Sedzialam wlasnie pod pokojem hoteleowy , i plakalam.
Mama wlasnie powiedzialam ze mój dziadek umarl .
A ja nawet nie porzegnalam sie z nim .
Cloe - Mama wyszlam z pokoju i usiadla obok mnie ,-Nie placz. Dziadek byl juz slaby , rak nie dawal za wygranom . Spujrz jestesmy w Londynie , mieszkamy tu , no w sumie to teraz jestesmy w hotelu ale zamieszkamy tu , bendziesz szczensliwa. - Powiedziala spokojnie , jak ona moze mówic spokojnie jej tata, a mój dziadek umarl - A w dodatku jest tu ten twój zespól One Direction .- Zaczelam bardziej plakac - Przestan sie mazgac . Jutro koncert , masz wejsciówki za kulisy . A ty placzesz. - Ona mysli ze bende szczensliwa po , smierci najwspanialszego czlowieka .Mojego dziadka .
Taaak ... Kocham dziadka . Mam go na pierwszym miejscu . Nikogo tak bardzo nie kocham jak go , Nawet ciebie - Ups wydalo sie , ale w sumie powinna wiedziec ze nie kocham jej tak bardzo, - Nawet sie z nim , nie pozegnalam. - Powiedzialam juz trozke spokojniej .- Mamo...
Co Cloe ?- Spytala
Zrobie najglupszom rzecz w moim zyciu .- Powiedzialam a strumien lez splynol po mojej twarzy .
Co masz na mysli ?- Powiedziala.
Skocze.- Powiedzialam . Przeczuwalam to ze zaraz bendzie sie na mnie drzec .
Nie curciu , trzeba zyc dalej . - krzyknela prosto w moja twarz . Boze ona na prawde nie rozumie ? - Pomyslalam.
Mamo nie rozumiesz. Skocze. Nie zatrzymasz mnie.-Spojrzalam na nia. Nie okazywala zadnych uczuc , tak jakby chciala zebym to zrobila.Wstala tylko i krzyknela.
Jak wyjdom ci te glupie pomysly , z glowy to daj mi znac .-Chciala juz zamykac dzwi keiedy uslyszala nagle mojom przemowe.
Wiesz co mamo ?Ty mnie wcale nie kochasz. Myslisz ze ja bardziej cie kocham niz One Direction .?
Najbardziej kocham Dziadka . On mnie zawsze wspieral , zawsze , jak ty mnie bilas , przychodzilas pijana do domu . Dziadek zawsze mówil ze wszystko bendzie dobrze , ale wiedzial ze tak nie bendzie . Zawsze mnie pocieszal gdy plakalam . A ty ? Nigdy Nie powiedzialas prostego ,,Kocham cie cureczko ''
A co do One Directtion to dzienki ich muzyce jeszcze , nie .. podcielam sobie rzyl .- wykrzyczalam. Nie bchodzili mnie ludzie którzy stali i patrzyli na mnie jak na wariatke .
A ty znowu o jednym . One Direction to , One Direction tamto .Jestes Psychofanka. Nigdy ich nie spotkasz .!! Jezdzilam z toba po calym swiecie . Bylismy wszendzie gdze te twoje pedaly byly . I co ? Nie spotalas ich . I nigdy nie spotkasz , na tym koncercie tylko ich spotkasz , i co i powiesz ? ,Hej jestem Cloe mam 18 lat i bardzo was , Kocham jezdzilam po calym swiecie gdzie byliscie ale niestey ale was nie dorawalam ' ? -Wykrzyczala mi prosto w twarz . Nie umialam powstrzymac lez .
Naprawde ? Psychofankom ? Slyszysz sie ? Ja ich kocham. Pól miliona Fanek kocha ich za ich wyglond . jak myslisz ze do nich naerze to ie mylisz . Drugie pól za ich muzyke a trzecie za to i za to .Ja nie jestem psychofankom , ja tylko potrzebuje matki , której nie mam .- Wykrzyczalam na caly korytarz . Pare ludzi stalo juz i sluchalo tej klutni .
