ? - Spytalam , ten sie tylko usmiechnol .
Nie , - Ufffff ... - Ale .- Nie no , zawsze musi byc ,Ale '? -Robisz wspaniale lodziki - Usmiechnol sie .
Ale ... Jak do tego doszlo nic , nie pamientam tylko taniez z Zayn'em .
Oh ... Kochanie . Szkoda ze nie pamientasz , bo bylo naprawde przyjemnie - powiedzial usmiechnienty .
Moze dla ciebie . - powiedzialam ciszej , ale on niestety chyba to uslyszal.-Ide wzionsc prysznic zaraz wracam . - powiedzialam wyciongnelam ciuchy i poszlam do lazienki.

<Bez sluchawek >

Wzielam szybki prysznic i przebralam sie w to . Uczesalam wlosy w koka i zrobiam lekki makijaz .
wyszlam z lazienki i podeszlam do Harre'go.
Zapomnijmy , Okej ?- Naprawde nie chcialam myslec co wczoraj z nim robilam.
Czemu ? Nie podobalo sie ? - Boze czy on sie mnie pyta czy mi sie podobalo .
Nie . Nie wiem nic nie pamientam , gdybym byla trzezwa nie zrobila bym tego , Nigdy .
Tak , Tak prendzej czy puzniej wskoczya bys mi do , lózka proszonc o seks .-powiedzial.
Co?!- Nie mialam pojenia o czym on gada .- Nie mam zamiaru cie o to prosic . -Powiedzialam . Juz chcialam wyjsc z pokoju kiedy poczulam, jak ktos lapie mnie w tali i caluje po szyi .
Nie wychudz , zostan jeszcze chwilke . - YYY... To przecierz muj pokuj a on , prosi zebym zostala.
Ide cos zjesc. - Powiedzialam. Gdy wyszlam na korytasz zobaczylam , nie znanom mi blondynke .
Hej - Powiedziala.
Hej . - Odpowiedzialam.
Nie wiem co tu robie , pamientam tylko klub i , Mulata proponojuncego mi drinka , A jaka jest twoja historia ? -spytala.
Ja zostalam porwan, puzniej zaprowadzili mnie do klubu i , przespalam sie chyba z Harry'm , a ty chyba z Zayn'em- Powiedzialam .Blondynka wyglondala , na przerazonom.-Jak masz na imie ?-Spytalam.
Perrie. A ty?-Spytala
Jessica.-w tym czasie wyszedl Zayn z pokoju .
Hej dziewczyny - Powiedzial usmiechnienty.
Hej Zayn -Powiedzialam równo z Perrie . Zasmialismy sie .
Gdzie jest Liam?- Spytalam . Nie boje sie ich wogule . Nic mi nie zrobiom dlatego gaddam z nimi normalnie.
Ym... chyba na dole robi sniadanie. Perrie jak sie spalo?-spytal blondynki . nie Stalam tam dluzej i poszlam na dul do kuchni . W kuchni siedzial Liam i Niall .
Hej Chlopaki.-Powiedzialam szczensliwa .
Hej Jess. Co ty taka szczensliwa ?-Spyal Liam .
Poznalam Wlasnie . Dziewczyne z którom Pieprzyl sie Zayn . Jest bardzo mila . -Powiedzialam.
Hej Jessi . -Po schodach zszedl Harry .
Czesc - Powiedzial Liam i Niall jednoczesnie . zasmiali sie .
Jessi mozemy pogadac ?- Spytal .
Ok - powiedzialam . poszlismy do jego pokoju . Jego pokuj byl caly niebieski  na co sie zasmialam.
Wienc ..- Powiedzialam . Harry popchnol mnie na sciane i przytszymywal wlasnym zebym ie uciekla .
Harry zostaw mnie, Mielismy zapomniec .- Powiedzialam spokojnie.
Pamientasz jak mówilem ze zakochalem sie w tobie ? -O czym on gada ...



