____________________________________________________________
*Rok puźniej *
Wszyscy mieszkamy razem . Chodze z Harry'm . Przez ten rok dużo się zmieniło . Zachowujemy się jak rodzina . Zapomnieliśmy już o tym co stało się w tamtym domu . Już nie mieszkamy w Londynie tlko w LA .
Leże właśnie z Harrym w łóżku . Jest 8 rano . Śpi tak słodko . Kocham go , nie wyobrarzam sobie życia ben niego . Pocałowałam go w jego malinowe usta .
-Mógł bym się tak budzić codziennie .- Mówi zachrypniętym głosem i przytula mnie mocno .
-Ależ ty zawsze się tak budzisz - Zaśmiałam się i wzeszłam z łóżka . Podeszłam do szafy i wyciągnełam z niej Czarne szorty i Białą bluzke .Przebrałam się i weszłam do łazienki . Umyłam zęby uczesałam się i zeszłam na dół.
-Jessi !!!! -Krzykneła Pezz. Miała przestraszony głos ? Co jest ?
-Co ? Pali się ?!-Spytałam rozbawiona .
-Kurwa ?! Piwnica ?!- Krzykneła . Zaraz my nie mamy piwnicy . O nie znowu sie to powtarza .
-Pezz nie żartu my nie mamy piwnicy .
-No właśnie . Musimy się przeprowadzić .- Powiedziała.
-Wszystko będzie ok ?- Perrie się zaśmiała.
-Ale cię wkrenciłam .- Zaśmiała się - Nie ma tu piwnicy . - Zaczeła się ze mnie śmiać że uwieżyłam w jej kłamstwo .
-Porzałujesz tego . - Już szłam do niej kiedy zadzwonił dzwonek do dzwi .- Ja otworze !!! -Krzyknoł Harry .
*Perspektywa Harre'go *
Otworzyłem dzwi a moim oczom ukazała się .... TAYLOR ?! Co ona tu robi ?
Uśmiechneła się do mnie .
-Witaj Harry .- Pocałowała mnie w policzek .-Tenskniłeś?
-Co ty tu robisz ?!- Spytałem zszokowany !
-Przyjechałam sprawić ci przyjemność .-Powiedziała i pociągneła mnie do przodu . Zamkneła dzwi i zaczeła mnie całować .....
* Perspektywa Jessica'y *
Usłyszałam trzaśnięcie dziwiami więc , poszłam do holu . Harre'go tam nie było . Otworzyłam dzwi cichutko żeby nikt mnie nie usłyszał . Wyjrzałam a to co tam zobaczyłam .... zwaliło mnie z nóg. Zamknełam dzwi i pobiegłam na góre . Łzy spływały mi po twarzy .

Jak on mógł . Wyciągnełam z szafy czarną dużą torbe i zaczełam wkładać do niej ciuchy . Po 10 minutach Harry nadal nie wracał . Wziełam hartke Papieru i zaczełam pisać .... Gdy skończyłąm połorzyłam na szawce , wziełam telefon zawołałam Max'a i wyszłam tylnym wyjściem . Wsiadłam do mojego samochodu i odjechałąm . Miałam zamiar pojechać do hotelu a puźniej wyjechać i nigdy nie wrucić . Nagle mój telefon zaczoł wibrować . - Perrie , powiedziałam gdy spojrzałam na ekran . Nie chciałam z nikim gadać , Nawet z Max'em . Wiecie co mnie najbardziej boli ? To że on jej wcale nie odepchnoł tylko oddawał pocałunki . W sumie byliśmy razem rok .... znudziłam mu się ? Chyba tak . Przycisnełam gaz i usłyszałam głos Max'a .
-Zwolnij !!! Chcesz spowodować wypadek ?! Harry to dupek nie zasługuje na ciebie . Chciał cię tylko do łóżka . A ty mu ulegałas .
-Wiem ... jestem głupia .- Mój iPhone zawibrował . Wyłonczyłąm go i zaparkowałam na hotelowym parkingu.
Weszłam do środka z torbą i Max'em na rękach .
-Dziędobry w czym moge pomudz ? -Spytała uśmiechnieta blondynka .
-Chciała bym wynająć pokuj na najwyższym piętrze .-Powiedziałam .
- Dobrze na ile ? - Chyba na tydzień .
-Ym.... Na tydzień .- Powiedziałam nie pewnie . Dziewczyna zajerestrowala mnie , ja jej zapłaciłam i wziełam klucz do pokoju 569 . Szczęśliwy numer Hazzy - pomyślałam . otworzyłam dzwi kluczem i weszłam do środka .
Pokuj był piękny . Miał taki piękny widok zza okna . Wyszłam na balkon i sojrzałam na dół . Cholera wysoko..... cholernie wysoko . Pogłaskałem Max'a po głowie .