Moje jedyne pocieszenie bylo u dziadka . A teraz ? Nie mam juz nikogo . Kto mnie pocieszy , ? Kto mnie przytuli i powie , Wszystko bendzie dorze' ? No kto !!!.. - Wykrzyczalam . Bylam pewna ze zaraz nas z tond wywalom . - Wlasnie nikt . Nawet nie wiessz co powiedziec .Mam chociarz moich idoli . Kocham ich . Zrozum to , Mogalas powiedziec ze dziadek umarl odrazu a, nie dopiero po 2 tygodniach .Kocham moich idoli , chociarz som dziwni i nigdy ich nie spotkam , Nie obchodzi mnie to ze , Jeden Kocha marchewki drugi jedzenie . Trzeci boi sie lyrzeczek czwarty spendza pól dnia na ukladaniu swojej fryzury , pianty ... Ma przepienkne oczy , krencone loczki , i kocha koty . Bez wzglendu na wszystko my Directioners ich kochamy , Nie obrzodzi nas to ze onie nie wiedzom o naszym istnieniu. Wspieramy ich .Dzienki nam wogule istniejom jako piosenkarze . ..- Nie dbalam o o ze ludze patrzom na mnie jak na wariatke . - ...Pa Mamo . Ide porzegnac sie z Vicky i Jessi . I czy tego chcesz czy nie i tak , skocze.
Jak ochrona mnie wpusci z powrotem , to bende przed 20 . Pa . A i daj mi klucz , nie bende cie pudzic .- podala mi klucz i weszla bez slowa do pokoju .
Przepraszam jesli panu przeszkodzilam w spokoju ale to .. ja nad tym nie panowalam , to tak dziala przepraszam . Do widzenia. -powiedzialam . Chcialam juz odejsc lecz ten zlapal mnie za nadgarstek .
Nic sie nie stalo. -Powiedzial i zamknol mnie w rzelaznym uscisku .
Dzienkuje tego trzeba mi bylo .- Tylko jedno bylo dziwne . Chlopak mial kaptur na glowie i czasne okulary .
Nie ma za co . Spotkamy sie jeszcze ?-Spytal.
Raczej nie bo musze dokonczyc obraz dla One Direction i porzegnc sie z kolezankami a puzniej przystanek pociong . Sorry ale musze isc Pa .
Pa- Powiedzial i zniknelam .
*2 godziny puzniej *
Zadzwonilam juz do Vicky i Jessi . Umówilismy sie w parku .
Hej - Powiedziala Vicky - o Boze co sie stalo ?
Mama- Powiedzialam - Ona ...
Hej - Powieedziala Jessi- Co jest ?
Nie chce o tym gadac . Mój dziadek umarl 2 tygodnie temu , a mama powiedziala mi dopiero Teraz . W Hotelu zrobilismy awanture i troche ludzi zaczelo , sluchac naszej klutni . Po zkonczeniu klutni jak chcialam juz isc przeprrosilam jakiegos , Faceta i on mnie przytulil i byl taki slodki , ale mial okulay i kaptur wienc nie wiem jak wyglondal.-opowiedzialam im w streszczeniu.
Ojeejku wspulczuje . Co ta twoja matka mysli? . - Powiedziala Vicky .
Nie wiem - odpowiedzialam.
Boze dziewczyno nie mozesz . Ja bez ciebie nie przerzyje Vicky tak samo . - powiedziala.
Przykro mi . Nie chce tego robic ale nie chce tez cierpiec . Juz chyba nic tego nie zmieni . - spojrzalam na telefon . 19:30 SUPER . - Dziewczyny musze juz isc .Pa .- Powiedzialam .
jak zmienisz decyzje zadzwon .- Powiedziala Victoria.
Ok pa .-Powedzialam i sie z nimi przytulilam.
*25 minut puzniej *
Przedostalam sie przez tlumy fanek. Nagle wpadlam na umiensniony tors.
Przepraszam czy moze mnie pan przepuscic ? - Spytalam nie patrzonc na niego .