Hejjjj .
Jutro rozdzial 4 :)

Imagin o One Direction - Rozdzial Pierwszy. -Smierc dziadka - Nienawidze cie mamo .

Sedzialam wlasnie pod pokojem hoteleowy , i plakalam.
Mama wlasnie powiedzialam ze mój dziadek umarl .
A ja nawet nie porzegnalam sie z nim .
Cloe - Mama wyszlam z pokoju i usiadla obok mnie ,-Nie placz. Dziadek byl juz slaby , rak nie dawal za wygranom . Spujrz jestesmy w Londynie , mieszkamy tu , no w sumie to teraz jestesmy w hotelu ale zamieszkamy tu , bendziesz szczensliwa. - Powiedziala spokojnie , jak ona moze mówic spokojnie jej tata, a mój dziadek umarl - A w dodatku jest tu ten twój zespól One Direction .- Zaczelam bardziej plakac - Przestan sie mazgac . Jutro koncert , masz wejsciówki za kulisy . A ty placzesz. - Ona mysli ze bende szczensliwa po , smierci najwspanialszego czlowieka .Mojego dziadka .
Taaak ... Kocham dziadka . Mam go na pierwszym miejscu . Nikogo tak bardzo nie kocham jak go , Nawet ciebie - Ups wydalo sie , ale w sumie powinna wiedziec ze nie kocham jej tak bardzo, - Nawet sie z nim , nie pozegnalam. - Powiedzialam juz trozke spokojniej .- Mamo...
Co Cloe ?- Spytala
Zrobie najglupszom rzecz w moim zyciu .- Powiedzialam a strumien lez splynol po mojej twarzy .
Co masz na mysli ?- Powiedziala.
Skocze.- Powiedzialam . Przeczuwalam to ze zaraz bendzie sie na mnie drzec .
Nie curciu , trzeba zyc dalej . - krzyknela prosto w moja twarz . Boze ona na prawde nie rozumie ? - Pomyslalam.
Mamo nie rozumiesz. Skocze. Nie zatrzymasz mnie.-Spojrzalam na nia. Nie okazywala zadnych uczuc , tak jakby chciala zebym to zrobila.Wstala tylko i krzyknela.
Jak wyjdom ci te glupie pomysly , z glowy to daj mi znac .-Chciala juz zamykac dzwi keiedy uslyszala nagle mojom przemowe.
Wiesz co mamo ?Ty mnie wcale nie kochasz. Myslisz ze ja bardziej cie kocham niz One Direction .?
Najbardziej kocham Dziadka . On mnie zawsze wspieral , zawsze , jak ty mnie bilas , przychodzilas pijana do domu . Dziadek zawsze mówil ze wszystko bendzie dobrze , ale wiedzial ze tak nie bendzie . Zawsze mnie pocieszal gdy plakalam  . A ty ? Nigdy Nie powiedzialas prostego ,,Kocham cie cureczko ''
A co do One Directtion to dzienki ich muzyce jeszcze , nie .. podcielam sobie rzyl .- wykrzyczalam. Nie bchodzili mnie ludzie którzy stali i patrzyli na mnie jak na wariatke .