-Miałeś racje .... ten dupek mnie zdradził z tą Taylor .- Powiedziałąm i odłożyłam go na kanape .robiło się już ciemno więc postanowiłam się wykąpać i iść spać . Po prysznicu ubrałam koszulke Harre'go i połorzyłam się z Max'em spać .
*Perspektywa Perrie *
Jessica usłyszala trzaśnięcie dzwiami i poszła zobaczyć co to . Ja w tym czasie wziełam moje lody i poszłam na góre . Weszłam do pokoju Zayn'a i uśiadłam na kanapie . Zayn spał na łóżku . Kilka minut puźniej usłyszałam jak ktoś wbiega po schodach i wchodzi do pokoju Harre'go i Jessi. Pewnie Jessi i Harry poszli - Pomyślałam .Po kilku minutach usłyszałam ponone trzask dzwiami puźniej trzask dzwiami na dole i samochód . Oglondałam mój serial dalej . Po kilku minutach usłyszałam głos .... Taylor coś w stylu ,, Jak to masz dziewczyne ?! '' Co robi tu Taylor . Puźniej głos Harre'go,,, Kurwa to nie powinno się zdarzyć ! Poczekaj tu '' i wchodzenie po schodach a następnie trzask dzwiami i Hare'go w moim pokoju .
-Gdzie Jessi ?! -Spytał .
-Nie wiem . Myślałam że gdzieś pojechaliście bo słyszałam samochód .
-Kurwa - Harry przeklnoł.. Wyszedl z pokoju i usłszałam tylko Jak Harry ..... Płacze ? Co do cholery ?! Wyszłam z mojego pokoju pocichu żeby Zayn się nie obudził . Weszłąm do pokoju Harre'go i zobaczyłam go trzymający jakiś kawałek papieru a następnie spojrzalam , na jego twarz . Płakał.
-Harry ?-Popatrzył na mnie idał mi kartke . Następnie wyszedl z pokoju i usłyszałam jak się drze na Taylor .
Zaczełąm czytać .
,,Drogi Harry
Widziałam jak całujesz się z Taylor . Nie odepchnołeś jej więc podobało ci się to . Znudziłam ci się .
Przepraszam , Namieszałam w twoim życiu , a teraz z niego znikne . Nie szukajcie mnie . Nie dzwońcie . I tak nie odbiore .
Przepraszam Jessica ;* ''
Boże Harry tyl dupku - Pomyślałam . Wybrałam numer Jessi i czekałam kiedy odbierze . Niestety nie odebrała . Dzwoniłam jeszcze z 20 razy i się poddałam . Harry wpadł do pokoju .
-Gdzie ona może być ? - Spytał
-Nie mam pojęcia ... Pewnie w jakimś hotelu . Znam jeden do którego często zaglondaliśmy ...-Powiedziałam .
-Jak on się nazywa - Spytał Harry .
-Victoria Hotel - Harry wybiegł z pokoju trzaskając dzwiami . Usłyszałam tylko samochód ....
*Perspektywa Harre'go *
Nacisnołem gaz i jechałem jak opentany . Jak ja mogłem jej to zrobić , Nie wybaczy mi . Kocham ją Jestem dupkiem .Po 20 minutach i 30 razy prubowania dodzwonienia się do niej dojechałem do hotelu .
Weszłem do środka i pobiegłem do recepcji .
-Wie pani czy może jest tu Jessica Lagan ? - Blondynka popayrzyła na mnie .
-A kim pan jest ? -Spytała
-Jej chłopakiem - Spuściłem głowe na dół.
-Sądząc po stanie tej dziewczyny . Ona chyba nie chce Pana widzieć .- Powedziała blondynka .
-Prosze niech mi panii powie gdzie ma ten pokuj .- Powiedziałem błagalnym głosem . ( Włącz ) \
-Numer 569 .-Powiedziała.
-Dziękuje - Pobiegłem do windy . Gdy stałem pod dzwiami , zapukałem ....
* Perspektywa Jessicka'i *
Obudziło mnie pukanie do dzwi . Wstałam i przetarląm oczy . Max spał więc nie chciałam go budzić . Spojrzalam na telefon . 21 . Podeszłąm do dzwi i je otworzyłam .
-Wybavcz mi prosze - Popatrzyłam do góry i zobaczyłam Harre'go .
-Harry odejdz .-Powiedziałam . Chciałam już zamknąć dzwi ale przytrzymał je ręką.
-Wybacz mi to ona mnie pocałowała ..-Łzy kapały po moim policzku .
-Prosze cię . Oddałeś jej pocałunek .-Poweidziałam. Harry wszedł ... a raczej wepchnoł się do mojego ,,Mieszkania'' i zamknął dzwi . Następnie przyciągnoł mnie do nich i mocno przytulił.
-Przepraszam .-Wyszeptał.....
____________________________________________________________________________________
Hej ;)
Jestem Victoria i będe pisać dalsze części tego bloga :) Będe dodawać je na koncie Roxanny czyli na tym .
Myśle że mnie polubicie .
2 Komentarze \=Rozdział 8