Przykro mi . Nie nabiore sie drugi raz.- Spojrzalam na niego i teraz dopiero dostrzeglam ze to Ochroniarz. One Direction - Paul.
Ale ja tu mieszkam.Idz sprawdz na liscie - Paul poszedl , a na jego miejsce przyszedl drugi ochroniarz.
W tym czasie uslyszalam , Pisiki .
O BOZE TAM JEST HARRY STYLES - Krzyknela jedna z Directioners. Ja oczywiscie nic sobie z tego nie robilam. Ochroniarz zmrurzyl oczy .
Czemu nie krzyczysz ? -Spytal.
Ja mam pecha, i wiem ze i tak go nigdy nawe nie dotkne.-Odpowiedzialam i spojrzalam do góry. Harry stal na balkonie i krzyczal cos.
Hej Direcioners !!! Mogly byscie byc ciszej bo chcemy, isc spac . Jutro mozecie przyjsc , Pewnie jestescie zmenczone , wienc napiszemy na twiterze zebyscie przyszly to porobimy zdjencia i autografy rozdamy . Dobranoc - Powiedziaal i wszedl do srodka.
*10 MINUT PUZNIEJ *
Fanek juz nie ma. A ja nadal czekam na Paula.
Wiesz co Mark ?- Tak mial na koszulce .- Nie sondze zeby oni poszli spac . Pewnie wam sie wymknom, do jakiegos klubu .-Powiedzialam.
Tez tak mysle .- W tym czasie zobaczylam Niall'a i Paul'a .Zmierzajoncego w naszom strone .
Tylko nie krzycz blagam -Powiedzial Mark widzonc mojom mine .
Spokojnie . Chce sie tylko dostac do tego pieprzonego Hotelu!!!...-krzyknelam.
Wienc...-Powiedzial Paul.
Mam na imie Cloe Black. Jestem na liscie , nie jestem psychofankom . I chce sie dostac do tego hotelu .-Powiedzialam wkurwiona .
Ok , ok spokojnie . Mozesz isc - Powiedzial Paul.
Dzienkuje-Powiedzialam.Chcialam juz isc gdy nagle ktos pociongnol mnie za renke . - Czego znowu ?- Spytalam .dopiero kiedy sie obejrzalam zobaczylam ze to Niall.- Ups...Przepraszam nie wiedzialam ze to ty .Myslalam ze to Mark albo Paul .- Powiedzialam.
Nic sie nie stalo .-Powiedzial usmiechnienty.- Mam nadzieje ze twój pomysl z pociongiem wyparowal. - Zasmial sie .
Skand to wiesz ?- Spytalam.
Pamientasz , Krzyczalas na caly korytasz jak bardzo nie nawidzisz swojej mamy i jak bardzo nas kochasz .-Powiedzial .- No i ten chlopak w okularach to ja .- Zamarlam . Rozmawialam z Niall'em Horan'em Normalnie . Wooow i jeszcze nie zemdlalam .
Moze chcesz iscz nami do klubu?- Spytal Niall.
Nie wiem. Musze zobaczyc co robi moja matka.Chodz.-Poszlismy do mojego pokoju . Odkluczylam dzwi w weszlam z Niall'em .
Rozgosc sie .- powidzialam . - Mojej mamy nie ma . Zostawila mi kartke,, Droga Cloe Pojechalam na samolot do Hiszpani wiem ze mnie nienawidzisz wienc wolalam cie zostawic zeby znowy sie nie klucic Zostawiam ci klucze do domu . Tak kupilam nam dome ale teraz nalezy do ciebie. Kluczyki od samochodu i £1000 .
Kocham cie
Twoja mama Erin xx''
Niall slyszysz ona mnie zostawila . Samom - Zaczelam plakac.
Nie ksienzniczko . Masz mnie .-Spojrzalam na niego on tylko sie usmiechnol i mnie przytulil.
Chodzmy do klubu . Zapomniesz o wszystki - Powiedzial . - Zapoznam cie z chlopakami . Zobaczysz wszystko bendzie dobbrze ...
Heeej . :*
Macie 1 rozdzial Imagina o One Direction :)
No comments:
Post a Comment