A ty znowu o jednym . One Direction to , One Direction tamto .Jestes Psychofanka. Nigdy ich nie spotkasz .!! Jezdzilam z toba po calym swiecie . Bylismy wszendzie gdze te twoje pedaly byly . I co ? Nie spotalas ich . I nigdy nie spotkasz , na tym koncercie tylko ich spotkasz , i co i powiesz ? ,Hej jestem Cloe mam 18 lat i bardzo was , Kocham jezdzilam po calym swiecie gdzie byliscie ale niestey ale was nie dorawalam ' ? -Wykrzyczala mi prosto w twarz . Nie umialam powstrzymac lez .
Naprawde ? Psychofankom ? Slyszysz sie ? Ja ich kocham. Pól miliona Fanek kocha ich za ich wyglond . jak myslisz ze do nich naerze to ie mylisz . Drugie pól za ich muzyke a trzecie za to i za to .Ja nie jestem psychofankom , ja tylko potrzebuje matki , której nie mam .- Wykrzyczalam na caly korytarz . Pare ludzi stalo juz i sluchalo tej klutni .
Moje jedyne pocieszenie bylo u dziadka . A teraz ? Nie mam juz nikogo . Kto mnie pocieszy , ? Kto mnie przytuli i powie , Wszystko bendzie dorze' ? No kto !!!.. - Wykrzyczalam . Bylam pewna ze zaraz nas z tond wywalom . - Wlasnie nikt . Nawet nie wiessz co powiedziec .Mam chociarz moich idoli . Kocham ich . Zrozum to , Mogalas powiedziec ze dziadek umarl odrazu a, nie dopiero po 2 tygodniach .Kocham moich idoli , chociarz  som dziwni i nigdy ich  nie spotkam , Nie obchodzi mnie to ze  , Jeden Kocha marchewki drugi jedzenie . Trzeci boi sie lyrzeczek czwarty spendza pól dnia na ukladaniu swojej fryzury , pianty ... Ma przepienkne oczy , krencone loczki , i kocha koty . Bez wzglendu na wszystko my Directioners ich kochamy , Nie obrzodzi nas to ze onie nie wiedzom o  naszym istnieniu. Wspieramy ich .Dzienki nam wogule istniejom jako piosenkarze . ..- Nie dbalam o o ze ludze patrzom  na mnie jak na wariatke . - ...Pa Mamo . Ide porzegnac sie z Vicky i Jessi . I czy tego chcesz czy nie i tak , skocze.
Jak ochrona mnie wpusci z powrotem , to bende przed 20 . Pa . A i daj mi klucz , nie bende cie pudzic .- podala mi klucz i weszla bez slowa do pokoju .
Przepraszam jesli panu przeszkodzilam w spokoju ale to .. ja nad tym nie panowalam , to tak dziala przepraszam . Do widzenia. -powiedzialam . Chcialam juz odejsc lecz ten zlapal mnie za nadgarstek .
Nic sie nie stalo. -Powiedzial i zamknol mnie w rzelaznym uscisku .
Dzienkuje tego trzeba mi bylo .- Tylko jedno bylo dziwne . Chlopak mial kaptur na glowie i czasne okulary .
Nie ma za co . Spotkamy sie jeszcze ?-Spytal.
Raczej nie bo musze dokonczyc obraz dla One Direction i porzegnc sie z kolezankami a puzniej przystanek pociong . Sorry ale musze isc Pa .
Pa- Powiedzial i zniknelam .

*2 godziny puzniej *

Zadzwonilam juz do Vicky i Jessi . Umówilismy sie w parku .
Hej - Powiedziala Vicky - o Boze co sie stalo ?
Mama- Powiedzialam - Ona ...
Hej - Powieedziala Jessi- Co jest ?
Nie chce o tym gadac . Mój dziadek umarl 2 tygodnie temu , a mama powiedziala mi dopiero Teraz . W Hotelu zrobilismy awanture i troche ludzi zaczelo , sluchac naszej klutni . Po zkonczeniu klutni jak chcialam juz isc przeprrosilam jakiegos , Faceta i on mnie przytulil i byl taki slodki , ale mial okulay i kaptur wienc nie wiem jak wyglondal.-opowiedzialam im w streszczeniu.
Ojeejku wspulczuje . Co ta twoja matka mysli? . - Powiedziala Vicky .
Nie wiem - odpowiedzialam.
Boze dziewczyno nie mozesz . Ja bez ciebie nie przerzyje Vicky tak samo . - powiedziala.
Przykro mi . Nie chce tego robic ale nie chce tez cierpiec . Juz chyba nic tego nie zmieni . - spojrzalam na telefon . 19:30 SUPER . - Dziewczyny musze juz isc .Pa .- Powiedzialam .
jak zmienisz decyzje zadzwon .- Powiedziala Victoria.
Ok pa .-Powedzialam i sie z nimi przytulilam.

*25 minut puzniej *

Przedostalam sie przez tlumy fanek. Nagle wpadlam na umiensniony tors.
Przepraszam czy moze mnie pan przepuscic ? - Spytalam nie patrzonc na niego .
Przykro mi . Nie nabiore sie drugi raz.- Spojrzalam na niego i teraz dopiero dostrzeglam ze to Ochroniarz. One Direction - Paul.
Ale ja tu mieszkam.Idz sprawdz na liscie - Paul poszedl , a na jego miejsce przyszedl drugi ochroniarz.
W tym czasie uslyszalam , Pisiki .

O BOZE TAM JEST HARRY STYLES - Krzyknela jedna z Directioners. Ja oczywiscie nic sobie z tego nie robilam. Ochroniarz zmrurzyl oczy .
Czemu nie krzyczysz ? -Spytal.
Ja mam pecha, i wiem ze i tak go nigdy nawe nie dotkne.-Odpowiedzialam i spojrzalam do góry. Harry stal na balkonie i krzyczal cos.

Hej Direcioners !!! Mogly byscie byc ciszej bo chcemy, isc spac . Jutro mozecie przyjsc , Pewnie jestescie zmenczone , wienc napiszemy na twiterze zebyscie przyszly to porobimy zdjencia i autografy rozdamy . Dobranoc - Powiedziaal i wszedl do srodka.

*10 MINUT PUZNIEJ *

Fanek juz nie ma. A ja nadal czekam na Paula.
Wiesz co Mark ?- Tak mial na koszulce .- Nie sondze zeby oni poszli spac . Pewnie wam sie wymknom, do jakiegos klubu .-Powiedzialam.
Tez tak mysle .- W tym czasie zobaczylam Niall'a i Paul'a .Zmierzajoncego w naszom strone .
Tylko nie krzycz blagam -Powiedzial Mark widzonc mojom mine .
Spokojnie . Chce sie tylko dostac do tego pieprzonego Hotelu!!!...-krzyknelam.
Wienc...-Powiedzial Paul.
Mam na imie Cloe Black. Jestem na liscie , nie jestem psychofankom . I chce sie dostac do tego hotelu .-Powiedzialam wkurwiona .
Ok , ok spokojnie . Mozesz isc - Powiedzial Paul.
Dzienkuje-Powiedzialam.Chcialam juz isc gdy nagle ktos pociongnol mnie za renke . - Czego znowu ?- Spytalam .dopiero kiedy sie obejrzalam zobaczylam ze to Niall.- Ups...Przepraszam nie wiedzialam ze to ty .Myslalam ze to Mark albo Paul .- Powiedzialam.
Nic sie nie stalo .-Powiedzial usmiechnienty.- Mam nadzieje ze twój pomysl z pociongiem wyparowal. - Zasmial sie .
Skand to wiesz ?- Spytalam.
Pamientasz , Krzyczalas na caly korytasz jak bardzo nie nawidzisz swojej mamy i jak bardzo nas kochasz .-Powiedzial .- No i ten chlopak w okularach to ja  .- Zamarlam . Rozmawialam z Niall'em Horan'em Normalnie . Wooow i jeszcze nie zemdlalam .
Moze chcesz iscz nami do klubu?- Spytal Niall.
Nie wiem. Musze zobaczyc co robi moja matka.Chodz.-Poszlismy do mojego pokoju . Odkluczylam dzwi w weszlam z Niall'em .
Rozgosc sie .- powidzialam . - Mojej mamy nie ma . Zostawila mi kartke,, Droga Cloe Pojechalam na samolot do Hiszpani wiem ze mnie nienawidzisz wienc wolalam cie zostawic zeby znowy sie nie klucic  Zostawiam ci klucze do domu . Tak kupilam nam dome ale teraz nalezy do ciebie. Kluczyki od samochodu i £1000 .
                                                        Kocham cie
                                                                  Twoja mama Erin xx''
Niall slyszysz ona mnie zostawila . Samom - Zaczelam plakac.
Nie ksienzniczko . Masz mnie .-Spojrzalam na niego on tylko sie usmiechnol i mnie przytulil.
Chodzmy do klubu . Zapomniesz o wszystki - Powiedzial . - Zapoznam cie z chlopakami . Zobaczysz wszystko bendzie dobbrze ...



Heeej . :*
Macie 1 rozdzial Imagina o One Direction :)

Bohaterowie - Imagin o One Direction


Cloe Black
11.06. 18 Lat
Jest Fankom One Direction jej mama to alkocholiczka nie zajmuje sie niom . Ma kochanego dziadka który zawsze jom wspira jednak jego zabraknie.





Vicoria Brown
11.04 18 lat
Jest fankom One Direction
Jej przyjaciólkami som Jessica i Cloe




Jessica Lagan
24.11 18Lat
Jest fankom One Direction
Jej przyjaciólkami som Cloe i Victoria



One Direction ( Nie musze pisac bo karzdy zna )


Hejj a oto bohaterowie imagina o one direction

Thursday, 7 November 2013

Imagin o Harrym Rozdział 2 - ,,Sympatyczny Liam i wypad do klubu ''

Gdy Harry to powiedział miałam ochotę uciekać gdzie pieprz rośnie .

Proszę zostawcie mnie , nie rubcie mi krzywdy proszę - powiedziałam ze łzami w oczach..
Czemu ja ? Co ja im zrobiłam ? No dobra pracuje w banku ale to nie znaczy że muszą mnie już odrazu porywać . Harry podszedł do mnie . Spojrzeliśmy zobie w oczy . Było widać że jest zły .
Spokojnie współpracuj ,  a wszystko będzie dobrze . Napadniemy na bank w którym pracujesz , później zabawimy się troche , i jakoś jakoś będziesz musiała żyć z 5 chłopaków - Powiedział Na Powarznie .
Zaprowadz ją do pokoju Liam'a - Powiedział Harry patrząc na Louis'a
                                       
                           ***

Zostań tu . Liam nic ci nie zrobi , nie potrafił by skrzywdzić dziewczyny . - Powiedział i wyszedł .
Po 5 min było słychać skrzypionce dzwi .
Cześć Jessi (Przezwisko Jessicy)- Powiedział podjąc mi ręke - Jestem Liam . Nie skrzywdze cię .- Powiedział a ja podałam mu ręke .
Miło mi Liam. Bardzo ładny pokuj , nie wiedziałam że porywacze mogą mieć fioletowe pokoje - Powiedziałam , on się tylko zaśmiał .
       
                                                    Pokuj Liam'a

No wiesz , bardzo lubię ten kolor .- Powiedział zawstydzony .
Ja też Bardzo go lubię .Mieszkacię tu we Trujkę ?-Spytałam na co Liam pokręcił przeczonco głową.
Jest nas tu 5 . Harry przecierz ci mówił- powiedział , ja tylko pokiwałam głowom - Wienc tak , Ja ,Zayn , Harry , Louis i Niall. -Powiedział. Uśmiechnełam się do niego  i spytałam .
To kiedy macie zamiar napaść na ten bank w którym pracuję ?- Spytałam . On tylko zmrurzył oczy.
Yyy... skąd ty niby to wiesz? - Spytał
Harry mi powiedział - Odpowiedziałam
Aha... My planujemy w poniedziałek jak będziesz w pracy bo chcemy cię porwać jako zakładniczke żądać od nich kasy, a później jak nam ją dadzom to .. - I wtedy rozległ się krzyk .
ZAYN GEJU ... GDZIE JEST MÓJ BATONIK !!!...- Aha okej nie wiem o co c'man .
To tylko Niall . zawsze ktoś zjada coś jego a on się drze na pół domu - Powiedział i się zaśmiał .- Jesteś może głodna ?- Spytał na co ja pokiwałam głową- A zmęczona ? - spytał ponownie.
Tak ... Padam z nóg .- Powiedziałam .
Zaraz pójdę po coś do jedzenia i ci przyniosę a w tym czasie pokarze ci twój pokuj chodz.-powiedział . Ja tylko kiwnełam głową i poszłam za nim .
A oto twój pokuj . W szawce masz pidżamę i inne rzeczy . zaraz tu wruce i przyniosę ci coś do zjedzenia, Rozgość się - Powiedział i wyszedł.
                                                        Pokuj Jessi

Pokuj wyglondał przepięknie.

Masz .- Podał mi kanapke - Jak zjesz , to tu masz łaźienke . Nie martw się osobna - powiedział - Dobranoc .
Dziękuje- Powiedziałam a on wyszedł . Zjadłam kanapkę i poszłam do łaźienki.
                         
                                           Łaźienka Jessi

Po wzięściu szybkiej kompieli . Przebrałam się w piżame którom znalazłam w szafce i się w nią ubrałam .
                                                   
Weszłam do sypialni , położyłam się na łóżku i zgasiłam światło . I zasnełam.

 *Rano*
Obudziły mnie skrzypiące dzwi. Otworzyłam oczy i zobaczyłam , Piękne zielone tęczówki.
Dzieńdobry - Powiedział Harry . Odwruciłam się na drugi bok - Wstawaj śpiochu jest już 11, a ty nadal śpisz .- Powiedział.
Taak, i mam zamiar dalej spać.-powiedziałam
O To to nieee . Wstawaj , śniadanie czeka , Lepiej się pospiesz bo Niall ci zje - Powiedział i się zaśmiał .
Ok, ok już wstaje . Tylko w co mam się ubrać ? - Spytałam spoglondając na loczka .
Yyym... zaraz ci coś wybire . idziesz znami puźniej do klubu , więc może coś wyzywającego . - Wstał i zaczoł grzebać w szafce .
Ok to ja w tym czasie pujde pod prysznic . - powiedziałam .- Ymm gdzie szuflada z bieliznż ?- spytałam . Harry uśmiechną się chytrze i rzucił we mnie czerwoną bielizną.
                                
Spojrzałam na niego wzrokiem zabujcy . Ten się tylko uśmiechną i szukał dalej . Ja w tym czasie weszłam do łazienki i wziełam szybko prysznic .Uczesałam włosy , pomalowałam się lekko .i wyszłam w bieliźnie do mojego pokoju .( Jak tak moge go nazwać ). Harry lerzał na łóżku spoglondając na mnie .
Czego się tak gapisz ? Gdzie ta sukienka ?- Spytałam spoglondając na Harrego. Pewnie się dziwicie dlaczego pokazałam mu się w bieliźnie. Dlatego że zanim zaczełam pracować w banku pracowałam jako modelka, i czensto robili mi zdjęcia w bieliźnie .
Yyyy... co ? A tak sukienka . Masz - podał mi .
Dzięki-Powiedziałam. Nie boję się ich co mi zrobią ? Zabiją , raczej nie . - Wyjdziesz? -Spytałam.
Nie , zostanę jeszcze .- Powiedzial uśmiechając się uwodzicielsko .
Ok Jak chcesz- Powiedziałam i wziełam od niego sukienke.

Gdy założyłam sukienkę odwruciłam się w strone Harrego. - I jak? Podoba się?- Spytałam
Taa..ta..tak .-Jąkał się.- Wyglondasz przepięknie - Powiedział uśmiechając się .
Gdzie moje śniadanie? - Spytałam.
Yyy... na dole ,chodz - Podał mi ręke ale ja jej nie złapałam tylko go ominełam . On chyba nie myśli że będe się jego słuchać , to że widział mnie w bieliźnie nic nie znaczy . - Słuchaj , Jeszcze raz a pożałujesz że mi odmawiasz - Powiedział na co się zaśmiałam.
Taa. chodz- Powiedziałam .

O cześć Jessica jak si...- Nie dokończył gdy na mnie spojrzał . Biedny Liam. Nie może dokończyć.
-Spało?- Dokończył.
Dobrze , gdy by mnie ktoś nie obudził - spojrzałam na Harrego.
No co . - Powiedział Harry.
Harry ty tak ją ubrałeś ?- Spytał Liam .
Taak . Nie podoba się ?- Spytał Harry.
Może być . Ale my idzemy przecierz tylko do klubu a nie ...- Nie dokończył bo przerwał  mu ktoś.
Cześć Chłom...-Przerwał jak mnie zobaczył.
Hej . Jestem Jessica . Też mi miło poznać - Stał jak słup - Hallo? - powiedziałam . Nadal stał i patrzył na mnie . - Żyjesz ? - Spytałam .- Harry co mu jest ?- Spytałam lecz ten tylko się zaśmiał.
Emmmm... Nic . Zayn . staje ci .-Powiedział na ucho do tego chłopaka ale ja niczego nie słyszałam.
Yyyyy...... co ?- Chłopak się chyba od chipnozował. - Cześć Jestem Zayn .- podał mi ręke .
Jessica - Pocałowałam go w policzek i przytuliłam.
Miło mi - Powiedział.

*Perspektywa Harre'go *
Ok , Jessi idź zjedz , a ja pogadam z Zayn'em -Powiedziałem.
Okej - Powiedziała i znikneła w kuchni .
Stary czemu mi to robisz ?- Spytał Zayn .
Ale co ?- Nie zrozumiałem go .
Czemu masz takie branie u takich sexy dzewczyn , z tobą odrazu idą do łóżka . A ja ?- zaczołem się z niego śmiać . Pomyślał że spałem z Jessi .- Czemu się śmiejesz . -Spytał.
Bo ja z nią nie spałem . Nie pamiętasz . Miałem przyprowadzić dzewczyne co pracuje w Banku .- Powiedzałem rozbawiony .
Aha ... Czyli ona jest wolna ?- Spytał
Nie jesteś jedyny co mu dzisiaj stawał , Ja widzałem ją w BIELIŹNIE SAMEJ BIELIŹNIE - Powiedziałem .
O stary . Nie zrobimy jej krzywdy prawda ?- Spytał
Raczej nie . Dzisiaj jedziemy do klubu . Jak będzie pijana możemy sie zabawić we dwujke z nią . Co ty na to ? - Spytałem podgryzająć dolną warge.
O stary OCZYWIŚCIE . Taka okazja zdarza się raz na rok - Zaśmialiśmy się i poszliśmy do kuchni .

                        ****

Dochodziła 18 . Postanowiliśmy już jechać do klubu .
*Perspektywa Jessi*
Jechaliśmy właśnie w szóstke do klubu . Tak poznałam już głodomorka Niall'a . Jest całkiem spoko , ma piękne niebieskie oczy i jest blondynem .

*****

Dojechaliśmy . Panie przodem - Powiedział rozbawiony Zayn.
Ok , Ok czyli Harry idzie pierwszy .- Powiedziałam śmiejąc się.
Porzałujesz tego - Powiedział na co się zaśmiałam i poszłam do klubu .

*Perspektywa Harre'go*
Jesteśmy już tu od 4 Godzin . Jessica jest już pijana .
Zayn już czas - Powiedziałem do Mulata.
Ok ide powiedzieć Liamowi że idzemy do domu .- Powiedział i poszedł . Ja zaczołem iść z Jessi do auta.
Ja nie chce jeszcze iść , Chce drinka - Powiedziała .
Obiecuje że jak wrucimy to ci zrobie drinka ok ? - Spytałem.
Ok- Powiedziała. Do samochodu wszedł Mulat .
Siedzi z tyłu - Powiedziałem .
Ok , ok -Uśmiechnoł się tylko.
Jessi Kochanie . Co powiesz na Lody ? - Spytał Mulat.
Z Chęcią...


Heejj Macie dłuższy rozdział .
Następny może jutro :)